Od lewej: projekty Johna Galliano dla Diora (zdjęcia: Laziz Hamani); portret Johna autorstwa Paolo Roversi)
John Galliano. „Czy zasługuje na to jako człowiek? Wątpliwe. Czy zasługuje jako projektant? Zdecydowanie”
06 sierpnia 2026
tekst: Zoe Sottile / CNN
Kariera Johna Galliano będzie tematem nowej wystawy w Instytucie Kostiumów Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, najgłośniejszej modowej ekspozycji na świecie. To zdumiewający powrót projektanta, nad którym wciąż wisi skandal spowodowany antysemicką i rasistowską tyradą sprzed 16 lat. Dlatego już teraz „John Galliano: Horizons” wywołuje kontrowersje w świecie mody i nie tylko. A my odpowiadamy na pytanie: czy 66-letni projektant na to zasługuje?

Uwielbiam Hitlera – John Galliano powiedział do kobiety siedzącej naprzeciwko niego w paryskim barze w grudniu 2010 roku. – Ludzie tacy jak ty już by dziś nie żyli – wykrzyczał.

Był wówczas legendą, geniuszem, który pomógł odrodzić się paryskim domom mody Givenchy i Dior. Kiedy w 2011 roku światło dzienne ujrzało nagranie wideo z jego antysemicką tyradą, wyrzucono go z Diora i jego autorskiej marki (w której udziały ma ten sam koncern LVMH) i na kilka lat wykluczono ze świata mody.

To niezbyt wiele lat wygnania. W 2014 roku Maison Margiela zatrudniło Galliano na stanowisko dyrektora kreatywnego, a on wrócił do pokazywania zachwycających ubrań, dbając jednocześnie o dobre maniery. A teraz, półtorej dekady po swoim upadku, ma być bohaterem wielkiej wystawy w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Jego 40-letnia kariera będzie tematem „John Galliano: Horizons” w działającym przy muzeum Costume Institute, która rozpocznie się Met Galą w pierwszy poniedziałek maja 2027. To zdumiewający powrót, który wywołał mieszane reakcje w świecie mody i nie tylko.

Powrót Johna ponownie stawia pytanie, które od ćwierćwiecza dręczy instytucje artystyczne i kulturalne w kontekście rozliczeń z powodu rasizmu, molestowania seksualnego i innych nadużyć władzy ze strony znanych osobistości: co zrobić z wielkimi artystami, którzy robią złe rzeczy, czy należy przebaczyć komuś, kto jest wielkim artystą?

John Galliano dla Diora, kolekcja haute couture 2004
Zdjęcie: Laziz Hamani

O D R A Ż A J Ą C A    R Z E C Z

 

Odpowiedzią może być zajęcie się przez Metropolitan Museum of Art tymi negatywnymi aspektami. Instytut Kostiumów, który odpowiada za doroczną wystawę i galę, zapewnia, że ​​nie uchyla się od wcześniejszych antysemickich i rasistowskich komentarzy kontrowersyjnego projektanta. Zamiast tego, będzie „rozważać, jak należy rozumieć osiągnięcia artystyczne w kontekście odpowiedzialności etycznej”, jak podano w komunikacie prasowym.

Wystawa odbędzie się w czasie fali głośnych ataków antysemickich na całym świecie, w tym w USA. – W czasach, gdy tak wiele osób obawia się antysemityzmu, zrozumiałe jest, że Żydzi czują się nieco nieswojo – powiedział CNN Nate Wolfson, dyrektor ds. komunikacji w Nexus Project, amerykańskiej organizacji non-profit zajmującej się zwalczaniem antysemityzmu.

Dzieje się tak również w momencie, gdy inne znane osobistości ze świata mody i showbiznesu dostają drugą szansę.

Projektant Demna Gvasalia, który znalazł się pod ostrzałem krytyki po tym, jak Balenciaga za jego kadencji wypuściła kampanię, w której występowały dzieci z misiami w strojach BDSM, został zatrudniony jako dyrektor kreatywny Gucci; Kanye West, który wygłosił serię rasistowskich i antysemickich tyrad, które niedługo potem przypisał niezdiagnozowanej chorobie afektywnej dwubiegunowej, wyprzedał wszystkie bilety na koncerty na stadionie w Los Angeles na początku tego roku i ruszył w trasę koncertową.

Andrew Bolton, wieloletni kurator Met, zapewnił w komunikacie prasowym, że ekspozycja „zastanawia się zarówno nad tym, w jaki sposób Galliano zmienił świat poprzez modę, jak i nad tym, w jaki sposób jego zachowanie, jego konsekwencje i zmieniające się wartości kulturowe zmieniły nasze rozumienie jego twórczości”.

Sam kreator przeprosił za naganne zachowanie, wyjaśnił w wywiadach, że wywołał skandal pod wpływem narkotyków i alkoholu, że od 2011 roku przeszedł wiele terapii. Teraz jest trzeźwy. Zapewniał również, że włożył wiele wysiłku w zrozumienie swojego czynu. W filmie dokumentalnym z 2023 roku „High & Low: John Galliano”, który opowiadał zarówno o jego spektakularnym sukcesie, jak i dramatycznym upadku, opisał go jako „obrzydliwą, odrażającą rzecz, którą popełnił”.

Fragment filmu „High & Low: John Galliano”, który pokazuje jego antysemicki skandal i sądowe konsekwencje

C Z Y   Z A S Ł U G U J E  ?

 

Jak donosi „New York Times”, przygotowania do wystawy w Metropolitan Museum of Art obejmowały spotkania z rabinami i przywódcami żydowskimi. Wygląda to na prewencyjną próbę zarządzania kryzysowego, mającą na celu nawiązanie kontaktu ze społecznością najbardziej dotkniętą komentarzami projektanta.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy mu wybaczyli. Wolfson zauważył, że Żydzi będą mieli mieszane uczucia co do prezentacji dorobku i powrotu projektanta do wyższych sfer świata mody. – Mam nadzieję, że nie będą go wyciszać dla wygody. A raczej naprawdę się z nim zmagać i zadbać o to, by był na pierwszym planie, aby ludzie zrozumieli niepokojącą przeszłość i podjęli próbę pojednania i rozwoju – powiedział.

66-letni Galliano, którego projekty zacierają granice między odzieżą a sztuką, będzie zaledwie trzecim żyjącym projektantem mody, którego retrospektywę zaprezentowano w Met: po Rei Kawakubo w 2017 roku (cenionej projektantce japońskiego domu mody Comme des Garçons) i Yves Saint Laurent w 1983 roku (wielkim francuskim krawcu, który zastąpił Christiana Diora, a potem kontynuował spektakularną karierę we własnym domu mody). To najwyższe wyróżnienie, jakie może przyznać Costume Institute – prawdziwy dowód na to, jak bardzo Galliano wpłynął na modę.

Met Gala, widowisko modowe i jeden z najchętniej oglądanych czerwonych dywanów roku, zazwyczaj nawiązuje tematycznie do wystawy. Choć sam Galliano pojawia się tam rzadko, jego kreacje są często pokazywane na wystawie wśród innych projektantów. Chętnie noszą je też goście gali, w tym księżna Diana, Nicole Kidman, Rihanna, Charlize Theron czy Zendaya. W 2024 roku John został sfotografowany na imprezie „Ogród czasu” u boku Kim Kardashian, którą ubrał w metaliczną sukienkę-gorset Maison Margiela, którą zaprojektował.

Dana Thomas, autorka podwójnej biografii „Gods and Kings” o Galliano i Alexandrze McQueenie, zapytana o to, czy ten pierwszy powinien mieć dydykowną sobie ekspozycję, powiedziała: – Czy zasługuje na to jako człowiek? Wątpliwe. Czy zasługuje na to jako projektant? Zdecydowanie.

Zaś w artykule opublikowanym w czwartek w „New York Timesie”, napisała: „Nie wszyscy wielcy twórcy zasługują na retrospektywę, a ktoś tak kontrowersyjny jak Galliano z pewnością nie powinien być jej tematem za życia, skoro może skorzystać na tym zaszczycie”.

Projekty Johna Galliano dla Diora na wystawie „China, Through the Looking Glass” w 2015 roku w Met. Zdjęcia: Platon
Projekty Johna Galliano dla Diora na wystawie „Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination” w Met w 2018 roku. Zdjęcia: Katerina Jebb

Shannon Mirabelli-Lopez, wieloletnia kuratorka Costume Institute, obecnie pracująca w Cilker Design School, była bardziej jednoznaczna. – Myślę, że uhonorowanie jego dorobku poprzez tę wystawę jest stosowne i nie zaskakuje – oceniła. – Jego powrót był wywalczony z trudem, zarówno przez niego samego, jak i jego zwolenników, a on sam udowodnił, że jego wpływ na modę jest niezaprzeczalny, także poprzez pracę w Margiela.

Być może świadczy to również o silnym wpływie Anny Wintour, pomysłodawczyni Met Gali, byłej redaktor naczelnej amerykańskiego „Vogue’a” i jego oddanej fanki, zarówno jako artysty, jak i człowieka. Przyjaźń Wintour z Galliano sięga lat 90. Wraz ze zmarłym redaktorem i stylistą „Vogue’a”, André Leonem Talleyem, pomogła mu odnaleźć się finansowo w początkach jego kariery w Paryżu, to ona poleciła go Berdardowi Arnault, szefowi LVMH, i od tamtej pory nieustannie wspiera. Nie odsunęła się od niego nawet w chwili największego zamieszania wokół antysemickiego skandalu. Pomogła mu znaleźć nową posadę w 2014 roku w Maison Margiela – pierwszą pracę dyrektora kreatywnego po zwolnieniu z Diora – i to właśnie ona jako pierwsza pojawiła się w jednej z jego kreacji.

Była też jednym z producentów dokumentu „High & Low”. – Nieczęsto spotyka się wielkiego projektanta. Ale kiedy widzisz, co robi John, zdajesz sobie sprawę, że jest jednym z nich – mówiła w tym filmie.

Wydała także oświadczenie w zeszłym tygodniu, że „nikt bardziej nie zasługuje na wystawę na taką skalę niż John Galliano”. Zapewniła, że „wystawa nie będzie unikać mrocznej przeszłości, bo to część tego, co go ukształtowało”.

– Była nie tylko ambasadorką Johna, ale i dobrą wróżką od ponad 30 lat – mówi Thomas. – A wiele z tego, co wydarzyło się w jego karierze, nie miałoby miejsca bez jej pełnego, bezwarunkowego wsparcia.

Galliano nie jest też pierwszym kontrowersyjnym tematem poruszanym w Met. Karl Lagerfeld, wieloletni dyrektor kreatywny Chanel, został uhonorowany wystawą w 2023 roku, ok. 2 lata po swojej śmierci, gdy wszyscy jeszcze pamiętali jego wcześniejsze lekceważące komentarze na temat ruchu #MeToo. Spotkał się również z krytyką za to, że we francuskiej telewizji nazwał syryjskich uchodźców „najgorszymi żydowskimi wrogami”. Materiały z wystawy nie poruszały jednak tych nieprzyjemnych aspektów przeszłości Lagerfelda słynącego z ciętego języka – być może dlatego, że miały niewielki wpływ, o ile w ogóle jakikolwiek, na jego karierę.

 

N A J W I Ę K S Z Y   S H O W M A N   M O D Y

 

Po śmierci Lagerfelda, Valentino czy Armaniego, Galliano reprezentuje ostatnich kreatorów, którzy stworzyli kariery na kulcie osobowości.

John Galiano na koniec pokazów Diora pojawiał się w przebraniu: tu na wybiegu kolekcji haute couture na jesień 2010-11 i kolekcję ready-to-wear na wiosnę 2011. Zdjęcia: Christian Dior

Syn hydraulika i nauczycielki flamenco, dorastał w głęboko katolickiej i pełnej przemocy rodzinie w Gibraltarze i Londynie, a następnie kształcił się w Central Saint Martins – inkubatorze wielu wybitnych brytyjskich projektantów, w tym Alexandra McQueena, Phoebe Philo i Stelli McCartney. Tam zrobił furorę kolekcją dyplomową „Les Incroyables”, inspirowaną rewolucją francuską. Wyznaczyła wzór, którym podążał przez całą karierę, wyrywając nawiązania z różnych okresów historii i łącząc je ze swoim charakterystycznym stylem.

Rozwój Galliano nastąpił w okresie, gdy ruch „new romantic” zintegrował teatralny styl z codziennymi strojami. Pokazy, które robił, przypominały raczej scenografię teatralną niż wybieg. Wysyłał modelki wyglądające jak z innego stulecia lub innej planety, pomalowane na niebiesko czy ubrane w quasi-papieskie szaty – projekty tak absurdalne i nie do noszenia, że ​​niekiedy krytykowano za graniczenie z kostiumografią. Sam też uwielbiał się przebierać i na koniec show wychodził m.in. jako astronauta, pirat lub matador.

Choć jego pomysły były awangardowe, zyskał entuzjastyczne uznanie aktorek i modelek, które ubierał – i przyczynił się do wzrostu sprzedaży Diora, co potwierdziło słuszność  ryzykownej decyzji Arnault o jego zatrudnieniu.

W wywiadach koledzy i przyjaciele przedstawiali Galliano jako genialnego projektanta, a także niepoprawnego pijaka, który demolował pokoje hotelowe. Zmagał się z alkoholem, kokainą i lekami, a także bywał kapryśny i nieprzewidywalny.

Modelka Marie Sophie-Wilson w „High & Low” określiła go mianem „zapijaczonego gnoja, który chce się upić do nieprzytomności”. Podobnie redaktor mody Tim Blanks wspominał pijanego projektanta w klubie, „po prostu sikającego na wszystkich”. „Pomyślałem sobie: »Kurczę, ale ten facet jest nieszczęśliwy«” – wspominał Blanks.

On sam wyznał w tym samym filmie, że jakiś czas przed 2010 rokiem zmagał się z presją, ciągłymi wymaganiami związanymi z produkcją aż trzydziestu dwóch kolekcji rocznie. Aby przetrwać dzień, stosował koktajl leków, zarówno na receptę, jak i bez recepty. – Powoli popełniałem samobójstwo. Chciałem po prostu spać wiecznie – wspominał.

W 2011 roku siedział w paryskim barze, gdy zaczął wyzywać dwie osoby znajdujące się w pobliżu, obrażając „brzydką żydowską twarz” kobiety i mówiąc do mężczyzny, który jej towarzyszył: „Pieprzony azjatycki draniu, zabiję cię”. Został aresztowany i spotkał się z lawiną negatywnych komentarzy w prasie, ale zapowiedział, że złoży pozew o zniesławienie.

Następnie „The Sun” opublikował nagrany filmik z wcześniejszą tyradą Galliano z grudnia 2010 roku. Oprócz słów: „Kocham Hitlera”, na nagraniu widać też, jak mówi: „Wasze matki, wasi przodkowie zostaliby, kurwa, zagazowani”.

Projekty Johna Galliano dla Diora: pokaz kolekcji haute couture wiosna-lato 2007 oraz 2004. Zdjęcia: Guy Marineau
Projekty Johna Galliano dla Diora: pokaz kolekcji haute couture jesień 2007-08 oraz jesień 1998–99. Zdjęcia: Guy Marineau

Został natychmiast zwolniony z Diora. Byli współpracownicy i przyjaciele, w tym aktorka Natalie Portman, która została twarzą perfum Diora, potępili go. Galliano twierdzi, że niewiele pamięta z wydarzeń nagranych na wideo. Wspominał później, że był „przerażony, zawstydzony i zażenowany” swoim zachowaniem.

Spędził dwa miesiące na odwyku w Arizonie, a następnie wrócił do Paryża, aby stawić czoła zarzutom karnym. Został skazany za „publiczne znieważanie z powodu religii, rasy lub przynależności etnicznej” i ukarany grzywną w zawieszeniu w wysokości 6 tys. euro.

Upadek wydawał się zupełny. Brytyjski dziennik „Guardian” stwierdził, że „wątpliwe, aby kiedykolwiek się zrehabilitował”.

 

T R A S A   P O W R O T N A

 

W miesiącach po wyrzuceniu z Diora podjął się swego rodzaju misji edukacyjnej: zgłębiał temat antysemityzmu i historię Holokaustu pod okiem rabina Barry’ego Marcusa, a także spotykał się z ocalałym z obozu koncentracyjnego.

– Był gotów poddać się temu procesowi – ​​oświadczył rabin w „High & Low”. – Otwarcie powiedział: „Popełniłem błąd”. Kim więc jesteśmy, żeby potępiać kogoś, kto twierdzi, że się pomylił?

W 2013 roku otrzymał rozgrzeszenie od co najmniej jednej dużej organizacji żydowskiej: Abe Foxman z Ligi Przeciwko Zniesławieniu napisał w oświadczeniu, że życzy projektantowi sukcesów, zaznaczając, że „ciężko pracował nad zmianą światopoglądu i poświęcił dużo czasu na badanie, czytanie i zgłębianie wiedzy na temat zła antysemityzmu i bigoterii”.

Wygnanie zawodowe Galliano trwało zatem stosunkowo krótko. Trzy lata po zwolnieniu został zatrudniony jako dyrektor kreatywny Maison Margiela i stanowisko to piastował przez dekadę.

W erze Margieli był cichszy. Przestał imprezować i utrzymywał trzeźwość. Przeniósł się do posiadłości we francuskiej wsi Gerberoy. Udzielił niewielu wywiadów. Jednak jego twórczość nadal przyciągała uwagę. Pokaz dla Margieli z 2024 roku był najpiękniejszym i najbardziej spektakularnym w sezonie, a może i ostatnich lat. Zabrał gości pod most Aleksandra III, by przy świetle pierwszej pełni Księżyca tego roku zaludnić to miejsce postaciami ze zdjęć Brassaïa, które wyglądały jak ożywione lalki. To był „spacer po podziemiach nocnego Paryża”, spektakl, który mógł stworzyć tylko on: moda teatralna z ekstremalnymi sylwetkami oraz występem muzycznym i filmem na żywo. „To był cud wyobraźni”, „Dla Johna Galliano w świetle księżyca dzieje się magia” – pisały zachwycone media.

Fragment pokazu Maison Margiela Artisanal wiosna-lato 2024
Gwendoline Christie i Maja Sieroń na pokazie Maison Margiela Artisanal wiosna-lato 2024

Od tego pokazu, jak się później okazało ostatniego dla Margieli (zastąpił go Glenn Martens), popularność Johna i jego projektów zaczęła wracać. Archiwalne ubrania spod jego ręki pojawiły się na czerwonym dywanie, noszone przez takie gwiazdy jak Zendaya, Miley Cyrus, Kate Moss i Margot Robbie.

A dokument z 2023 roku, zawierający przemyślenia bohatera i ujawniający, jak uzależnienie zniszczyło mu życie, pomógł zmienić opinię publiczną na jego korzyść.

Kolejnym sygnałem potwierdzającym powrót Galliano jest podpisanie dwuletniej umowy o współpracy z marką Zara. Premiera pierwszej partii projektów planowana jest na wrzesień. A następna będzie Met Gala.

Według Mirabelli-Lopez powrót Galliano jest dowodem na to, że branża mody potrafi „pociągnąć twórców do odpowiedzialności, nie umniejszając jednocześnie ich wpływu na kulturę”. – Na dobre czy na złe, mamy tendencję do przymykania oczu na moralne upadki, gdy mowa o geniuszach, podobnie jak wiele branż, kreatywnych i innych, na przestrzeni dziejów – podsumowała.

 

R O Z C Z A R O W A N I ,  Z A S M U C E N I ?

 

Pojawia się jednak pytanie: czy Instytut Kostiumów podoła zadaniu?

Na tym wczesnym etapie szczegóły wystawy są wciąż ustalane, ale już teraz kurator zapowiedział, że planuje uczynić to, co w komunikacie prasowym nazwano „pęknięciem”, kluczowym elementem części otwierającej wystawę.

Wolfson zasugerował, że pokaz mógłby zintegrować nagranie z tyradą Galliano i komentarzem do niej. Przede wszystkim, powiedział, należy skupić się na edukacji: – Nie chodzi tylko o udowodnienie, że zrobił coś złego, co oczywiście zrobił. Ale o wyjaśnienie, dlaczego branża mody doprowadziła do tego przewinienia.

Natomiast Thomas stwierdziła, że ekspozycja nie powinna sprowadzać się do „podziwiania wystawnych kreacji bogatych kobiet”, lecz opowiadać „o kulturze, społeczeństwie i tym, co akceptujemy dzisiaj, a co nie”. Pytanie, jak poradzić sobie z Met Galą – znaną jako „wielki wieczór mody” – jest drażliwe. Wystawa, która mierzy się z historią Galliano, może wymagać od poprzedzającej ją imprezy bardziej ponurego, stonowanego stylu. Thomas sugeruje, że organizatorzy powinni mądrze postąpić, zapraszając żydowskich współprzewodniczących, być może nawet Natalie Portman, która jest Żydówką.

John Galliano na portretach zapowiadających jego współpracę z Zarą. Zdjęcia: Szilveszter Makó

Brytyjski projektant stał się pierwszą ofiarą tzw. „cancel culture”. To określenie wtedy tak naprawdę nie istniało, ale był to wczesny przypadek, gdy ktoś został przyłapany na mówieniu lub robieniu czegoś, czego nie powinien i w efekcie został wykluczony. Spotkało to też m.in. Romana Polańskiego, Kevina Spaceya czy fotografa Mario Testino.

– Dla Boltona „John Galliano: Horizons” stanowi ogromne wyzwanie – ocenia Thomas. – Nikt już nigdy nie będzie traktował poważnie tego, co robi, jeśli mu się to nie uda.

W przeszłości instytucje mody i sztuki zmagały się z właściwym odzwierciedleniem uprzedzeń i przeszłości swoich podopiecznych. Wystarczy spojrzeć na Coco Channel, która współpracowała z nazistowskim wywiadem i reżimem Vichy. Przebojowa wystawa Chanel w londyńskim Muzeum Wiktorii i Alberta, która odbyła się w latach 2023-2024, wspominała o powiązaniach założycielki domu mody z nazistami, a także zawierała nowe dokumenty sugerujące, że w styczniu 1943 roku dołączyła do francuskiego ruchu oporu.

Albo rozważmy mistrza impresjonizmu, Edgara Degasa, który wyparł się żydowskich przyjaciół i współpracowników po aferze Dreyfusa, w której francuski oficer pochodzenia żydowskiego został niesłusznie skazany za zdradę, co podsyciło antysemityzm i wywołało ogromny rozłam we francuskiej społeczności intelektualnej. Retrospektywa Degasa w Instytucie Sztuki w Chicago w 1996 roku całkowicie pominęła historię antysemityzmu malarza, jak twierdzi pisarz i krytyk sztuki Christopher Benfey.

Zdaniem Benfeya, kluczowe jest jednoczesne uznanie obu prawd: że Degas był niesamowitym i wpływowym malarzem, a jednocześnie antysemitą. Jednej prawdzie nie da się przyćmić tej drugiej. – Nie wierzę, że istnieje wyraźny podział między sztuką a historią społeczną i kulturową. Chcesz zobaczyć wszystko. Chcesz zobaczyć to w całości – oznajmił.

Mirabelli-Lopez jest optymistycznie nastawiona do wystawy Galliano. Oczekuje, że Bolton „podejdzie do porażek i sukcesów Brytyjczyka tak, jak podchodzi do tematu każdej wystawy: z inteligencją i wrażliwością”. I dodaje: – Mimo wszystko jestem pewna, że ​​niektórzy będą rozczarowani lub zasmuceni, jak to zawsze bywa w przypadku wspaniałych kuratorów i artystów. ﹡

Kopiowanie treści jest zabronione