Dlaczego ludzie nie odwiedzili Księżyca od ponad 50 lat?
02 kwietnia 2026
tekst: Jacopo Prisco, Jackie Wattles / CNN
zdjęcia: NASA
Artemis II wystartowała w historyczną misję wokół Księżyca. Na pokładzie rakiety znajduje się czterech astronautów
Dlaczego ludzie nie odwiedzili Księżyca od ponad 50 lat?
02 kwietnia 2026
tekst: Jacopo Prisco, Jackie Wattles / CNN
zdjęcia: NASA
Dlaczego ludzie nie odwiedzili Księżyca od ponad 50 lat?

Pierwszy załogowy lot na orbitę Księżyca od ponad pół wieku wystartował o godz. 00:35 w czwartek z Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego na Florydzie. Misja Artemis II z czwórką astronautów ma dać początek dla przyszłych misji. Ostatni lot z ludźmi odbył się w 1972 roku podczas Apollo 17. Od tamtej pory wszystkie loty księżycowe były bezzałogowe, a Artemis II otwiera nowy rozdział w eksploracji kosmosu. Dlaczego ludzie tak długo zwlekali z powrotem?

Dowódca misji Apollo 17, Gene Cernan, stawiając ostatnie kroki przed opuszczeniem Księżyca, wypowiedział wzruszające słowa: „Odchodzimy tak, jak przyszliśmy, i jeśli Bóg pozwoli, tak powrócimy, niosąc pokój i nadzieję całej ludzkości”.

Był 14 grudnia 1972 roku i Cernan wiedział, że jego odciski stóp będą ostatnimi, które zostaną na księżycowej glebie przez jakiś czas, ponieważ planowane misje Apollo – 18, 19 i 20 – zostały dawno odwołane. Prawdopodobnie jednak nie przypuszczał, że ponad 50 lat później jego słowa będą ostatnimi wypowiedzianymi przez człowieka na Księżycu.

Artemis II nie wyląduje na Srebrnym Globie. Mimo to misja będzie pierwszą podróżą ludzkości w jego pobliże od czasów Apollo 17. I może przebyć odległość większą niż kiedykolwiek wcześniej, bijąc rekord programu Apollo – załoga oddali się od Ziemi na odległość ponad 370 tys. km.

Astronauci okrążą Księżyc i wrócą na Ziemię.

Misja Artemis II ma na celu wykonanie okrążenia Księżyca i powrót na Ziemię za 10 dni
Astronauci NASA Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i astronauta CSA Jeremy Hansen krótko przed startem

Z A Ł O G A

 

Załogę Artemis II tworzą Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch z NASA oraz Jeremy Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej. Koch jest pierwszą kobietą, Glover pierwszym Afroamerykaninem, a Hansen pierwszym Kanadyjczykiem, którzy dotrą na orbitę Księżyca.

Rakieta Space Launch System (SLS), którą polecieli, jest najpotężniejszą rakietą nośną, która może osiągnąć orbitę lub zabrać załogę. Choć nie jest najpotężniejsza, jaką kiedykolwiek zbudowano – tytuł ten należy do Starship firmy SpaceX – to jednak przewyższa możliwościami wszystko, co NASA zbudowała do tej pory. Konstrukcja o wysokości blisko 100 metrów ma cztery silniki i dwa boczne dopalacze, które wykorzystywane są w pierwszej fazie lotu po starcie. Całość ma moc porównywalną do 160 tys. silników Corvette i w trakcie startu spala aż 2,6 mln litrów paliwa.

Choć SLS kosztowała 17 miliardów dolarów, jest tylko jednorazowego użytku. To oznacza, że elementy po jej starcie przepadają. Ten kluczowy – górna część, czyli ICPS (Interim Cryogenic Propulsion Stage) – został, ale zaraz po wyprowadzeniu statku Orion z załogą na orbitę okołoziemską, odłączył się. Skierował się w stronę Ziemi, by wpaść do Pacyfiku.

Astronauci w Orionie zostaną w kosmosie przez 10 dni. – Artemis II to dopiero początek. To misja testowa i zaznajomienie się z rakietą. Chcemy zobaczyć, czy ludziom będzie się dobrze sprawdzać i wtedy wyślemy ich dalej w kosmos – powiedział szef NASA, Jared Isaacman, w rozmowie z dziennikarzami przed startem, który był kilkukrotnie przekładany z powodu problemów technicznych; pierwotnie planowano go na luty, potem na marzec, aż w końcu na kwiecień.

Artemis II to kluczowy etap przygotowań do powrotu człowieka na Srebrny Glob, a w przyszłości doprowadzenia ludzi aż na Marsa. Lądowanie ludzi na Księżycu planowane jest dopiero podczas misji Artemis IV w 2028 roku.

 

P O L I T Y K A

 

Dlaczego ludzie aż 53 lata zwlekali z powrotem na Księżyc?

Odcisk buta astronauty Neila Armstronga w księżycowym gruncie po pierwszym lądowaniu na Księżycu w 1969 roku
Odrestaurowane nagranie wideo ze spaceru po Księżycu, Misja Apollo 11, 20 lipca 1969
Pierwsze kroki na Księżycu. Amerykański astronauta Edwin „Buzz” Aldrin spacerujący po Księżycu 20 lipca 1969 roku podczas misji Apollo 11

– Krótką odpowiedzią na to pytanie jest wola polityczna – mówi Teasel Muir-Harmony, historyk nauki i technologii oraz kustosz kolekcji Apollo w Smithsonian National Air and Space Museum w Waszyngtonie. – Wysłanie ludzi na Księżyc to niezwykle złożone, bardzo kosztowne, ogromne inwestycje narodowe. Musi to być priorytetem przez długi czas.

W latach od zakończenia programu Apollo z powodu cięć budżetowych, pojawiło się wiele innych inicjatyw mających na celu ponowne wysłanie ludzi na Księżyc. – Ale wraz ze zmianą administracji prezydenckich zmieniły się też priorytety kosmiczne. Nie było trwałej woli politycznej, by zrealizować program, który zajmie wiele lat i pochłonie mnóstwo zasobów, w tym finansowych – dodaje.

Les Johnson, były główny technolog NASA, który pracował w agencji przez ponad trzy dekady, zgadza się, że kluczowym czynnikiem były szybko zmieniające się cele polityczne: – Co cztery do ośmiu lat cele i założenia NASA dotyczące załogowych lotów kosmicznych ulegają całkowitej, totalnej i radykalnej zmianie.

Kiedy dołączył do NASA w 1990 roku, ówczesny prezydent George Bush nakazał im powrót na Księżyc. Ale kiedy Bill Clinton objął urząd w 1993, odwołał ten plan. Powiedział: „Stworzymy stację kosmiczną – nie róbmy nic związanego z powrotem na Księżyc”. – A potem w 2001 roku doszedł do władzy syn Busha, George W. Bush, który ogłosił: „Odwołajmy wszystkie inne plany i skupmy się na powrocie na Księżyc”. Tak też zrobiliśmy i narodził się projekt Constellation, który przetrwał dwie kadencje Busha.

Cykl ten trwał dalej, gdy Barack Obama przesunął priorytety NASA bardziej w kierunku pobierania próbek z asteroid, zaś Donald Trump powrócił do celów księżycowych. Następnie, po 2020 roku, Joe Biden przerwał ten schemat.

– Był pierwszym prezydentem w mojej karierze w NASA, który nie zmienił wszystkiego – Johnson mówi o Bidenie. – Powiedział: „Naprawdę nie podobało mi się wiele z tego, co robił Trump, ale myślę, że powrót na Księżyc to dobry pomysł. Kontynuujmy”. Teraz, w drugiej kadencji Trumpa, jego administracja podwoiła wysiłki w sprawie powrotu astronautów na Srebrny Glob – z zamiarem wyprzedzenia Chin w nowym wyścigu kosmicznym.

 

T E C H N O L O G I A

 

Pomijając przeszkody polityczne, misje księżycowe stanowią również ogromne wyzwanie techniczne.

Ziemia wznosi się nad horyzontem Księżyca na zdjęciu wykonanym w lipcu 1969 roku z pokładu statku kosmicznego Apollo 11

Jedyny naturalny satelita Ziemi znajduje się od nas w odległości około 400 tys. kilometrów, a ponad połowa wszystkich prób lądowania na nim zakończyła się niepowodzeniem. Program Artemis – którego ukończenie zajęło dwie dekady i kosztowało ponad 50 miliardów dolarów – to najbardziej obiecująca próba NASA.

Niewątpliwie istnieje wiele podobieństw między programami Apollo i Artemis, w tym niemal identyczny profil misji Apollo 8 i Artemis II, ale odtworzenie programu Apollo dzisiaj nie byłoby ani praktyczne, ani logiczne. – Ludzie pytają, co było nie tak z Apollo? To, co było nie tak, to to, że się zakończył – wyjaśnia Wayne Hale, były kierownik programu wahadłowców NASA.

Często wspominanym elementem historii programu Apollo jest to, że statki kosmiczne i rakiety były sterowane przez komputery słabsze od współczesnych smartfonów. NASA wykorzystała wiele z tych udoskonaleń, szczególnie w kontekście robotycznej eksploracji innych światów. Jednak loty kosmiczne – a w szczególności loty załogowe – są zbyt skomplikowane, niebezpieczne i drogie, aby można było bezpośrednio przełożyć postęp komputerowy na łatwiejsze i tańsze misje księżycowe.

Technologia, z którą stykają się zwykli ludzie na Ziemi, ma też tę zaletę, że była testowana przez miliony użytkowników i udoskonalana na przestrzeni dziesięcioleci masowej produkcji. Skomplikowane misje w głęboki kosmos wymagają jednak kontraktów opiewających na wiele miliardów dolarów oraz lat nieprzerwanej pracy zmierzającej do osiągnięcia tego samego celu – a taki scenariusz był trudny do osiągnięcia od czasu Apollo, ponieważ kolejne rządy wstrzymywały stare i rozpoczynały nowe sztandarowe programy eksploracji kosmosu.

Jak zauważa Casey Dreier, szef polityki kosmicznej w The Planetary Society, organizacji non-profit zajmującej się propagowaniem eksploracji kosmosu, Artemis jest najbardziej udanym programem księżycowym, jaki Stany Zjednoczone prowadziły od dziesięcioleci. – Ponieważ nadal istnieje – konstatuje.

 

T O A L E T A

 

Na poziomie technicznym różnice między statkami kosmicznymi Apollo i Artemis są ogromne. Po pierwsze, komputery pokładowe Oriona są 20 tysięcy razy szybsze i posiadają 128 tys. razy więcej pamięci niż samotna maszyna, która kierowała misją Apollo.

Aldrin bada glebę Księżyca, widać też moduł księżycowy Orion podczas misji Apollo 11

Kapsuła Orion oferuje załodze – zwiększonej z trzech do czterech osób – więcej przestrzeni oraz możliwości ćwiczeń i rozrywki. A także znacznie lepszą… toaletę. – W programie Apollo astronauci mieli urządzenie do zbierania nieczystości, które przypominało plastikową torbę z obręczą, i przyklejali je sobie. Nie było to najprzyjemniejsze doświadczenie – uśmiecha się Muir-Harmony.

Na pokładzie Oriona, który ma o około jedną trzecią więcej przestrzeni mieszkalnej niż Apollo, załoga cieszy się luksusem prawdziwej łazienki. – To mały pokój, do którego mogą wejść – zdradza. – Wygląda jak mała szafa albo budka telefoniczna. Jest mała, ale zapewnia trochę prywatności, co jest niezbędne, gdy załoga składa się zarówno z mężczyzn, jak i kobiet.

W erze programu Apollo, jak dodaje, kwestia łazienek była częścią dyskusji na temat tego, czy kobiety powinny zostać astronautkami. – W ramach radzieckiego programu kobieta poleciała w kosmos 20 lat przed Stanami Zjednoczonymi. Niektórzy jednak twierdzili, że zaprojektowanie technologii łazienkowej dla kobiet w kosmosie będzie zbyt skomplikowane. Można o tym dyskutować, ale ważne jest, aby przemyśleć kwestię prywatności, i właśnie to udało im się osiągnąć dzięki projektowi statku kosmicznego Orion – komentuje Muir-Harmony.

Kosmiczne toalety przeszły długą drogę od czasów programu Apollo. Na przykład Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma stosunkowo przestronną kabinę do mycia i korzystania z toalety. A kapsuła SpaceX Crew Dragon, która od 2020 roku transportuje astronautów do i z orbitalnego laboratorium, ma niewielką prywatną strefę z toaletą próżniową.

 

N O W Y   C E L

 

Cele obu programów, zdaniem Hale’a, są również wyraźnie różne. Apollo zrealizował jednorazowe misje „flag i śladów”. Teraz NASA chce stworzyć infrastrukturę, dzięki której astronauci będą żyć i pracować w bazie księżycowej, co ostatecznie doprowadzi do trwałej obecności człowieka na Księżycu.

– Oznacza to, że opracowywane lądowniki mają pozostać na powierzchni dłużej niż jeden dzień. Mają być częścią większej architektury lub systemu, który docelowo będzie miał habitaty na Księżycu – oznajmia Johnson.

Harrison H. Schmitt stoi obok ogromnego głazu księżycowego podczas trzeciej aktywności pozapojazdowej w miejscu lądowania w dolinie Taurus-Littrow. Lunar Roving Vehicle jest zaparkowany po prawej, 13 grudnia 1972
Gene Cernan, ostatni człowiek, który spacerował po Księżycu, podczas ostatniej misji Apollo, grudzień 1972 roku

Zdaniem Briana Odoma, głównego historyka NASA, rozwój komercyjnego przemysłu kosmicznego przyczynił się do podjęcia zdecydowanych działań w kierunku zrewidowania planów dotyczących Księżyca. – NASA jest teraz klientem sektora prywatnego, w którym mamy SpaceX, Boeinga i Blue Origin. To czynnik, który nam pomógł – mówi.

SpaceX jest jednym z największych partnerów, a jego dyrektor generalny, Elon Musk, ogłosił niedawno radykalną zmianę priorytetów firmy – z wysyłania ludzi na Marsa na budowę „samodzielnie rozwijającego się miasta na Księżycu”.

Odom dodaje: – Kosmos jest bardzo trudny i wymaga jednoczesnego zgrania wielu różnych elementów. Zobowiązania handlowe, zobowiązania międzynarodowe, a teraz współpraca rządu – wszystkie trzy czynniki pozwoliły nam dotrzeć do tego punktu. To była długa droga, ale powrót na Księżyc zawsze był strategią i pojawił się w kilku różnych momentach. Teraz mamy infrastrukturę, mamy partnerów – i staje się to możliwe.

Co najważniejsze, dłuższa obecność człowieka na powierzchni Księżyca skorzysta także z doświadczeń zdobytych w programach realizowanych po erze Apollo, takich jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, gdzie ludzie są obecni na stałe od ponad 25 lat.

– Powrót na Księżyc będzie wymagał długotrwałego pobytu na jego powierzchni, a co za tym idzie, zrozumienia wpływu przebywania w kosmosie na ludzkie ciało – ocenia James W. Head, profesor nauk o Ziemi, środowisku i planetach na Uniwersytecie Browna, który pracował nad programem Apollo.

Misje robotyczne przeprowadzone w międzyczasie, takie jak Lunar Reconnaissance Orbiter NASA, dostarczyły informacji o tym, gdzie należy się udać i znaleźć zasoby niezbędne do wsparcia obecności człowieka, co wskazuje na możliwość zasobów wody na biegunach Księżyca.

A jeśli światowi przywódcy potrzebują dodatkowej motywacji, powinni odwołać się do słów dowódcy Apollo 16, Johna Younga, którego zapytano przed przejściem na emeryturę w 2004 roku, jaki jest sens wydawania pieniędzy na podróż na Księżyc. – Historia geologiczna Ziemi jest dość jasna: mówi, że gatunki jednoplanetarne nie trwają wiecznie – wyjaśnił Young.

Space Launch System – najpotężniejsza rakieta w historii kosztowała 17 miliardów dolarów
Misja Artemis II wystartowała w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie

C H I N Y

 

Program Apollo musiał sprostać terminowi narzuconemu przez prezydenta Johna F. Kennedy’ego, który w 1961 roku ogłosił przed Kongresem, że jego celem jest lądowanie człowieka na Księżycu przed końcem dekady. Chciał wyprzedzić Związek Radziecki, który umieścił już satelitę i człowieka na orbicie przed Stanami Zjednoczonymi.

– Kluczowe dla zrozumienia początków wyścigu kosmicznego i powodów, dla których USA wysłały ludzi na Księżyc, była zimna wojna oraz rywalizacja o serca i umysły świata – mówi Muir-Harmony. – Stany były bardzo zaniepokojone wpływami ZSRR, zwłaszcza w nowo powstałych państwach. Eksploracja kosmosu była niezwykle ważnym narzędziem wpływu na arenie międzynarodowej.

Obecnie Ameryka za głównego rywala uważa Chiny, a rząd zabiega o sojuszników, którzy podpiszą się pod jego wizją przyszłości eksploracji Księżyca. W tym celu podpisano szereg międzynarodowych deklaracji zwanych Porozumieniami Artemis, do których przystąpiło już ponad 60 krajów. Wyznaczają bezpieczne, pokojowe i zrównoważone podejście do cywilnej eksploracji kosmosu. Opierają się na Traktacie o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku, który stanowi, że żaden naród nie może rościć sobie praw do terytorium w kosmosie ani wykorzystywać go do przechowywania broni masowego rażenia. Porozumienia Artemis nie były jednak negocjowane wielostronnie, jak Traktat o Przestrzeni Kosmicznej, a niektórzy analitycy twierdzą, że naruszają niektóre z jego zasad, np. zezwalają na komercyjne wydobycie na Księżycu.

Budowa infrastruktury na Srebrnym Globie nie byłaby możliwa dla jednego kraju. – Dlatego Porozumienia Artemis są tak dobre: tworzą ramy dla możliwości, ale jednocześnie podkreślają, że chodzi o całą ludzkość, a nie tylko o jeden naród – relacjonuje Odom.

Chiny również mają plany wysłania załogowej misji na Księżyc: chcą to zrobić do 2030 roku. I nie są sygnatariuszem Porozumień Artemis. – Może pojawić się przekonanie, że USA ścigają się z Chinami o Księżyc – ocenia Odom. – Być może dojdzie do drugiego wyścigu kosmicznego, ale myślę, że tym razem ze zrozumieniem ryzyka. W pierwszych latach programu Apollo, gdy głównym motorem napędowym stała się myśl, że trzeba to zrobić przed końcem dekady, kosztowało to życie trzech członków załogi – nawiązuje do wypadku Apollo 1 w 1967 roku, w którym zginęli wszyscy trzej astronauci (w kabinie podczas próby startu wybuchł pożar).

Katastrofy promów Challenger i Columbia również ugruntowały rozsądniejsze podejście do ryzyka. – Nauczyliśmy się tak wiele na własnej skórze i teraz wyciągamy z tego lekcje – podsumowuje. ﹡

Kopiowanie treści jest zabronione