70. urodziny World Press Photo. „Same zdjęcia już nie wystarczają”
22 września 2025
tekst: AMK
W tym roku World Press Photo obchodzić 70. rocznicę
70. urodziny World Press Photo. „Same zdjęcia już nie wystarczają”
22 września 2025
tekst: AMK
70. urodziny World Press Photo. „Same zdjęcia już nie wystarczają”

Posłuchaj

W 2025 roku World Press Photo obchodzi 70. rocznicę. Z tej okazji organizacja otwiera swoje przepastne archiwum, które obejmuje siedem dekad historii. To okazja do refleksji nad tym, w jaki sposób nagrodzone zdjęcia przyczyniły się do naszego postrzegania świata, w czym ma pomóc retrospektywna wystawa „What Have We Done? Unpacking Seven Decades of World Press Photo”. Właśnie zaczęła się w Groningen, a potem będzie do obejrzenia w Johannesburgu i Dhace. U nas jej mały przedsmak.

Te zdjęcia pomogły zwiększyć świadomość na temat kluczowych globalnych problemów i wydobyć na światło dzienne mało znane, ale ważne historie. Jednak, zagłębiając się coraz bardziej w swoje archiwum, Fundacja World Press Photo promująca fotoreportaż i fotografię dokumentalną m.in. za pomocą konkursu, musiała również zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów.

– Świat, prasa i fotografia dzisiaj nie znaczą tyle samo, co w 1955 roku. Ta wystawa uznaje tę zmianę, zadając jednocześnie pytanie: dokąd zmierzamy – mówi fotografka Cristina de Middel, która jest kuratorką wystawy „What Have We Done? Unpacking Seven Decades of World Press Photo”.

Wybrała na nią ponad sto zdjęć autorstwa fotoreporterów, którzy na przestrzeni ostatnich siedemdziesięciu lat pracowali w prasie – od Horsta Faasa, Dona McCullina, Davida Chancellora, Eddiego Adamsa i Steve’a McCurry’ego po Johannę Marię Fritz i Polaków, m.in. Annę Bedyńską czy Wojciecha Grzędzińskiego (wideo). By zachęcić nas do ponownego rozważenia nie tylko tego, jak rozwijał się język wizualny, ale także tego, w jaki sposób my, jako widzowie i obywatele, musimy nauczyć się czytać obrazy ostrzejszym i bardziej krytycznym okiem.

– Mamy nowe narzędzia i stare nawyki, co rodzi kluczowe pytania: skoro zmieniły się sposoby, w jakie rejestrujemy i udostępniamy obrazy, dlaczego wciąż opowiadamy te same historie w ten sam sposób? Co te powtarzające się kadry mówią o tym, co wybieramy, by zobaczyć, a co ignorujemy? – pyta kuratorka.

John Stanmeyer, USA – World Press Photo of the Year 2014
Afrykańscy migranci na wybrzeżu Dżibuti unoszą w nocy telefony, próbując złapać tani sygnał z sąsiedniej Somalii – kruchy łącznik z krewnymi za granicą, luty 2013

6 WZORÓW

Ekspozycja zorganizowana jest wokół sześciu wzorów wizualnych powtarzających się w archiwum World Press Photo. Podziału dokonała Cristina de Middel:

„Płacz kobiet i ratujący mężczyźni” – historie często układają się w pewien schemat: płacz kobiet, ratunek mężczyzn. Te powtarzające się obrazy nie są przypadkowe – wzmacniają tradycyjne wyobrażenia o tym, kto jest wrażliwy, a kto silny.

„Emocje żołnierzy i gruzy” – białych żołnierzy widzimy głównie w momentach wyczerpania lub kontemplacji – obrazy te ukazują ich ludzkie oblicze, podczas gdy ich działania na polu bitwy pozostają niewidoczne. Jednocześnie zniszczenia są często estetyzowane. Podkreślając ciężar emocjonalny żołnierzy i abstrahując od konsekwencji ich działań, zdjęcia tworzą narrację, która upraszcza wojnę, sprawiając, że staje się ona czymś znajomym, a nie niepokojącym.

„Bycie mężczyzną i bycie kobietą” – mężczyźni to postacie czynu i autorytetu – triumfujący sportowcy, liderzy w pracy, obrońcy w kryzysowych sytuacjach. Kobiety natomiast są dekoracją, opiekunkami lub obiektami pożądania. Nawet w przypadku portretowania kobiet pracujących zawodowo, oprawa wizualna często kładzie nacisk na wygląd, a nie na kompetencje. W tragediach kobiety stają się symbolami cierpienia, a nie sprawczyniami zmian.

„Czarnoskórzy i Czarny Ląd” – zachodnie media i kultura od dawna przedstawiają Afrykę jako miejsce egzotyczne i nieprzeniknione – kontynent „ciemny”, a nie czarny. Perspektywę tę wzmacniają powtarzające się obrazy: przywódcy ukazani w sposób podważający ich autorytet, przytłaczająca koncentracja na wojnie, głodzie i cierpieniu oraz brak narracji budujących szacunek i zaufanie do kontynentu o wiele bardziej złożonego. Równie uporczywa w archiwum World Press Photo jest fascynacja samą czarną skórą. Zbliżenia skupiają się na jej fakturze, co przywodzi na myśl epokę kolonialną, gdy ciała Afrykanów traktowano jako okazy, a nie ludzi.

James Nachtwey, USA – World Press Photo of the Year 1995
Mężczyzna z plemienia Hutu w szpitalu Czerwonego Krzyża w Nyanzie, Rwanda, 1994. Jego twarz okaleczyła bojówka Hutu „Interahamwe”, sympatyzująca z rebeliantami Tutsi

„Sylwetki i cienie” – fotografowie są szkoleni, by dostrzegać to, co inni przegapiają: ulotną sylwetkę, cień, zderzenie formy i światła. Niezależnie od tego, czy uchwycą ekstazę gola, czy chaos strefy wojny, zatrzymują czas w jego najbardziej ekspresyjnym wydaniu. Użycie piękna – starannie skomponowanych kadrów, rzucanych cieni, dramatycznych kontrastów i estetycznej precyzji – w obrazach konfliktu lub cierpienia rodzi trudne pytania. Piękno może stworzyć dystans, sprawiając, że horror wojny staje się dziwnie strawny, a nawet poetycki. Może pomóc zrozumieć chaos – lub przyćmić prawdę.

„Ogień i dym” – ogień i dym od dawna symbolizują chaos i transformację, w fotoreportażu służą jako nieomylne wyznaczniki kryzysu, przekształcając momenty konfliktu i katastrofy w potężne, niemal żywiołowe obrazy. Chmura dymu na horyzoncie zwiastuje zniszczenie, zanim jeszcze poznamy szczegóły. Ogień na zdjęciu dodaje mu ciężaru, poczucia pilności, a czasem nawet tragicznego piękna. Powtarzając się na zdjęciach, wzmacniają sposób, w jaki wyobrażamy sobie cierpienie i stratę.

– Musimy przemyśleć sposób opowiadania. Jeśli historia się powtarza – a tak się dzieje – sposób, w jaki ją opowiadamy, musi ewoluować – apeluje Cristina de Middel.

AI ZAGRAŻA FOTOREPORTAŻOWI ?

World Press Photo wybrało ją na kuratorkę „What Have We Done? Unpacking Seven Decades of World Press Photo” nie bez powodu. Do niedawna była szefową agencji Magnum Photos, ale odeszła od fotoreportażu, bo dostrzegła współczesne wady fotografii prasowej.

– Zagłębiła się w nasze archiwum i uznała, że znaczna jego część prezentuje zdjęcia europocentryczne. Zidentyfikowała też pewne wzorce wizualne, które rodzą bardzo niepokojące, ale i interesujące pytania: np. jak ukształtowały nasze pojmowanie płci i rasy? Naszym celem nie jest udzielanie odpowiedzi, lecz dzielenie się faktami i stymulowanie dialogu, w nadziei, że widzowie zmienią zdanie w niektórych kwestiach – mówi Joumana El Zein Khoury, dyrektorka wykonawcza Fundacji World Press Photo.

Hocine Zaourar, Algieria – World Press Photo of the Year 1998
Kobieta płacze przed szpitalem Zmirli, dokąd przewieziono zmarłych i rannych po masakrze w Bentalha, Algieria, 1997. Masowe zabójstwa i wybuchy bomb zaczęły się, gdy armia unieważniła wyniki wyborów w 1992 roku

Wystawa to kawał historii fotoreportażu, ale dla prezeski fundacji to także ewolucja tworzenia obrazów i stawiania czoła wyzwaniom: od przejścia z czerni i bieli na kolor, po rozwój telefonów komórkowych i sztucznej inteligencji, która zmienia fotografię dzięki narzędziom do edycji i wpływa na to, jak odbiorcy ufają zdjęciom. – Niektóre firmy już wykorzystują obrazy generowane przez AI do reklamy swojej marki, a w niektórych obszarach fotografii, takich jak sport i przyroda, AI może odegrać znacznie większą rolę. Wpływ na fotografię prasową i dokumentalną może być taki, że osoba za obiektywem stanie się „obiektem sprzedaży” – przestrzega.

Czy jej zdaniem sztuczna inteligencja zagraża fotoreportażowi? – Jeden z naszych niedawnych zwycięzców użył AI do wygenerowania bohaterów na swoich zdjęciach i fałszywej persony online, aby ujawnić swoje fałszerstwo, co było świetnym sposobem na zgłębienie tematu dezinformacji w kreatywny i angażujący sposób. W 2023 roku zezwoliliśmy na ograniczone użycie sztucznej inteligencji w jednej kategorii, ale później wycofaliśmy się z tego po negatywnej reakcji ze strony środowiska. Niektórzy stwierdzili, że AI stanowi zagrożenie egzystencjalne, inni, że potrzebują więcej czasu, aby się do niej przystosować. Jest więc obawa, ale też potencjał. Jeden z naszych sponsorów opracowuje znak wodny, który zostanie osadzony w ich aparatach, jako dowód, że zdjęcia nie są generowane przez sztuczną inteligencję. Wszyscy próbują pogodzić bycie autentycznym z korzystaniem z technologii – deklaruje El Zein Khoury.

Ale nie tylko AI stwarza zagrożenia i nierówności. Wciąż większość laureatów World Press Photo pochodzi z Europy i Ameryki Północnej, w 90 procentach to mężczyźni. Do tego dochodzą wyzwania ekonomiczne – mniej fotografów etatowych oznacza więcej freelancerów, z których wielu nie ma żadnej struktury organizacyjnej. Świat fotoreportażu się zmienił. – Same zdjęcia już nie wystarczają. W świecie zmęczenia współczuciem mają mniejszą wartość szokującą. Ale bez fotografów ryzykujących życie, aby pokazać nam na przykład obrazy wojny, byłoby mniej presji politycznej, aby działać – ocenia.

Szefowa WPP wierzy, że w 100. rocznicę organizacja będzie „prawdziwie reprezentatywna dla świata takiego, jakim jest, z rzetelnym archiwum, z którego będą mogły korzystać przyszłe pokolenia”. – Nie wiem, jak będzie wyglądała prasa do tego czasu, ale jestem pewna, że przetrwa i będzie się rozwijać w takiej czy innej formie – podsumowuje. ﹡

 

_____

Wystawa „What Have We Done? Unpacking Seven Decades of World Press Photo” potrwa od 19 września do 19 października 2025 roku, Fabryka Niemeyera w Groningen, Holandia.

Kopiowanie treści jest zabronione