Od eksplozji zmysłowości w strojach bondage (z łańcuchami, skórą, przezroczystościami i cięciami rzeźbiącymi ciało) po sukienki spinane złotymi agrafkami – odważne suknie wieczorowe są powszechnie uważane za kluczowe projekty dziedzictwa Gianniego Versace. Jednak ten nieżyjący włoski projektant mody (został zastrzelony przed swoim domem w Miami 15 lipca 1997 roku) był również odpowiedzialny za jedne z najbardziej kultowych jedwabnych koszul lat 90.
Elton John, jego bliski przyjaciel, posiadał po jednej z każdego wzoru. – To po prostu dzieła sztuki. Nigdy nie nosiłem połowy z nich, chciałem je po prostu powiesić w szafie. To jak instalacja artystyczna z koszulami. Wyglądała tak pięknie! – powiedział piosenkarz, opisując swoją fascynację wyrazistymi wzorami Versace.
Teraz znów są w centrum uwagi: wśród przedmiotów prezentowanych na najobszerniejszej retrospektywie projektanta w Europie. Wystawa odbyła już podróż po Holandii, Polsce, Niemczech, Szwecji, Hiszpanii, a ostatnio miała przystanek w Londynie. Ale Paryż to nie powtórka spektaklu. – To byłoby dla nas bardzo nudne – ocenia kurator Karl von der Ahé.
W najnowszej odsłonie ekspozycja została poszerzona o nowe nabytki, przeprojektowaną scenografię i skupiona jest na relacji Gianniego ze stolicą Francji. Musée Maillol, gdzie dziś wystartowała, zostało na jej potrzeby przekształcone. Ale to nie ta instytucja była pomysłodawcą „Gianni Versace Retrospective”, lecz jedynie jej gospodarzem. Nie była nią również marka Versace. Wszystkie eksponaty pochodzą z prywatnych kolekcji.
Zdjęcie: Alfa Castaldi / Versace
1.
Gianni Versace, który założył markę w 1978 roku, zyskał sławę w latach 80. i na początku lat 90. Jego wizja – zmysłowa, barokowa, przesadna – stała się wzorem dla całych pokoleń, a wpływ jest nadal wszechobecny w modzie i kulturze. Gianni nigdy nie zniknął: żyje we współczesnych kolekcjach, odniesieniach kulturowych, mediach społecznościowych i młodych projektantach, którzy nawiązują do jego stylu i reinterpretują go na nowo.
Marcus Schenkenberg, jeden z pierwszych męskich supermodeli i jeden z ulubieńców Gianniego, w mailu do CNN wspomniał, że pierwszą rzeczą z metką Versace, jaką kiedykolwiek posiadał, była kolorowa, zielono-żółta, jedwabna koszula. „To była jedna z moich ulubionych – wyjaśnił 58-letni dziś były model.
Jedwabna koszula jest symbolem zamiłowania Versace do ostentacyjnego designu (wiele z nich zdobił charakterystyczny dla domu mody wzór meduzy). Dlatego nie mogło jej zabraknąć także na „Gianni Versace Retrospective”. Pomysł narodził się niespodziewanie w restauracji w Berlinie. Tam, w 2017 roku, Saskia Lubnow i Karl von der Ahé, dwoje Niemców związanych ze światem mody, przypadkowo poznali Antonia Caravano, Włocha, który twierdzi, że jest największym kolekcjonerem projektów Gianniego Versace.
Karl, który przygotowywał pokazy podczas Berlin Fashion Week, a wcześniej na Baltic Fashion Award, dostrzegł potencjał w prezentowaniu bogatego dziedzictwa włoskiego kreatora. Po przeprowadzeniu researchu zdał sobie sprawę, że ostatnia wystawa poświęcona Gianniemu odbyła się w Berlinie w 1994 roku. – Wtedy, urzeczony atmosferą miasta, projektant obiecał lokalnej prasie swój powrót. Pomyśleliśmy, że przynajmniej uda nam się przywrócić jego prace – wyjaśnia von der Ahé.
Założyli w Berlinie agencję Dreamrealizer i przez rok zaczęli gromadzić archiwum dzieł wypożyczonych od kolekcjonerów. Pierwsza retrospektywa w 2018 roku w Berlinie była tak dużym sukcesem, że wkrótce ruszyli z nią w drogę: do Sztokholmu, Maastricht, Poznania, Santiago, Malagi i Londynu. Teraz przyszła pora na Paryż.
– Chcemy pokazać relację, jaką Versace miał z miastem i Francją – mówi von der Ahé, który w czwartek (dzień przed otwarciem dla zwiedzających 5 czerwca) oprowadził dziennikarzy po pokazie w Musée Maillol.
Zdjęcie: Alfa Castaldi / Versace
2.
„Znajdziesz mnie w pracy” – głosi cytat Gianniego Versace, który wita zwiedzających w Paryżu. Dla kuratora cytat to zaproszenie do odkrycia człowieka stojącego za Meduzą poprzez dzieła, które po sobie pozostawił. – Nasze wystawy to przede wszystkim doświadczenia emocjonalne – bardzo bliskie człowiekowi – mówi. – Chodzi o mężczyznę, jego projekty i osobowość. Nie o markę, ale o osobę.
Aby opowiedzieć tę historię, zgromadzono 450 oryginalnych ubrań, akcesoriów, perfum, szkiców, fotografii i przedmiotów dekoracyjnych do domu, kultowych reklam, rzadkich filmów z wybiegu i wywiadów. Większość tego rozległego pokazu opiera się na prawie 100 strojach prezentowanych na manekinach ustawionych na wybiegu, zestawionych tematycznie, od bondage po barok. Tabliczki informują o modelce lub celebrytce, która pierwotnie nosiła dany strój, oraz o kolekcjonerze, który go wypożyczył.
Dreamrealizer nigdy nie umieszcza ubrań za szkłem, co podkreśla ich świetny stan: kolory są nadal żywe, a złote guziki nienaruszone. – Jakość Gianniego Versace była tak wysoka, że wygląda jak nowa – zachwyca się von der Ahé, który zapewnia, że to samo dotyczy 20 jedwabnych koszul wystawionych na manekinach Stockmans.
Książki i wycinki prasowe wychwalają wystawny styl życia projektanta w Miami, przyznając jednocześnie, że jego projekty bywały kontrowersyjne: „Szykowny czy tandetny?” – to pytanie zadał „New York Times” w kontekście jego kolekcji na jesień 1992. Na zdjęciach na ekspozycji można zobaczyć projektanta m.in. z takimi osobistościami, jak były prezydent Francji Jacques Chirac i projektant Azzedine Alaïa.
W jednej z sal emitowane jest nagranie, na którym kreator kłania się w hotelu Ritz po pokazie haute couture Versace z 1989 roku, którym zaczął swoje zawodowe związki z Paryżem, a także to z pokazu zima 1998, które kuratorzy uznali za ostatnie publiczne wystąpienie projektanta przed jego śmiercią w wieku 50 lat.
Lubnow i von der Ahé zebrali w muzeum wiele rzeczy nigdy wcześniej nie pokazywanych, w tym kolekcję kreacji od wieloletniej rzeczniczki prasowej projektanta, Doris Brugger. Wśród eksponatów jest również sukienka noszona przez Grace Jones, która nie była publicznie eksponowana od końca lat 80., a także suknia z motywem Marilyn Monroe. – To bardzo ważny eksponat dla zrozumienia, jak Gianni pracował z historią sztuki. To jeden z najważniejszych eksponatów na wystawie – mówią kuratorzy o sukience inspirowanej pracami Andy’ego Warhola.
Zdjęcie: Herb Ritts / Herb Ritts Foundation
W sali „Rock and Royalty” znajdują się projekty noszone przez inne gwiazdy, jak Lady Diana, Elton John czy Demi Moore. Te same, które były w innych miastach. Powtórzono też inne elementy, w tym rekonstrukcję mediolańskiego atelier kreatora i stoły zasłane kolorowymi tkaninami.
Cała wystawa opiera się na idei wybiegu, ponieważ to w Paryżu Gianni pokazywał swoje kolekcje haute couture. W Musée Maillol zostało wybiegi przecinają galerie, prowadząc zwiedzających przez kilkanaście tematycznych rozdziałów, które śledzą inspiracje projektanta – od modernizmu lat 80., po czarno-złote motywy barokowe, które stały się synonimem marki, a na koniec nawiązują do ostatniego paryskiego pokazu Włocha.
Urzeczywistnienie tej wizji wymagało jednak czegoś więcej niż tylko pomysłowej scenografii. Wiele z najważniejszych eksponatów wystawy pozostaje w rękach prywatnych, a przekonanie kolekcjonerów do ich sprzedaży lub wypożyczenia to delikatny proces. – Trudno było przekonać właścicielkę, że koniecznie potrzebujemy tej sukienki Grace Jones – przyznaje von der Ahé. – Ludzie mają bardzo emocjonalny związek z tymi projektami. Nie chodzi o modę ani pieniądze; często chodzi o emocje i związane z nimi wspomnienia – mówi.
Kolekcjonerzy są zapraszani na wernisaże i mają okazję zobaczyć swoje prace w nowym kontekście, w kontekście zachowania dziedzictwa projektanta. – To jak typowa włoska rodzina: wszyscy połączeni przez Gianniego Versace – uśmiecha się von der Ahé.
3.
Zachowanie tego dziedzictwa wymagało wyraźnego określenia okresu, który analizuje wystawa. Chociaż Donatella Versace kierowała firmą przez prawie trzy dekady po śmierci brata – zanim sprzedała zadłużoną firmę i zrezygnowała w zeszłym roku ze stanowiska dyrektora kreatywnego (jej funkcję przejął były projektant Alaïa, Pieter Mulier) – retrospektywa pozostaje skupiona wyłącznie na jej bracie.
Zdjęcia: Richard Avedon / The Richard Avedon Foundation
– To bardzo delikatna kwestia – mówi von der Ahé. – Mówimy o okresie do 15 lipca 1997 roku. To, co stworzył do tego czasu, oraz kolekcje z lat 1997-98 to punkt kulminacyjny naszej historii.
Z tego właśnie powodu retrospektywa nie jest oficjalnie powiązana z firmą ani rodziną Versace. Choć kurator podkreśla, że obie strony są świadome istnienia projektu i popierają jego cele. To rozróżnienie, jak twierdzi, pozwala wystawie skupić się na człowieku, a nie na micie, który narósł wokół marki przez dekady od jego śmierci: – Pokazujemy coś z czasów, gdy sama marka nie była najważniejsza. Liczyły się jakość, osobowość i rodzina.
Pod wieloma względami takie podejście wydaje się aktualne: w momencie, gdy domy mody przechodzą gwałtowne zmiany, nieustannie zmieniają się projektanci, a branża zastanawia się, co oznacza luksus w erze algorytmów, influencerów i marketingu. Choć von der Ahé nie posuwa się do pozycjonowania wystawy jako krytyki współczesnej mody, trudno zignorować to porównanie. – Mamy nadzieję, że ludzie, nawet ci z branży modowej, odwiedzając wystawę poczują, że jest to konkretna treść, niezbędna, by być istotną – podsumowuje.
4.
„Zawsze miło było pracować dla Gianniego” – Schenkenberg wspomina swoje doświadczenia z projektantem. Poznał go na castingu w 1990 roku, a trzy lata później u boku Stephanie Seymour został gwiazdą kampanii reklamowej marki, autorstwa Richarda Avedona, która dziś jest jedną z najbardziej znanych w historii. Często chodził też po wybiegu Versace. „Był jednym z najgorętszych projektantów tamtych czasów – każdy chciał z nim pracować, bo to pomagało w zrobieniu kariery” – dodał były model.
Naomi Campbell, Linda Evangelista, Christy Turlington i Cindy Crawford mogą o tym powiedzieć najwięcej – erę supermodelek w dużej mierze zapoczątkował Versace. Jako pierwszy zatrudniał najsłynniejsze modelki tamtych czasów, płacąc im za udział w pokazie – co wywołało globalną sensację – po 30 tys. dolarów! To u niego Naomi, Linda, Cindy i Christy pojawiły się razem na wybiegu, co przeszło do historii mody jako jeden z najbardziej pamiętnych momentów, śpiewając „Freedom” (zobaczcie wideo z pokazu) z teledysku George’a Michaela, w którym wystąpiły.
Zdjęcie: Alfa Castaldi / Versace
Gianni Versace odegrał kluczową rolę w łączeniu mody z celebrytami, co jest praktyką typową dla dzisiejszych standardów, ale przełomową wśród jego rówieśników w latach 90. – Elton John był w zasadzie jego billboardem, nosił Versace i na ulicy, i na scenie – zawsze go reklamował – ocenia Lubnow.
„Zrewolucjonizował relację między modą a celebrytami, zwłaszcza w przypadku gwiazd takich jak Madonna, Prince, Tupac Shakur, Demi Moore i oczywiście wszystkich supermodelek” – zgodził się Schenkenberg. „Gianni był jednym z pierwszych, którzy połączyli modę z popkulturą. Dzięki temu moda stała się przystępna i popularna w sposób, jaki dziś jest powszechny, ale przed nim niewielu to robiło”.
To zamiłowanie do sławy i ubierania wpływowych artystów można z łatwością odczytać jako początek dzisiejszej ery influencerów. Jak zauważyli kuratorzy wystawy, Versace ma wyjątkowe w tym zasługi: – Miał dogłębną wiedzę o tworzeniu mody i o historii włoskiego przemysłu modowego, ale z drugiej strony zaczął oddzielać produkt od marki. Pochodził ze starego świata, ale otworzył drzwi do nowego.
– Versace bardzo się zmieniał z kolekcji na kolekcję, ale jest w tym pewien trop – mówi Lubnow. – Miał umiejętność łączenia wzorów i kolorów. Udowodnił, że nadmiar może być elegancją. Tę wizję zaczerpnął ze swojej kultury – od matki i z pracowni krawieckiej, którą prowadziła, a następnie z mody ulicznej, prezentując dżinsy na wybiegach haute couture. Przenikanie się mody, muzyki, popkultury, sztuk pięknych, antyków, rzeźby i supermodelek – wszystko to znajduje odzwierciedlenie w jego twórczości.
Sam był wrażliwy na różne wpływy, które przekładały się na jego twórczość. Kiedyś powiedział: „Jest Versace, który jest bardzo konserwatywny, jest Versace, który jest bardzo szalony, jest Versace, który jest bardzo teatralny… Jeszcze nie zdecydowałem, którym z nich chcę być”.
Von der Ahé: – Można by pomyśleć, że to powierzchowne, bo tworzył odważną modę. Ale dzięki jego projektom wiele rozumie się o włoskiej kulturze, włoskiej historii, o tamtych czasach, które być może tylko przelotnie widziało się w magazynie, książce czy telewizji. Pamięta się je, nawet jeśli nie wiadomo dlaczego. I to jest właśnie magia Gianniego. ﹡
_____
Wystawa „Gianni Versace Retrospective” w Musée Maillol, rue de Grenelle 59/61, Paryż. Od 5 czerwca do 6 września 2026.