Tom Ford, autoportret
Tom Ford opowie o kastratach. „Wolę robienie filmów od mody”
13 listopada 2025
tekst: AMK
Tom Ford, jeden z najbardziej wpływowych projektantów mody w historii, wraca w roli reżysera. Po blisko dekadzie, odkąd nakręcił ostatni film, zaczyna prace nad adaptacją powieści Anne Rice „Krzyk w niebiosa”. Tym razem przeniesie nas do XVIII-wiecznej Wenecji, gdy kastraci byli fenomenem na miarę dzisiejszych gwiazd rocka, ale żyli poza marginesem społeczeństwa. Historia porusza tematy tożsamości, zdrady, miłości oraz dążenia do wolności artystycznej i osobistej – wszystkie te idee idealnie wpisują się w domenę Forda. A do tego gwiazdorska obsada – z Adele na czele, dla której to będzie debiut filmowy.

Zbudował modowo-urodowe imperium. I je sprzedał. Po ponad trzydziestu latach w świecie mody postanowił całkowicie z nim skończyć. By zacząć trzeci akt życia. – Chcę spędzić kolejne 20 lat, robiąc filmy. A czas ucieka – oznajmił były dyrektor kreatywny Gucci, YSL oraz własnej marki Tom Ford.

Przygotowuje się do tego od roku, gdy zaczął rozmowy z kilkoma studiami filmowymi w Hollywood, ale ostatecznie zdecydował się na samodzielne sfinansowanie nowego filmu i realizację na własnych warunkach. Wyprodukuje go za pośrednictwem swojej firmy produkcyjnej Fade To Black. I jak podaje magazyn „Deadline”, sam też napisał scenariusz na podstawie powieści „Krzyk w niebiosa” Anne Rice, najbardziej znanej z „Wywiadu z wampirem”. Zainteresował się tą książką w 2004 roku, jeszcze za życia autorki (zmarła cztery lata temu), ale odłożył pomysł adaptacji na później.

Dlaczego sięgnął po nią teraz? – Nakręcenie filmu zajmuje mi trzy lata. Mam może jeszcze czas na pięć filmów w życiu. Muszą więc mieć znaczenie – wyjaśnił w wywiadzie dla „GQ”.

Tom Ford na przestrzeni lat. Wideo: Tom Ford International

Z „Krzykiem w niebiosa” jest na to szansa. Ta opowieść o dwójce kastratów, którzy próbują odnieść sukces w świecie opery w XVIII-wiecznych Włoszech, nie była bestsellerem, ale zebrała dobre recenzje. „New York Times ” opisał ją jako „odważną i erotyczną, przesiąkniętą luksusem, napięciem seksualnym i muzyką”, a „Washington Post” nazwał „wciągającym spojrzeniem na fascynujący i mało znany świat”. Recenzenci docenili historyczne szczegóły tego „mrocznego melodramatu” i podkreślali, że zawarte w książce pytania o męskość są wciąż aktualne.

 

ŚMIERĆ, SEKS I TRZECI AKT

 

Tematyka książki jest czymś ważnym dla Forda, zdeklarowanego geja, który był w szczęśliwym związku z dziennikarzem mody Richardem Buckley’em i z którym wychowywał syna Jacka, urodzonego przez surogatkę. Poznali się w windzie po pokazie mody w 1986 roku i zakochali się w sobie, zanim winda zjechała na parter, jak później opowiadał projektant. Byli razem przez 35 lat, a małżeństwem przez dziewięć, aż do śmierci Buckleya w 2021 roku.

– Spędziłem z nim dwie godziny, zanim zabrali go z naszego domu, rozmawiając, bo nie spodziewałem się, że umrze akurat tego dnia. Mówiłem o ograniczonym czasie na tej planecie. Coś w stylu: „Naprawdę chcę kręcić filmy. Zegar tyka” – wspominał w „GQ”.

Po śmierci ukochanego postanowił sprzedać firmę i pożegnać się z modą. – Czułem, że powiedziałem wszystko, co mogłem powiedzieć o modzie. Ważne jest, żeby wiedzieć, kiedy zejść ze sceny – wyznał. – Moda to gra dla młodszych ludzi. Myślę, że pisarze czy architekci stają się naprawdę dobrzy dopiero z wiekiem, ale projektanci rzadko zmieniają świat mody po 60-tce. Ja zrobiłem to w wieku 35 lat, 40. Potem przeszedłem do momentu, w którym stajesz się powszechnie znany i zarabiasz dużo pieniędzy.

Wizerunek Forda wyszedł poza zamknięty świat mody i stał się kulturowym synonimem pewności siebie, seksu i luksusu. Pomimo 64 lat wciąż wygląda jak „młody król seksu”. A do tego jest miliarderem – sprzedał swoją markę za 2,8 miliarda dolarów.

Ze wszystkich projektantów mody w historii Tom Ford najczęściej trafia na okładki magazynów

Był pragmatyczny: – Pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że umrę. I że stworzyłem coś, co przetrwa, bo w grę wchodzą zbyt duże pieniądze. Więc czy to za 50, czy za pięć lat, moi następcy stworzą wiele gówna, którego ​​będę nienawidził, przewrócę się w grobie. Czemu nie pozwolić im zrobić tego teraz, póki żyję? Hubert de Givenchy by umarł, gdyby zobaczył, jak wygląda jego marka, podobnie jak Cristóbal Balenciaga. Więc czemu nie miałbym się dobrze bawić do końca życia i robić czegoś, co uważam za naprawdę ekscytujące i kreatywne?

Niezależność finansowa pozwoliła mu obrać nowe cele. Ponieważ nakręcenie przed laty dwóch filmów – „Samotnego mężczyzny” (2009) i „Zwierząt nocy” (2016) – to była największa frajda, jaką kiedykolwiek miał w życiu, na trzeci akt wybrał kino.

 

KASTRACJA, ZEMSTA I ŚPIEW

 

Kastraci byli fenomenem osiemnastowiecznej Europy, odgrywając wówczas rolę, jaka dziś przypada gwiazdom rocka. Pozbawieni atrybutów męskości, żyjący poza marginesem społeczeństwa, nie byli uważani ani za mężczyzn, ani za kobiety. Nie mogli zawierać związków małżeńskich, traktowano ich jako gorszych od mężczyzn, a mimo to gromadzono się tłumnie na ich przedstawieniach operowych.

Jednak nie każdy z nich odnosił sukces. Okaleczani jako małe dzieci i wychowywani w specjalnych konserwatoriach mogli w najlepszym wypadku liczyć na łut szczęścia, że to właśnie ich głos rozwinie się do poziomu mistrzowskiego. Za każdym razem była to niespodzianka, a wielu z nich pomimo morderczych ćwiczeń oraz okrutnego zabiegu, traciło cenny głos z nadejściem okresu dojrzewania.

Kimś takim był właśnie Guido, bohater „Krzyku w niebiosa”, syn chłopa, który w wieku sześciu lat zostaje wykastrowany, aby zachować swój sopran. Jednak u progu wielkiej kariery utracił niezwykłe zdolności i po próbie samobójczej zarabiał na życie jako nauczyciel muzyki w konserwatorium w Neapolu. Wysłany przez swych chlebodawców w daleką podróż przez Włochy, by sprowadzić nowe talenty, zawitał między innymi do Wenecji. Przyciągnęły go opowieści o tajemniczym 15-latku Tonio śpiewającym na ulicach miasta.

Tom Ford na planie filmu „Zwierzęta nocy” z Jake’iem Gyllenhaalem i Michaelem Shannonem, 2016
Zdjęcie: Merrick Morton / Focus Features
Tom Ford z Colinem Firthem na planie „Samotnego mężczyzny”, 2009
Zdjęcie: Fade to Black

Okazało się wkrótce, że to dziedzic szlacheckiego rodu Treschi, którego starszy brat kazał wykastrować i wygnać z miasta, by zająć jego miejsce. Pozbawiony możliwości płodzenia dzieci, chłopak zostaje nie tylko pozbawiony majątku, ale również skazany na banicję z Wenecji pod groźbą kary śmierci. Jedyne schronienie znajduje w szkole dla kastratów, do której wyjeżdża razem z Guido.

Początkowo trudno mu pogodzić się ze swoim statusem kastrata. Ponieważ został wychowany na dżentelmena i pozbawiony narządów płciowych stosunkowo późno, Tonio nadal zachowuje się jak mężczyzna, w przeciwieństwie do bardziej zniewieściałych kastratów. Z czasem nawiązuje romans z takimi jak on, a także z Guido. Zaczyna dominować w konserwatorium – oprócz tego, że jest wzorowym uczniem, szybko staje się kimś w rodzaju lidera. Cały czas pragnie nie tylko odnieść sukces jako śpiewak, ale przede wszystkim zemścić się na starszym bracie za jego okrutny czyn.

Zanim uda mu się uwolnić od brata, jego „krzyk w niebiosa”, nieskazitelna pieśń o najczystszym tonie, to jedyny znak wielkiej niesprawiedliwości, która go spotkała…

 

ADELE, OCZEKIWANIA I NAGRODY

 

By opowiedzieć tę historię Tom Ford postarał się o gwiazdorską obsadę. W rolach głównych wystąpią m.in. Nicholas Hoult, Aaron Taylor Johnson, Ciarán Hinds, Mark Strong, Colin Firth, Paul Bettany, Hunter Schafer, Thandiwe Newton, a także 15-letni Owen Cooper, znany z serialu „Dojrzewanie”. W roli aktorki zadebiutuje Adele.

Film jest w fazie przedprodukcyjnej w Londynie i Rzymie, a zdjęcia rozpoczną się w styczniu. Premiera planowana jest na koniec 2026 roku. Oczekiwania wobec trzeciego obrazu Forda są duże – piszą o nim najważniejsze media na świecie. Nie tylko z powodu sławnych nazwisk, które zaangażował, ale też dlatego, że Amerykanin jako reżyser nie zawodzi – „Samotny mężczyzna” zdobył dwie nagrody na festiwalu filmowym w Wenecji, nagrodę BAFTA, nominację do Oscara i trzy do Złotych Globów (w tym dla polskiego kompozytora Abla Korzeniowskiego za ścieżkę dźwiękową), a „Zwierzęta nocy” nagrodzono w Wenecji i Złotym Globem, była też nominacja do Oscara. ﹡

Kopiowanie treści jest zabronione