W gęstych lasach Gór Wirunga w Rwandzie mgła wisi nisko nad zboczami. Grupa goryli zastygła w bezruchu, otulona zbiorowym ponurym nastrojem. Wśród nich Inyange, matka pogrążona w żałobie po niewyobrażalnej stracie. Jej pierworodne dziecko zostało zabite – w wyniku brutalnego ataku przez wygnanego goryla.
W filmie „David Attenborough: Opowieść o gorylach” filmowcy uchwycili skutki tragedii i to, jak wstrząsnęła ona grupą.
Takie sceny rzadko są oglądane z bliska, ale odzwierciedlają coś głęboko ludzkiego. To przypomina, jak wiele nas łączy. – Mamy z gorylami około 98 procent wspólnego DNA – mówi Tara Stoinski, dyrektor generalna i główna specjalistka naukowa Dian Fossey Gorilla Fund, organizacji zajmującej się ochroną goryli i ich leśnych ekosystemów.
Dodaje, że mamy też wiele wspólnych cech behawioralnych z gorylami, na przykład długotrwałe więzi, troskę o słabszych i jedność z matkami pogrążonymi w żałobie. Ale i rywalizację mężczyzn o władzę.
Film pokazuje dramatyczną, nieoczekiwaną, dwuletnią walkę o dominację między gorylami srebrnogrzbietymi Ubwuzu i Gicurasi, a my dowiadujemy się w jaki sposób grupy złożone z wielu samców goryli górskich dzielą się przywództwem.
Zdjęcie: Ben Cherry / Silverback Films
Zdjęcie: Amy Thompson / Silverback Films
Ben Cherry / Filmy Silverback
Goryle górskie występują wyłącznie w wysokogórskich lasach Afryki Wschodniej, w Ugandzie, Rwandzie i Demokratycznej Republice Konga. Film „David Attenborough: Opowieść o gorylach” opowiada historię populacji goryli górskich w regionie Wirunga w Rwandzie, która odrodziła się z około 250 osobników w latach 80. XX wieku do około 600 obecnie.
Goryle górskie są jednym z niewielu gatunków małp człekokształtnych, których populacja stale rośnie – obecnie w Afryce żyje ponad tysiąc osobników. Ich odtworzenie często postrzegane jest jako niezwykłe osiągnięcie w dziedzinie ochrony przyrody – sukces oparty na ponad 60 latach intensywnej ochrony, badań naukowych i ścisłej współpracy z lokalnymi społecznościami.
Zamordowana wśród goryli
Sukces można przypisać amerykańskiej prymatolog Dian Fossey. W 1967 roku udała się do Rwandy, aby badać goryle górskie. Odkryła populację zagrożoną kłusownictwem i likwidacją siedlisk – taką, która, jak się obawiała, może zniknąć w ciągu dekad. Przeszła od obserwacji do działania, będąc pionierką praktycznego podejścia do ochrony przyrody – od codziennego usuwania sideł w lesie po odstraszanie kłusowników.
Została tam zamordowana w 1985 roku. Padła ofiarą brutalnego ataku maczetą we własnej chacie, najprawdopodobniej z powodu swej działalności przeciwko kłusownikom. Sprawcy morderstwa nigdy nie skazano. Ale wpływ pracy badaczki jest nadal widoczny – pomaga zmienić sposób postrzegania goryli górskich, ukazując złożoność i łagodność gatunku długo źle rozumianego.
Zdjęcie: Dian Fossey Gorilla Fund
– Kiedy zaczynała, obraz goryli kojarzył się z King Kongiem, dzikimi bestiami, ale kiedy wtopiła się w ich społeczność i zaczęła opowiadać historie gorylich rodzin, zmieniła postrzeganie ich przez świat – opowiada Stoinski.
Po około dekadzie badań Fossey, znany brytyjski przyrodnik David Attenborough nakręcił jeden z odcinków cyklu „Życie na Ziemi” („Life on Earth”) w jej rwandyjskiej placówce. Tam spotkał trzyletniego goryla o imieniu Pablo, który figlarnie się na nim położył. Ta spontaniczna, ikoniczna scena pomogła zwiększyć globalną świadomość na temat malejącej populacji goryli górskich. I po prawie półwieczu wciąż wywołuje gęsią skórkę.
Attenborough, który 8 maja skończy 100 lat, opisuje ten moment jako jedno z najbardziej ekscytujących spotkań w swoim życiu. Zachęciło go to do ponownego odwiedzenia rodziny goryli około 50 lat później w „Opowieści o gorylach” Netflixa. – To więź, która towarzyszy mi przez całe życie – Attenborough deklaruje w filmie. – To jeden z największych sukcesów w ochronie przyrody, który być może wynika z głębokiej bliskości, jaką ludzie czują do goryli.
Przeglądając swój skrupulatnie prowadzony dziennik z tamtego czasu, Attenborough czyta na głos własne wspomnienia: „Rozpoczynamy półtoragodzinny spacer pod górę. Powoli niepozorny krzew przekształca się w wysokogórski las deszczowy… Znaleźliśmy grupę samic i młodych osobników na małej polanie i ku mojemu zdziwieniu, pozwolili mi się zbliżyć. Wydaje się bardzo niesprawiedliwe, że człowiek wybrał goryla jako symbol wszystkiego, co gwałtowne i przerażające, podczas gdy w rzeczywistości jest to spokojne i łagodne stworzenie”.
Krótko potem mówi do kamery: – Spójrzcie na to urocze małe gorylątko. Absolutnie wspaniałe, aż chce się je przytulić. Po prostu czysta rozkosz. To najważniejsza scena w tym serialu, jeśli nie w całym moim filmowym życiu. Nigdy nie zapomnę Pablo, ani o wpływie, jaki na mnie wywarł.
Przez ułamek sekundy wyraz twarzy Attenborough na chwilę się zmienia. Tylko dlatego, że przypomina mu się, że poza kadrem dwa małe goryle zaczęły zdejmować mu buty.
Zdjęcie: John Sparks / Nature Picture Library
Od ośmiornicy do goryli
Po latach Pablo odłączył się od grupy i w 1993 roku założył własną, która stała się największą rodziną goryli górskich, jaką kiedykolwiek zarejestrowano na wolności. W szczytowym okresie stado Pablo liczyło 65 goryli.
To jedna z najdokładniej zbadanych rodzin goryli górskich. Obserwacje rozpoczęły się w latach 60. XX wieku, kiedy to Fossey przeprowadziła pionierskie badania nad rodziną biologiczną Pabla: Grupą 5. Wszystkie zwierzęta, które dzisiaj spotkał Attenborough, wyginęły, a stadem rządzą ich potomkowie. Sam Pablo zmarł około 10 lat temu.
Dla ekipy „David Attenborough: Opowieść o gorylach” ważne było, aby kręcić bezpośrednich potomków gorylątka, które tak polubiło Attenborough. Filmowali ich w Parku Narodowym Wulkanów w Rwandzie przez 250 dni w ciągu dwóch lat, w 2023 i 2024 roku, co jest bezprecedensowe dla tego gatunku. Żadna inna ekipa filmowa nie śledziła wcześniej przez tak długi czas stada tych zadziwiająco inteligentnych i empatycznych stworzeń.
Film łączy archiwum legendarnego przyrodnika z historią współczesną – ukazując zmieniające się sojusze i ciche negocjacje, które kształtują życie w grupie goryli. Bo sedno opowieści tkwi w dramacie sukcesji, który ukazuje bicie się w piersi, paradowanie i wybuchy przemocy ze strony członków Grupy Pablo. Całość jest zachwycająco nakręcona przez reżysera Jamesa Reeda, nagrodzonego Oscarem za dokument „Czego nauczyła mnie ośmiornica”.
Fundacja Dian Fossey Gorilla Fund była zaangażowana w cały proces filmowania, pełniąc rolę doradcy naukowego. Pomogła zidentyfikować kluczowe postaci, opracować kontekst historyczny i wyjaśnić ich zachowania w terenie. Jak mówi Stoinski, oprócz przekazania władzy Ubwuzu, co jest rzadko spotykanym widokiem, film ujawnia często pomijany wpływ kobiet, takich jak Teta, której rola ujawniła sieci wsparcia w stadzie goryli.
Zdjęcie: Toby Strong / Silverback Films
Jedynym zagrożeniem są ludzie
Obecnie ponad połowa z 200 rwandyjskich pracowników fundacji założonej przez Dian Fossey codziennie przebywa w lesie, monitorując goryle. Inne organizacje również działają w terenie, na przykład Gorilla Doctors, która zapewnia opiekę weterynaryjną.
Działania na rzecz ochrony wykraczają poza ochronę goryli – jak zapewnia Stoinski – i koncentrują się również na kwestiach związanych ze zmianami klimatu, zrównoważonym rozwojem i ochroną siedlisk. Fundacja prowadzi ponad 30 badań dotyczących szerszej bioróżnorodności roślin i innych zwierząt w regionie, aby ocenić stan ekosystemów, a także szkoli afrykańskich naukowców.
Choć surowy teren Gór Wirunga sprawia, że siedlisko goryli wydaje się odlegle, Stoinski twierdzi, że pod wieloma względami tak nie jest: – Tuż na skraju lasu znajduje się jedno z największych zagęszczeń ludności w wiejskiej Afryce i nie ma tam żadnej strefy buforowej. Są ludzie, a potem las, goryle w zasadzie mają ograniczony teren tylko do szczytów tych sześciu wulkanów.
Niski kamienny mur to fizyczna granica oddzielająca sąsiadujące pola uprawne od lasu, co zniechęca zwierzęta do wkraczania na te tereny i zmniejsza konflikty między ludźmi a dzikimi zwierzętami. Zaś bliskość sprawia, że integracja społeczności jest niezbędna dla ochrony przyrody. Dian Fossey Gorilla Fund współpracuje z lokalnymi mieszkańcami, aby poprawić bezpieczeństwo żywnościowe i wodne, edukację i alternatywne źródła utrzymania – dzięki czemu ludzie będą mniej zależni od zasobów leśnych.
Stoinski uważa, że ochrona środowiska ma sens tylko wtedy, gdy dotyczy całego ekosystemu, w tym także ludzi.
Ekoturystyka jest również ważnym czynnikiem wpływającym na ochronę przyrody: 10 procent przychodów z rządowych zezwoleń na wyprawy na goryle jest dzielone między lokalsów, co jest dla nich zachętą ekonomiczną do ochrony goryli i ich siedlisk.
Zdjęcie: Ben Cherry / Silverback Films
Chociaż w 2018 roku na Czerwonej Liście IUCN – najbardziej kompleksowego na świecie źródła informacji o stanie zagrożenia i bioróżnorodności gatunków roślin, zwierząt i grzybów Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody – goryle górskie zostały przesunięte z kategorii „krytycznie zagrożone” na „zagrożone”, ich przetrwanie nadal w dużym stopniu zależny od ochrony.
– Nie mają naturalnych drapieżników. Powodem, dla którego należą do najbardziej zagrożonych gatunków na świecie, jest zachowanie ludzi – mówi Stoinski. Ma nadzieję, że „David Attenborough: Opowieść o gorylach” wzbudzi współczucie dla tych górskich olbrzymów: – Podobieństwa między nami pokazują, jak ważne jest dla nas zachowanie ich przy życiu.
Ale ochrona goryli to coś więcej niż ratowanie jednego gatunku. Stoinski: – Te lasy są płucami planety. Chroniąc goryle, które dbają o lasy, pomagamy również sobie.
Ekipa filmu też liczy na to, że widzowie wyciągną dobre wnioski.
Alastair Fothergill, producent „Opowieści o gorylach” i wieloletni współpracownik i przyjaciel Attenborough: – Chcę, żeby nabrali prawdziwego szacunku do zwierzęcia, którego większość z nas tak naprawdę nie zna.
Amy Thompson, producentka: – Mam nadzieję, że zrozumieją, że goryle prowadzą życie równie złożone, jak my. Rodzina leży u podstaw ich życia, a więzi te są dla nich niezwykle istotne. Dlatego nasz film jest przypomnieniem także tego, co jest naprawdę ważne dla nas, ludzi.
Reżyser James Reed: – Lepsze zrozumienie złożoności charakterów – zarówno naszych bliskich krewnych, jak i ludzi. Tak często łatwo się osądzamy. Stąd może brać się wiele konfliktów w świecie ludzi i zwierząt. Jeśli poświęcimy czas na próbę zrozumienia różnych perspektyw, możemy odnieść o wiele większe korzyści. ﹡