Giorgio Armani świętuje 50-lecie marki i udostępnia fanom swoje archiwum. Król mody szykuje też sukcesję
31 sierpnia 2025
tekst: AMK
Armani/Archivio prezentuje bogate dziedzictwo marki
Giorgio Armani świętuje 50-lecie marki i udostępnia fanom swoje archiwum. Król mody szykuje też sukcesję
31 sierpnia 2025
tekst: AMK
Giorgio Armani świętuje 50-lecie marki i udostępnia fanom swoje archiwum. Król mody szykuje też sukcesję

Posłuchaj

W ubiegłym roku obchodził 90. urodziny, a w tym świętuje 50-lecie marki, która zapoczątkowała jego modowe imperium. Z tej okazji Giorgio Armani otworzył swoje bogate archiwum – Armani/Archivio to platforma cyfrowa, dzięki której wszyscy mogą za darmo przeglądać jego najbardziej pamiętne projekty. Premiera odbyła się w sobotę podczas uroczystej kolacji na festiwalu filmowym w Wenecji, nie bez przyczyny – to tu przez lata czerwony dywan gościł wiele kreacji włoskiego mistrza, także w tym roku. Przy okazji „ostatni król elegancji” zdradza, że szykuje się do oddania władzy. Choć trudno wyobrazić sobie Armaniego bez Armaniego…
Artykuł powstał kilka dni przed śmiercią kreatora, 4 września w Mediolanie.

Elegancja nie polega na tym, aby zostać zauważonym, lecz aby zostać zapamiętanym mawia Giorgio Armani, który jest synonimem szyku, klasy i wytworności. I choć minęło pół wieku, odkąd Włoch założył swój dom mody, nadal jest wierny tej wizji.

Konsekwencja jest dla mnie cnotą, między innymi dlatego, że pozwala rozwijać się i zmieniać w określonych ramach – wyjaśnił magazynowi „Wallpaper” w 2022 roku. – To dla mnie o wiele skuteczniejsze niż ciągłe przerzucanie się pomysłami co pół roku. Jest coś uspokajającego, a nawet wzmacniającego w trzymaniu się swoich zasad.

Spokojna i ponadczasowa elegancja, która nie goni za trendami, pozwoliła mu zbudować modowe mocarstwo, którego przychód w ub.r. przyniósł 2,3 mld euro netto. Okupił to jednak ciężką pracą. – Poświęciłem miłość, życie prywatne i czas dla siebie, wszystko składając na ołtarzu pracy. Ale stworzyłem też imperium, które jest ważne dla tak wielu. Bardzo troszczę się o wszystkich moich pracowników. Chociaż im jestem starszy, tym bardziej żałuję rzeczy, których nie zrobiłem, miejsc, których nie widziałem, miłości, których nie pielęgnowałem… Ale wymazuję te uczucia, pracując dalej – zdradził pięć lat temu w wywiadzie dla „The Talks”.

I choć skończył 91 lat, wciąż tworzy. Bo liczy się dla niego tylko niekończąca się ścieżka rozwoju. Pcha go do przodu pragnienie bycia lepszym. – Praktykuję również cierpliwość i poświęcenie, ponieważ największym wyzwaniem dla dyscypliny jest unikanie pobłażania sobie i samozadowolenia. A żeby być zdyscyplinowanym, trzeba być dla siebie surowym, bez względu na wszystko. Aktywnie angażuję się w każdy aspekt mojej działalności, nie tylko ze względu na nazwisko, które jest na każdym naszym produkcie, ale dlatego, że wszystko, co robię, wynika z mojej intuicji i wizji. Wierzę w to, co robię – zapewnia.

Giorgio Armani wiosna-lato 1997, obok Stella Tennant w kampanii reklamowej kolekcji autorstwa Paolo Roversi

Czuwał także nad uruchomieniem nowej platformy cyfrowej Armani/Archivio, choć w czerwcu trafił do szpitala w Mediolanie i po raz pierwszy w karierze opuścił swój pokaz mody. Ale tytan pracy dowodził nawet ze szpitalnej sali. – Nadzorowałem każdy aspekt pokazu zdalnie, za pośrednictwem łącza wideo, od przymiarek, przez stylizacje, po charakteryzację – zapewnia. Podobno zadzwonił, by ponarzekać na pracowników z powodu opóźnionego rozpoczęcia pokazu męskiej odzieży Emporio Armani.

Strona internetowa – gromadząca tysiące udokumentowanych, oryginalnych stylizacji z kolekcji damskiej i męskiej marki Giorgio Armani – jest częścią obchodów 50-lecia jej istnienia. Armani/Archivio powstała po to, by zgromadzić i przechowywać dziedzictwo firmy.

Pełny dostęp do niej jest (na razie) zarezerwowany dla pracowników Armani Group. Dla fanów projektanta urodzonego w Piacenzy, ciekawskich i miłośników mody, pierwszym smaczkiem będzie wybór 57 stylizacji – to zaledwie małe zanurzenie się w historii z lat 1980-2020, za pomocą zdjęć kreacji zrobionych na manekinie, detali, fotografii z pokazów mody, szkiców, artykułów z magazynów oraz kampanii reklamowych autorstwa m.in. Paolo Roversi, Petera Lindbergha, Aldo Fallai czy Ellen von Unwerth. A kolejne sekcje archiwum mają zostać udostępnione w nadchodzących miesiącach.

Projekt, będący efektem skrupulatnej digitalizacji – rzadko spotykany w modowej branży, gdzie archiwa domów mody najczęściej pozostają w ukryciu – rozpoczął się 10 lat temu wraz z otwarciem muzeum marki Armani/Silos, zaprojektowanym przez architekta Tadao Ando. To tam, w fizycznej przestrzeni magazynowej pod Mediolanem, archiwiści z działu Heritage Department nie tylko porządkowali istniejącą kolekcję, ale także wyszukiwali i kupowali brakujące w pierwotnym archiwum dzieła. A na platformie archivio.armani.com całość zeskanowano, skatalogowano i opisano.

„Skupienie się na cyrkularności i dialogu między przeszłością a teraźniejszością” – tak dom mody opisuje cyfrowy projekt, którego premiera odbyła się wczoraj w Wenecji podczas prywatnej kolacji dla około 500 gości, w ramach festiwalu filmowego.

Za opracowanie Armani/Archivio odpowiadają archiwiści z działu Heritage Department

Start Armani/Archivio wydaje się być w samą porę – w 2024 roku liczba wyszukiwań vintage Armani wzrosła na eBayu o 95 procent, co świadczy o zainteresowaniu poprzednimi kolekcjami „ostatniego króla elegancji”. – Jeśli to, co stworzyłem 50 lat temu, jest nadal doceniane przez odbiorców, którzy jeszcze wtedy nie byli na świecie, to jest to najwyższa nagroda – mówi projektant „Financial Times”.

Tym bardziej, że ponadczasowość projektów to jego stała filozofia. – Nie lubię ślepego akceptowania najgłupszych trendów, powtarzania rzeczy bez duszy. Jestem za konsekwencją i duchowością. Moje pomysły przyniosły ogromne zmiany w świecie mody i mogę to powiedzieć bez popadania w przesadę. Wszędzie widzę kopie moich prac i to jest powód do ogromnej dumy, bo oznacza to, że naprawdę wpłynąłem na życie ludzi. I dlatego wciąż robię swoje – powiedział „The Talks”.

Jego zdaniem, upadek systemu mody, jaki znamy, rozpoczął się, gdy branża luksusowa przyjęła metody działania fast fashion: niekończący się cykl dostaw w nadziei na zwiększenie sprzedaży, zapominając, że luksus wymaga czasu, aby go docenić.

– Luksus nie może i nie powinien być szybki. Nie ma sensu, aby jedna z moich marynarek czy garniturów wisiała w sklepie przez trzy tygodnie, zanim stanie się przestarzała, zastąpiona nowymi towarami, które nie różnią się zbytnio. Ja tak nie pracuję i uważam to za niemoralne – deklaruje, wierząc, że trendy staną się w przyszłości mniej istotne. – Piękno i jakość z pewnością odzyskają na znaczeniu. Moda powinna odpowiadać na potrzeby ludzi, ułatwiając im życie i upiększając je – podkreśla.

On przez pół wieku działania swojego domu mody stara się, aby projekty były lepsze, bardziej użyteczne, bardziej eleganckie. To proces, do czego potrzebna jest cierpliwość. Dla niego to cnota, którą bardzo ceni i pielęgnuje, między innymi dlatego, że „jest zupełnie sprzeczna z obecnym szybkim tempem życia”. – Ludzie chcą wszystkiego od razu, byle tylko o wszystkim zapomnieć zaraz po tym, jak to zdobędą. Cierpliwość to wysiłek, wytrwałość, wizja i skupienie. To jedna z bram do szczęścia i trwałego sukcesu. Przynajmniej dla mnie – oznajmia.

Giorgio Armani Uomo jesień-zima 2005

Wartość czasu i cierpliwości włączył także do świętowania jubileuszu. Ostatnie dwa lata były pełne wydarzeń. 11 lipca 2024 roku hucznie obchodził 90. urodziny; w październiku następnego roku z okazji urodzin zorganizował w Nowym Jorku wystawę swoich projektów; a w styczniu 2025 roku w Paryżu obchodził 20-lecie Armani Privé. W tym miesiącu świętuje kolejny kamień milowy: 50-lecie marki Giorgio Armani, która zapoczątkowała jego wyjątkową karierę. Obchody przeniosą się też na Mediolański Tydzień Mody, kiedy 24 września odbędzie się otwarcie wystawy prezentującej 150 kreacji Armaniego, prezentowanych obok dzieł sztuki w salach Pinakoteki Brera. Potem projektant zamknie Fashion Week pokazem mody nowej damskiej kolekcji.

Z okazji 50. rocznicy ponownie wypuści też na rynek klasyczne modele z archiwum, które będą dostępne w siedmiu butikach marki na całym świecie.

Powoli Armani, jedyny udziałowiec firmy, którą założył wraz ze swoim zmarłym partnerem, Sergio Galeottim, przygotowuje się do przekazania władzy. Jest prawdopodobnie najstarszym czynnym projektantem mody na świecie i stoi na czele wielowymiarowego imperium. Kontroluje wszystko sam. Produkuje ubrania – od ręcznie robionych sukni haute couture na rozdanie Oscarów (Armani Privé), przez luźne drogie garnitury (Giorgio Armani), a dla mniej zamożnych Emporio Armani, aż po dżinsy i koszulki. Jest też uroda z perfumami i kosmetykami, meble i hotele, czekoladki i restauracje, a nawet dział florystyczny o nazwie Armani/Fiori, gdzie sprzedaje również wazony. – Zacząłem od ubierania ludzi, a ostatecznie stworzyłem styl życia, który określiłbym jako świat naturalnej elegancji, w którym nic nie jest przesadzone, ale wszystko znajduje równowagę – ocenił.

Ale, jak wyznał w piątek w wywiadzie dla „Financial Times”, myśli o wycofaniu się ze względu na stan zdrowia (nadal przechodzi rehabilitację w domu). – Moje plany sukcesji zakładają stopniowe przekazanie obowiązków, które zawsze wykonywałem, osobom mi najbliższym… takim jak Leo Dell 'Orco, członkom mojej rodziny i całemu zespołowi – ​​powiedział.

Pantaleo (Leo) Dell’Orco, szef działu projektowania męskiego, od dawna uważany jest za prawą rękę mistrza, który przez pół wieku pełnił funkcję dyrektora kreatywnego i prezesa założonej przez siebie firmy. – Chciałbym, aby sukcesja była naturalna, a nie nagłym zerwaniem – dodał Armani.

Kopiowanie treści jest zabronione