17-letnia Polka robi rewolucję w świecie nauki. Trafiła na listę „Time’a”
18 sierpnia 2025
tekst: AMK
Kornelia Wieczorek podczas konferencji TEDxWarsaw Women. Zdjęcie: Mieszko Piętka / AKPA
17-letnia Polka robi rewolucję w świecie nauki. Trafiła na listę „Time’a”
18 sierpnia 2025
tekst: AMK
17-letnia Polka robi rewolucję w świecie nauki. Trafiła na listę „Time’a”

Posłuchaj

Kornelia Wieczorek nie skończyła jeszcze nawet 18 lat, a już jest rozpoznawalna w środowisku naukowym. Nastolatka z Łodzi ma na koncie międzynarodowe sukcesy badawcze, pracuje też nad kolejnymi wynalazkami. Docenił ją za to amerykański magazyn „Time”, który umieścił ją właśnie na liście 10. najbardziej inspirujących nastoletnich liderek z całego świata. To pierwsze takie zestawienie w historii.

Magazyn „Time”, znany z corocznych zestawień najwybitniejszych ludzi świata, opublikował pierwszą w historii listę „Girls of the Year”. Uhonorował „10 niezwykłych młodych liderek” z różnych dziedzin, m.in. muzyki, nauki i sportu, które są w wieku od 12 do 17 lat i „inspirują cały świat”. Wsród nich znalazła się jedyna Polka – 17-letnia Kornelia Wieczorek z Łodzi.

„Inicjatywa ma na celu celebrowanie i nagłaśnianie dokonań inspirujących młodych kobiet, które budują przyszłość i przekuwają wyobraźnię w czyny” – czytamy w oświadczeniu „Time’a”.

Wśród wyróżnionych jest m.in. 15-letnia francuska piosenkarka Zoé Clauzure, która wygrała Eurowizję dla dzieci w 2023 roku – dzięki hymnowi „Coeur”, przeciwstawiającemu się znęcaniu. W 2024 roku Clauzure została najmłodszą w historii Ambasadorką Pokoju w Non-Violence Project, organizacji zajmującej się promowaniem pokoju. Na liście znalazła się również 17-letnia Meksykanka Ivanna Richards, która jest kierowcą wyścigowym i ma nadzieję, że pewnego dnia będzie mogła ścigać się w zdominowanej przez mężczyzn Formule 1. Zaś 15-letnia japońska skateboardzistka Coco Yoshizawa to złota medalistka Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w ubiegłym roku.

Wieczorek została wyróżniona w kategorii „Innowatorka” obok 12-letniej Clary Proksch z Niemiec, 12-letniej Rebecci Young ze Szkocji i 15-letniej Valerie Chiu z Hongkongu. Wszystkie są naukowczyniami.

– Te dziewczyny należą do pokolenia, które zmienia oblicze dzisiejszego przywództwa – powiedziała redaktor naczelna „Time’a”, Dajana Sarkisowa, ogłaszając listę „Girls of the Year 2025”. – Ich pokolenie rozumie, że zmiana nie wymaga czekania na dorosłość – zaczyna się od dostrzeżenia problemów i działania, by je wyeliminować, a nie akceptować jako coś niezmiennego.

Czym Polka zaimponowała „Time’owi”?

Polka wśród „10. niezwykłych młodych liderek”
Zdjęcie: Time
Liderki z listy „Girls of the Year 2025”
Zdjęcia: Time

Dorastając, Kornelia nie interesowała się naukami ścisłymi. – Bałam się biologii – mówi amerykańskiemu magazynowi. – Nawet nie wiem dlaczego.

Dopiero, gdy nauczycielka w szkole podstawowej pokazała jej praktyczne zastosowania biologii, jej miłość do tego przedmiotu zaczęła rozkwitać. To ona, zauważając, że dziewczynkę (która całą podstawówkę miała średnią 6,0) pasjonują tematy związane z ludzkim zdrowiem, zaproponowała udział w wykładach na łódzkim uniwersytecie medycznym. W wieku 10 lat zaczęła więc chodzić na tamtejsze zajęcia, po raz pierwszy zobaczyła profesjonalne laboratoria i nauczyła się szycia chirurgicznego – był to moment, gdy pomyślała, by przyszłość związać z zawodem lekarza. To doświadczenie rozbudziło też jej zainteresowanie chemią eksperymentalną i po dwóch latach nauki została finalistką olimpiady chemicznej dla szkół podstawowych, co ułatwiło jej dostanie się do renomowanego liceum.

Kluczowym momentem była przeprowadzka do Gdyni. Rozpoczęła naukę w wymarzonej szkole (w gdyńskim III LO), w której dołączyła do pracowni innowacji 3LAB, gdzie realizowane są projekty z obszarów medycznych, kosmicznych, polarnych, inżynieryjnych czy najnowszych technologii. Tam nastolatka angażuje się w liczne projekty, poczynając od designu, w którym rozwija kreatywność, po prace naukowe na rzecz społeczeństwa.

I tam, wraz z przyjaciółką, jako 14-latka stworzyła biodegradowalny nawóz wykorzystujący szczepy bakterii Rhizobium, który wspomaga wzrost nasion bez degradacji gleby. Wynalazek – który, jak twierdzi, może być tańszy niż obecnie dostępne na rynku nawozy – będzie mieć kluczowe znaczenie, ponieważ UE dąży do zmniejszenia ilości nawozów azotowych i pestycydów w glebie do 2030 roku. Wieczorek ma nadzieję przeprowadzić bardziej szczegółowe badania nad nawozem, gdy rozpocznie studia i będzie miała dostęp do bardziej zaawansowanych laboratoriów w przyszłym roku.

Obecnie pracuje nad wieloma projektami. Razem z kolegą tworzy aplikację „Skóra bez obaw”, która pomoże w wykrywaniu i diagnozowaniu nowotworów skóry u seniorów i osób z niepełnosprawnościami poprzez analizę zdjęć skóry. Pomysł udoskonalenia diagnostyki dermatologicznej zrodził się w jej głowie podczas wolontariatu w domu pomocy społecznej w Gdyni, gdy pomagała seniorom. To będzie pierwsza taka aplikacja na rynku. Podobnie jak aplikacja onkologiczna do brachyterapii (to forma radioterapii polegająca na umieszczaniu źródeł promieniotwórczych w obrębie guza nowotworowego), nad którą pracuje wraz z jednym z największych ośrodków onkologicznych w Polsce.

Nastolatka prowadzi również badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych w terapii choroby Parkinsona. Jest też autorką bloga z zakresu neurobiologii – popularyzuje tam wiedzę z tej dziedziny. – Neurobiologia fascynuje mnie, bo dotyka tego, kim jesteśmy jako ludzie. Nasz mózg, choć jest zaledwie niewielką częścią ciała, jest ośrodkiem naszych myśli, emocji, wspomnień i decyzji. Badania nad mózgiem prowadzą do nowych metod leczenia chorób neurologicznych i psychicznych, które mogą radykalnie odmienić życie pacjentów. Chciałabym się przyczynić do tych odkryć, nawet w najmniejszym stopniu – tłumaczy.

Kornelia Wieczorek podczas 10. edycji TEDxWarsaw Women, 2024. Zdjęcie: Mieszko Piętka / AKPA

Kornelia marzy, by zostać neurochirurgiem, dlatego rozważa studia na dwóch kierunkach – neurobiologii i medycynie. Ale ostatnie kilka miesięcy przyniosło tak wiele możliwości, że jeszcze nie podjęła decyzji. Od najmłodszych lat marzy o studiach za granicą; pod uwagę bierze Wielką Brytanię, Irlandię lub Włochy. Wszystko zależy od tego, czy uda się jej zdobyć stypendium, które umożliwi wyjazd. Bez wsparcia finansowego studia za granicą byłyby poza jej zasięgiem.

– Nie jestem pewna, co wydarzy się za pół roku, ale mam nadzieję, że będę ekspertką w tym, co mnie interesuje, bo to coś, co naprawdę lubię – deklaruje w rozmowie z „Time”.

Ale poza nauką, angażuje się też w sport. Wraz ze swoim psem Candy uprawia agility – sport, w którym psy pokonują tor przeszkód na czas pod kierunkiem przewodnika. W pracy z czworonogiem młodziutka naukowczyni stosuje metody behawioralne zgodne z budową neuroanatomiczną psów. Wraz z Candy zdobyła mistrzostwo świata, a dwukrotnie tytuł wicemistrzyni. O wielu inicjatywach nie mówi publicznie, jak np. o trzech międzynarodowych projektach z uczestnikami ze Stanów Zjednoczonych, czy kilku działaniach społecznych.

Jak to wszystko godzi? – Chyba umiem bardzo dobrze planować. Ale w tym całym planowaniu zawsze mam w głowie, że bardzo ważne są dla mnie relacje z ludźmi. Bardzo mądra osoba kiedyś mi powiedziała, że na jeden sukces powinno przypadać dziesięć porażek, bo jeśli jest inaczej, to znaczy, że mierzymy za nisko. I może się wydawać, że ja osiągam same sukcesy, ale tak nie jest – mam więcej porażek niż sukcesów. I wtedy warto zwrócić się do kogoś życzliwego. Wydaje mi się, że nieważne, jak dobrzy w czymś jesteśmy, bo jeżeli nie mamy ze sobą dobrych, życzliwych ludzi, to nic nie osiągniemy – mówi.

Największym wsparciem jest dla niej mama: – Jest dla mnie nie tylko oparciem, ale również ogromną inspiracją. Nauczyła mnie, że wszystkiego warto spróbować. Czego bym nie chciała zrobić, pozwalała mi na to. Mówiła: „Chcesz? OK, spróbuj”. Od najmłodszych lat pokazywała mi, że my, kobiety, możemy i powinnyśmy walczyć o niezależność i spełniać swoje marzenia.

Mimo sukcesów, które nastolatka odnosi, zdarzają się osoby, które nie widzą dla niej miejsca w środowisku naukowym. – Zdarza się, że ktoś mi tak powie, ale nigdy nie usłyszałam tego od kogoś, kto byłby dla mnie autorytetem – oświadcza. Spotyka się z hejtem anonimowych osób. Napisano jej m.in. że kobiety mogą osiągnąć coś w życiu tylko dzięki pieniądzom tatusiów, dziadków czy mężów; albo że jest jeszcze dzieckiem, a wygląda jak staruszka. – To jest przykre, kiedy zakładają, że ktoś to wszystko zrobił za mnie. Umniejszają wartość mojej pracy, a ja naprawdę w to, co robię, wkładam sto procent zaangażowania i serca. I nie mam żadnej taryfy ulgowej – zapewnia, dodając, że jej mama nie jest lekarzem i nie osiągnęła tego wszystkiego dzięki pieniądzom rodziców lub ich wpływom.

Za to radzi młodym naukowcom, aby całym sercem angażowali się w tematy, które ich interesują: – Zdobywajcie jak najwięcej wiedzy i odważcie się ją łączyć, pracując nad tym, kim chcielibyście być w przyszłości.

Kopiowanie treści jest zabronione