Klocki z drewna, kładka nad rzeką i szkoła dla dzieci. Polak wśród najbardziej obiecujących Europejczyków
22 lipca 2025
tekst: a + e
zdjęcia: MS86A | Maciej Sokolnicki Architekt

Posłuchaj

Maciej Sokolnicki z Poznania został wybrany do grona najbardziej obiecujących młodych architektów w Europie – trafił na prestiżową listę Europe 40 Under 40. Tak zdecydowało międzynarodowe jury, które brało pod uwagę początkujące talenty, które nie ukończyły 40-tki, a już wyróżniają się „wybitnymi i innowacyjnymi projektami”. Sokolnicki jest jedynym Polakiem wśród laureatów z 10 krajów. – Nigdy nawet nie przypuszczałem, że kiedyś będę na tak prestiżowej liście! – architekt w rozmowie z LIBERTYN.eu nie ukrywa radości.

Choć jego pracownia architektoniczna MS86A istnieje zaledwie 9 lat, ma już na koncie trzy ważne nagrody w świecie wzornictwa, w tym bardzo ważną dla designu – Red Dot. – Marzyłem, by dostać jeszcze nagrodę architektoniczną. I w końcu się udało – Maciej Sokolnicki uśmiecha się na myśl, gdy telefon od organizatorów konkursu Europe 40 Under 40 Awards, przyniósł mu upragnioną informację.

Co roku dwie instytucje, The European Centre for Architecture Art Design and Urban Studies oraz The Chicago Athenaeum: Museum of Architecture and Design, nagradzają zdolnych architektów, architektów krajobrazu, urbanistów i projektantów przemysłowych, którzy nie ukończyli 40. roku życia. W gronie docenionych za lata 2024-25 znalazł się właśnie Polak – obok laureatów pochodzących z Cypru, Francji, Grecji, Włoch, Norwegii, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii i Turcji.

– To był szok! – nie ukrywa reakcji na telefon z ważnym newsem, zwłaszcza, że przytrafiło mu się to na ostatniej prostej, bo krótko przed 40-tką (dwa tygodnie temu skończył 39 lat). – I wciąż nie dowierzam – śmieje się w rozmowie z LIBERTYN.eu. Świętował już z rodziną na wspólnej kolacji z szampanem, a po statuetkę pojedzie w grudniu do Aten, gdzie odbędzie się gala.

Klocki BAVVIC to drewniane elementy, z których można tworzyć przestrzenne konfiguracje przy pomocy silikonowych łączników, np. rakietę, zamek, wieżę, lunetę albo nawet krokodyla
Rodzina Sokolnickich (po lewej) i Bauta z klockami BAVVIC
Zdjęcie: Anna Soporowska
Klocki dają nieograniczone możliwości zabawy

JAK DAWID PODSIADŁO

Organizatorzy Europe 40 Under 40 starają się, aby na ich listę trafiali architekci, których dorobek wskazuje na szersze niż przeciętne zainteresowania, którzy są kreatywni, innowacyjni i mają szansę w przyszłości zaznaczyć swoją obecność w europejskiej przestrzeni. To taka pieczęć, że oni są tymi, na których warto zwrócić uwagę.

„W tych trudnych czasach niezwykle ważne jest podtrzymywanie wnikliwych wizji. Możemy patrzeć w przyszłość z nadzieją, widząc najbardziej obiecujące nowe talenty w architekturze i designie z całej Europy” – tak jurorzy podsumowali tegoroczną listę, na której znalazł się Sokolnicki.

Jak na nią trafił? Sam się zgłosił. Wysłał trzy projekty o różnej skali, które pokazują różnorodność jego praktyki: klocki dla dzieci, pieszo-rowerową kładkę i szkołę podstawową. – Cóż, ten konkurs to trochę jak muzyczne talent show. My, początkujący architekci, wysyłamy swoje zgłoszenia, marząc, że zostaniemy odkryci. Dawida Podsiadło też by nie było bez podobnego konkursu – żartuje.

KLOCKI 

To trochę nadmierna skromność. Architekt z Poznania, który pracuje też w Zurychu, ma już rozpoznawalne nazwisko i światowy sukces na koncie. To dzięki klockom z drewna, które zaprojektował dla syna. Miały być domową zabawką, a okazały się pomysłem na biznes dla rodziców. Projekt BAVVIC narodził się w grudniu 2020 roku – gdy Hanna Sokolnicka, będąc dwa dni przed porodem drugiego syna, podczas rozmowy z koleżanką z dzieciństwa Marią Bautą o trudach macierzyństwa, usłyszała o tonach drewna w firmie jej męża, odpadzie przeznaczonym do utylizacji. Obie stwierdziły, że powinny coś wymyślić, aby nadać im nowe życie.

Kilka miesięcy później dwie rodziny – bo dołączyli też mężowie – zaczęły rozmyślać nad drewnianą zabawką, choć nikt z nich nie miał pojęcia, jak powinna wyglądać. Nad projektem czuwał więc zespół składający się z architekta, inżyniera, psychoterapeuty i marketingowca oraz czwórka ich dzieci. To pod wpływem sugestii maluchów zapadła decyzja, że będą klocki. W sumie powstało 50 prototypów.

Dziś poszczególne elementy klocków mają różne kształty, zapachy, twardość, fakturę i kolory. Nie mają natomiast przypisanej płci, ponieważ tak samo mogą się nimi bawić chłopcy, jak i dziewczynki – i to bez limitu wieku. W dwa miesiące sprzedało się ponad tysiąc sztuk, a na kilka kolejnych tysięcy były zamówienia z całego świata.

Mosty Berdychowskie w Poznaniu
Zdjęcie: Mateusz Rzemyszkiewicz
Mosty Berdychowskie w Poznaniu
Zdjęcie: Przemysław Szewczyk
Mosty Berdychowskie to nowa wizytówka miasta
Zdjęcia: Mateusz Rzemyszkiewicz

Nie spodziewali się aż takiego sukcesu: zachwyciła się zabawką nie tylko branża, ale i klienci. BAVVIC dostał też nagrody, w tym tę najcenniejszą – Red Dot Design Award 2022.

KŁADKA

Maciej miał już wtedy na koncie inny sukces – tuż po studiach na politechnice wygrał wraz z kolegami międzynarodowy konkurs na kładkę nad rzeką w Poznaniu. To był jego pierwszy architektoniczny projekt, ale na jego realizację czekał trzy lata. – Była pandemia koronawirusa, potem wojna w Ukrainie i wszystko stanęło. Dopiero w lutym tego roku kładkę, która w międzyczasie zmieniła nazwę na Mosty Berdychowskie, uroczyście otwarto. Był wtedy mróz, a i tak przyszły tłumy – wspomina współautor. – Porównałbym to do narodzin dziecka. Podobne emocje i duma. Szczerze mówiąc, coś niewyobrażalnego. Bo pamiętam, jak stałem w tym miejscu jako student, i nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś będę chodził po czymś, co sam stworzyłem.

Mosty Berdychowskie, których budowa kosztowała 156 mln zł, to konstrukcja składająca się z dwóch niezależnych mostów dla pieszych i rowerzystów: nad Wartą o długości 165 metrów oraz nad Cybiną o długości 117 metrów. Łączą Stare Miasto z Politechniką Poznańską. Powstały też nowe dojścia do mostów, schody i pochylnie, a w planie jest jeszcze zieleń i mała architektura.

Projekt stał się wizytówką miasta. – Do tej pory skorzystało z niego ponad 300 tys. rowerzystów i dwa razy tyle pieszych. To blisko milion osób. Poznaniacy ewidentnie pokochali ten most – Sokolnicki nie kryje dumy.

SZKOŁA

Mniej szczęścia miał z innym swoim projektem, który wysłał na konkurs Europe 40 Under 40 – szkołą podstawową w małej miejscowości górskiej Näfels w Szwajcarii.

Szkoła podstawowa w Näfels w Szwajcarii
Wizualizacja: Marcin Gałuszka
Szkoła podstawowa w Näfels w Szwajcarii
Wizualizacja: Marcin Gałuszka

To drewniana konstrukcja oparta na siatce słupów z drewna, z którą harmonizuje elewacja, również z drewnianą okładziną, inspirowaną lokalnymi wzorami gontów. Fasada ukrywa konstrukcję kondygnacji, gdzie na pierwszym piętrze mieści się szkoła oraz przedszkole, a na parterze sala gimnastyczna z wielkimi otwarciami na okoliczne góry, dzięki czemu natura niemal wchodzi do środka. Pomieszczenia pomocnicze są pod ziemią, zaś na dachu znajduje się plac zabaw. Całość jest zintegrowana z otoczeniem: drzewami i pobliską rzeką Linth.

– Dominujące miało być drewno, a nie wylewanie ton betonu, bo w mojej pracy zależy mi na ekologicznym podejściu i jak najmniejszej emisji CO2. Niestety projekt nie będzie zrealizowany. W konkursie wybrali kogoś innego – mówi.

NAGRODA

Na szczęście i niezrealizowany projekt szkoły, i zbudowana kładka, i sukces klocków razem dały mu miejsce na liście Europe 40 Under 40 Awards. – W mojej branży 40-tka to młodość, bo najwybitniejsi architekci mają nawet 80 lat. Architektura to moja przygoda i ogromna życiowa pasja, więc jeszcze wszystko przede mną – śmieje się.

Sokolnicki studiował w Poznaniu, Berlinie i Londynie. Doskonalił swoje umiejętności pod okiem architektonicznych wizjonerów, takich ikon, jak Daniel Libeskind, Massimiliano Fuksas i Zvi Hecker. Wierzy, że to nowe europejskie wyróżnienie otworzy mu kolejne drzwi. – Fajnie jest być docenionym przez środowisko architektoniczne, ale najbardziej chciałbym dzięki temu dostać szansę na realizację nowych ciekawych projektów i spotkania z inspirującymi ludźmi – deklaruje. Dlatego wybiera się 5 grudnia do Grecji, gdzie w European Centre-Contemporary Space Athens odbędzie się ceremonia wręczenia nagród.

Polacy bywali już uwzględniani na liście Europe 40 Under 40 w minionych latach, to m.in. Robert Konieczny, Tomasz Konior, Anna Siedlecka, Anna Paszkowska-Grudziąż czy Andrzej Truszczyński. ﹡

Kopiowanie treści jest zabronione