Wystawa „Insieme” w Piscina Cozzi w Mediolanie gości 79 włoskich rzemieślników. Zdjęcie: Agnese Bedini / DSL Studio; wideo: Enrico Costantini
Były projektant Gucci: „Nie obchodzi mnie szum medialny. Interesuje mnie, jak powstają przedmioty”
21 kwietnia 2026
tekst: Marianna Cerini / CNN
Rok po kontrowersyjnym odejściu z Gucci, Sabato De Sarno przeniósł uwagę z blasku reflektorów na mniej próżne obszary: sztuki i designu. Projektant mody wraca do gry z „Insieme” – ambitnym projektem, który eksploruje kunszt i piękno rzemiosła artystycznego. Na targach Salone del Mobile w Mediolanie przedstawia 12 włoskich firm rzemieślniczych, z których każda prezentuje unikatowy obiekt. – Żyjemy w czasach zdominowanych przez obrazy i tempo. Przyzwyczailiśmy się do oglądania efektu końcowego i rzadko skupiamy się na tym, co go poprzedza. Ten projekt ma zwrócić uwagę na sam proces, drogę prowadzącą do ukończonego dzieła. Za każdym obiektem stoją ludzie, a ja chciałem umieścić ich w centrum – tłumaczy.

Gdy koncern, do którego należy znany dom mody, wypluwa dyrektora kreatywnego, życie projektanta jest w zawieszeniu. Niektórzy znikają na dobre, liżąc rany w dyskretnym i wygodnym ukryciu – zazwyczaj już nigdy o nich nie słyszymy. Inni czekają na zakończenie klauzuli zakazu konkurencji – swoisty areszt w marce – funkcjonując na obrzeżach świata mody aż branża zdecyduje się ich ponownie przyjąć. Niektórzy wyłaniają się z energią tych, którzy na nowo kreują swoją karierę poza modowym biznesem, lekko rozbawieni całym tym spektaklem.

Gdyby 43-letni Sabato De Sarno miał streścić miniony rok, wymieniłby trzecią opcję za najlepszą. Po krótkiej, ale szeroko komentowanej kadencji w roli dyrektora kreatywnego domu mody Gucci – gdzie jego powściągliwa estetyka z trudem zyskiwała na popularności w obliczu kryzysu w sektorze dóbr luksusowych – porusza się po świecie designu i sztuki, realizując nowe projekty w bardziej przemyślanym tempie. Być może w ten sposób delikatnie sprzeciwia się tendencji modowej branży do sprowadzania kariery do najnowszych trendów.

– Pracowałem tam 19 miesięcy, ale w modzie pracuję od 23 lat – mówi o Gucci. – Przez lata nie robiłem nic poza pracą, więc na nowo odkryłem czas. Szczerze mówiąc, po Gucci nigdy nie czułem pustki. Odejście z tak dużej i wymagającej organizacji sprawiło, że poczułem przede wszystkim ulgę. Jestem osobą o wielu zainteresowaniach i pasjach, które nigdy nie osłabły. W końcu miałem czas na naukę i nawiązanie głębszej więzi z tym, co naprawdę mnie interesuje.

Jego odejście, ogłoszone przez dom mody w lutym 2025 roku, nastąpiło nagle i było zaskoczeniem dla wielu. Jednak od czasu odejścia z Gucci, projektant jest bardzo zajęty – od współpracy z mediolańską inicjatywą z okazji Miesiąca Dumy, w ramach której prezentował film „Il Capitone” reżyserki Camilli Salvatore, po stworzenie „Napoli Infinita”, książki poświęconej jego rodzinnemu miastu, Neapolowi, za pośrednictwem prac ponad 35 współczesnych artystów.

Na fasadzie pływalni Cozzi w Mediolanie znajdują się portrety rzemieślników biorących udział w wystawie
Zdjęcie: Enrico Luoni
Artysta JR sfotografował 79 rzemieślników zaangażowanych w projekt
Zdjęcie: Francesco Andreoli
Na potrzeby „Insieme” artysta JR sfotografował 79 rzemieślników
Zdjęcie: Francesco Andreoli

1.

 

Teraz, w ramach Salone del Mobile w Mediolanie – jednych z najważniejszych międzynarodowych targów meblowych i designu – jest kuratorem wystawy „Insieme”, na której prezentuje dwanaście włoskich firm rzemieślniczych – od szklarzy i ceramików po tkaczy i kamieniarzy. Chce pokazać to, co zazwyczaj pozostaje niewidoczne: proces tworzenia.

De Sarno: – Ciągle myślałem o tym, że na wystawie lub targach zazwyczaj widzi się gotowe obiekty. W „Insieme” interesowało mnie zwrócenie uwagi na wszystko, co poprzedza, na wszystko, co prowadzi do finalnego dzieła: na błędy, decyzje i te momenty, w których trzeba wybrać kierunek i nie można się cofnąć.

Jest to zatem coś więcej niż wystawa przedmiotów, a refleksja – dziś bardziej potrzebna niż kiedykolwiek – nad ręczną i powolną pracą. To zaproszenie do zastanowienia się nad tym, co zazwyczaj pozostaje niewidoczne – gestami rzemieślników, długim, a czasem bardzo długim, czasem produkcji, przekazaniem wiedzy – przywracając centralne miejsce człowieka, przed produktami. Ma podkreślić ludzki wymiar tworzenia.

– Mówiąc szerzej, dotyczy to również mody – dodaje były projektant Gucci, który na razie robi sobie przerwę od mody, ale zapewnia, że do niej wróci. – Dzisiaj wszystko kręci się wokół produktu, a to, co się w nim znajduje, jest często pomijane. Żyjemy w czasach zdominowanych przez obrazy, gdzie szybkość wydaje się być ważniejsza niż cokolwiek innego. Ale mnie nie obchodzi szum medialny. Interesuje mnie, jak powstają przedmioty. Liczy się cud rzemiosła.

Wystawa „Insieme” (po włosku „razem”) odbywa się w dawnych szatniach Piscina Cozzi, zabytkowego krytego basenu publicznego w Mediolanie. Jej celem jest właśnie współpraca – De Sarno widzi siebie w roli pomostu między rzemieślnikami.

Wśród nich są się zarówno znane nazwiska, takie jak Venini, Rubelli i Henraux, jak i mniej znane przedsięwzięcia, takie jak Bottega Vazzoler i Artieri 1895, a także Bonacina, Fornace Brioni, Glas Italia, De Castelli, Solimene, Fratelli Levaggi i Amini. Każda firma została poproszona o pokazanie nie ikon, najbardziej rozpoznawalnych projektów, lecz to, co naprawdę odzwierciedla ich styl pracy i doświadczenie.

Od lewej: Fornace Brioni z firmy z blisko stuletnią tradycją w rzemiośle terakotowym; firma Amini, założona w latach 60. XX wieku przez Sultana Aminiego, przedsiębiorcę pochodzącego z Afganistanu, do dziś zajmuje się produkcją ręcznie tkanych dywanów. Zdjęcia: Enrico Costantini
Od lewej: dziś kuźnia artystyczna Bottega Vazzoler jest prowadzona przez braci Gabriele i Leonardo; Artieri 1895 ma długą historię obróbki alabastru. Zdjęcia: Enrico Costantini
Od lewej: zrodzona z doświadczenia rodziny Arosio w obróbce szkła, Glas Italia jest obecnie jedną z najbardziej uznanych firm eksperymentujących z tym materiałem; Amini ma fabryki w kilku krajach: od Nepalu i Indii po Afganistan, Turcję i Maroko. Zdjęcia: Enrico Costantini
Od lewej: bracia Alberto i Alessio Brioni kontynuują rodzinną tradycję rzemiosła terakotowego; założona pod koniec XIX w. Bonacina produkuje rattan i wiklinę. Zdjęcia: Enrico Costantini
Od lewej: Bracia Paolo i Gabriele Levaggi reprezentują trzecie pokolenie rzemieślników, którzy tworzą krzesło Chiavarina; założona w Murano w 1921 r. przez Paolo Veniniego, firma Venini jest jednym z najważniejszych włoskich producentów szkła artystycznego. Zdjęcia: Enrico Costantini

2.

 

Projekt „Insieme” narodził się w czasach silnego indywidualizmu. Jak ważne dla pomysłodawcy było przywrócenie poczucia wspólnoty w projektowaniu (i nie tylko)? – Bardzo ważne. Jestem osobą kreatywną i robię wiele rzeczy, ale zawsze robię to w kontakcie z innymi ludźmi. Głęboko wierzę w wartość pracy zespołowej i zdolność do wspólnego budowania, ale także w to, jak ważne jest dobre samopoczucie podczas pracy i dobra zabawa – deklaruje.

Były projektant Gucci zaangażował do „Insieme” włoski duet projektantów Tipstudio, który nadzorował projekt wystawy, a także francuskiego artystę JR, który sfotografował 79 rzemieślników i z powiększonych czarno-białych portretów stworzył instalację na fasadzie budynku Piscina Cozzi.

– To prosty gest, ale dla mnie kluczowy: pamiętanie, że za każdym przedmiotem stoją ręce, czas, błędy i intuicja. Do tego dochodzi muzyka, zdjęcia, przestrzeń, która nas wita, i wszyscy ludzie, którzy uwierzyli w ten projekt. To prawdziwie kolektywny wysiłek. Stąd wziął się tytuł – tłumaczy pomysłodawca.

Wystawa prowadzi przez ciąg wąskich korytarzy i kameralnych sal, których powierzchnie są częściowo zasłonięte. W jednym z korytarzy Henraux prezentuje trzy płyty z surowego marmuru. Celowo pozostawione bez obróbki, skupiają uwagę na samym materiale, a nie na ostatecznym obiekcie. W innym miejscu Solimene zestawia oryginalną Syrenę z ceramiki, pochodzącą z archiwum w Vietri sul Mare w Salerno, ze współczesną wersją stworzoną na wystawę. Prezentowane obok siebie, oba dzieła ujawniają subtelne różnice w formie i wykonaniu, śledząc ewolucję jednego pomysłu w czasie.

– Lubię zwracać uwagę na przedmioty, spędzać z nimi czas i zagłębiać się w temat. To zawsze był punkt wyjścia i, w pewnym sensie, punkt końcowy wszystkiego, co robię – zdradza De Sarno. – Nawet kiedy pracowałem w Gucci, to się nie zmieniło. Z zewnątrz wszystko może wydawać się szybkie, ale dla mnie tak naprawdę nigdy takie nie było.

To podejście może wydawać się sprzeczne z branżą mody, w której pracował również dla innych dużych włoskich domów mody, takich jak Valentino, Prada i Dolce & Gabbana. Moda jednak często opiera się na pochopnych osądach, ulotnych trendach i szybkiej konsumpcji. – Jeśli wszystko sprowadza się do powierzchownej opinii – „dobre” lub „złe” – traci to znaczenie – ocenia. – Jest różnica między czymś, co trwa 24 godziny, a czymś, co trwa dłużej. Interesuje mnie to drugie.

Od lewej: debiutancki pokaz mody Sabato De Sarno dla Gucci w 2023 roku (zdjęcia: Gucci); Sabato De Sarno w Piscina Cozzi w Mediolanie (zdjęcie: Federico Ciamei)

3.

 

Czy projekt „Insieme” zmienił coś w sposobie, w jaki postrzega sztukę i design? – Całkowicie. Wcześniej moje podejście było głównie estetyczne: wybierałem przedmiot na podstawie tego, jak pasował do wnętrza. Dziś jest inaczej. Chcę wiedzieć, skąd pochodzi, kto go wykonał, jaką niesie historię. Patrząc na wazon, wyobrażam sobie ludzi, którzy go stworzyli. Nazwisko projektanta już mi nie wystarcza: interesuje mnie sam proces tworzenia. Ta podróż uświadomiła mi, ile pracy, wiedzy i odpowiedzialności wymaga każdy pojedynczy egzemplarz – deklaruje.

Teraz ma też czas na to, by się tego wszystkiego dowiedzieć: – Kiedy idę na wystawę, nie spędzam tam tylko 20 minut i nie wychodzę. Zostaję.

Wciąż jest zagorzałym miłośnikiem mody: – Wierzę, że moda jest ważna i ma ogromną siłę, nadal chciałbym w niej pracować. Ale dla mnie liczą się ludzie. To, z kim pracuję i kto mnie otacza, jest najcenniejsze.

Pytany o odejście z Gucci rozumie, dlaczego to innych nadal interesuje, ale zaczęło go to już męczyć; zapewnia jednak, że podjąłby te same decyzje, gdyby miał szansę cofnąć czas. – To był ważny, ale tylko jeden rozdział. Moje pasje i moje życie są o wiele ciekawsze niż moja praca – zaznacza.

Planuje już wystawę na czerwiec, którą zorganizuje z fotografką Ambrozią Fortuną. Opowie o życiu osób transpłciowych i udokumentuje proces ich transformacji.

Jak wyobraża sobie swoją przyszłość? Chce wrócić do dużego domu mody czy założyć małą autorską markę? Nie jest pewien, czy w ogóle chce jeszcze pracować jako dyrektor kreatywny w znanej firmie. – Chciałbym znaleźć miejsce, w którym mógłbym kontynuować to, co robiłem w tym roku. Nie jestem ekspertem w dziedzinie sztuki ani designu. To, co sprawia mi przyjemność, to włączanie się w te rozmowy i pozwalanie, by z nich wyłaniały się projekty. Widzę się w takiej roli, ale nie czuję potrzeby definiowania tego tytułem – mówi po namyśle.

Podsumowuje: – Projekt „Insieme” mnie zmienił. I w pewnym sensie będzie mi towarzyszył w drodze do tego, co ma nadejść. ﹡

 

_____


Wystawę „Insieme” można oglądać podczas Milan Design Week do 26 kwietnia.

Na miejsce wystawy De Sarno wybrał jeden z najstarszych krytych basenów we Włoszech, wybudowany w 1934 roku
Zdjęcie: Agnese Bedini / DSL Studio
Instalacje, takie jak ta autorstwa Veniniego, pojawiły się na korytarzach Piscina Cozzi
Zdjęcie: Agnese Bedini / DSL Studio
Zdjęcie: Agnese Bedini / DSL Studio
Zdjęcie: Agnese Bedini / DSL Studio

Kopiowanie treści jest zabronione