Po przyznaniu tegorocznego Złotego Lwa dla najlepszego filmu „Father Mother Sister Brother” Jima Jarmuscha, przewodniczący jury, Alexander Payne, spotkał się z lawiną pytań dotyczących tej decyzji. Wielu spodziewało się, że poruszający dramat o Gazie „The Voice of Rand Hijab”, który otrzymał 22-minutową owację na stojąco podczas premiery, to pewniak do głównej nagrody festiwalu. Ostatecznie zdobył drugą co do ważności nagrodę jury.
– To niesprawiedliwe, że na festiwalu trzeba mówić, że jakiś film jest lepszy od drugiego. Nie jest – odparł Payne, zdobywca dwóch Oscarów, reżyser znany z „Nebraski” i „Przesilenia zimowego”. – Jako jurorzy cenimy oba filmy tak samo, każdy z innego powodu. Życzymy im długiego i ważnego życia i mamy nadzieję, że wsparcie w postaci nagród, które dziś wieczorem wręczyliśmy, pomoże im. Każdemu na swój sposób.
I zaprzeczył, jakoby jeden z jurorów groził odejściem z powodu nieporozumień dotyczących głównych nagród: – Jeden z jurorów groził odejściem? Ja?! Nie. Czy ktoś inny groził odejściem? Nie.
W okularach przeciwsłonecznych i eleganckim garniturze Jarmusch odebrał najważniejszą nagrodę festiwalu, zaczynając od: – O, k…a!
A potem odniósł się do całej sytuacji. – Żadnego twórcy nie motywuje rywalizacja. Muszę jednak pokornie zaakceptować tę nieoczekiwaną decyzję – dziękował jury oraz publiczności za reakcję na „nasz cichy film”. – Sztuka nie zawsze musi odnosić się do wydarzeń z pierwszych stron gazet, aby zabrać głos w politycznej dyskusji. Niczego tak dzisiaj nie potrzebujemy, jak empatii, co jest pierwszym krokiem do rozwiązania naszych problemów.
Był już wtedy na Lido sam, bez swojej ekipy, bo aktorki „Father Mother Sister Brother” Cate Blanchett i Charlotte Rampling wyjechały, a Adam Driver i Tom Waits nie pojawili się w ogóle. Za to ci, którzy wpadli, bawili się nieźle, nawet reżyser Yorgos Lanthimos, który na konferencji prasowej swojej „Bugonii” nie przebierał w słowach: – Zbliża się sądny dzień człowieczeństwa. Wojny, katastrofa klimatyczna, brak kontroli nad sztuczną inteligencją, fake newsy, teorie spiskowe i tyrani. Żyjemy w dystopii. Dłużej tak się nie da. ﹡
Kopiowanie treści jest zabronione