Posłuchaj
Cała ta historia, która zaczęła się bez żadnej strategii, stała się dla mnie piękną, zaskakującą przygodą – mówi LIBERTYN.eu Anja Franczak, certyfikowana towarzyszka w żałobie i założycielka Instytutu Dobrej Śmierci.
Pomysł na opowieść o żałobie dla najmłodszych przyszedł jej do głowy przypadkiem, pewnego wieczora, w czasie lockdownu. Od jakiegoś czasu przypatrywała się słowu „żałoba” i zauważyła, że jest w nim ukryty wyraz nazywający jedno z jej ulubionych zwierząt – czyli „żaba”. Choć mieszka w Polsce od 15 lat (jest pół Niemką, pół Chorwatką, wychowaną w Niemczech) i na co dzień mówi po polsku, to nasz język pozostaje dla niej nie do końca zbadany i wciąż odkrywa nowe ciekawostki z nim związane. I gdy odkryła „żabę” w „żałobie” zaczęła się zastanawiać, co by się wydarzyło, gdyby żałoba straciła dwie litery i zamiast niej do człowieka przyszłaby właśnie żaba. I tak narodził się tekst, który na kilka lat trafił do szuflady.
Aż nagle w zeszłym roku przeczytała go jej koleżanka, która sama pisze książki dla dzieci. Będąc pod wrażeniem jego piękna, wysłała do swojego wydawnictwa. Wydawnictwo Albus także się nim zachwyciło i przekazało go w ręce Marianny Sztymy, ulubionej ilustratorki Franczak.
– Kiedy zobaczyłam pierwsze szkice, naprawdę się rozpłakałam – wspomina. – Marianna niezwykle intuicyjnie wyczuła atmosferę mojego tekstu i przełożyła ją na obraz w sposób, który mnie poruszył. Zarówno bohaterowie, jak i ogólna estetyka oraz kolorystyka głęboko ze mną rezonują. Jej ilustracje są subtelne, pełne czułości, a jednocześnie mają w sobie coś bardzo prawdziwego i są pełne znaczących detali – dodaje.
Ża(ło)ba
W książce „Żaba: mała opowieść o żałobie” tytułowa żaba, która jest personifikacją żałoby, towarzyszy głównej bohaterce, dziewczynce przeżywającej śmierć babci. Zasłania jej cały świat i uparcie za nią chodzi. Dziewczynka nie widzi koleżanek, ani kolegów, ani swojego podwórka, ani lubianych do tej pory przedmiotów. Widzi tylko żabę, która ją niepokoi i irytuje. Z upływem czasu między nimi rozwija się czuła relacja, dzięki której dziewczynka uczy się radzić sobie z trudnymi emocjami.
Autorka picturebooka próbuje opowiedzieć dzieciom o tym, że żałoba to nieunikniona i wartościowa część życia. – Kiedy pozwolimy sobie zauważyć żabę i lepiej ją poznać, odkrywa się jako mądra towarzyszka. Uczy, że żałoba nie jest wrogiem, lecz częścią naszej miłości. Pomaga nam zbliżyć się do własnych emocji, zamiast je omijać, oraz odnaleźć drogę do pięknych wspomnień i trwałej więzi z ukochaną osobą, za którą tęsknimy. Dzięki niej możemy zobaczyć, że smutek i miłość mogą iść obok siebie – tłumaczy LIBERTYN.eu.
Dlaczego postanowiła zwrócić na to uwagę dzieci i ich rodziców? Bo dzieci mają czasem poczucie, że jeśli rodzice na jakiś temat nie mówią, to może lepiej udawać, że nic się nie stało. Może bezpieczniej nie poruszać tego tematu, tłumić związane z nim emocje, bo mamie i tacie będzie przykro. Dzieci nie boją się samego tematu śmierci – podchodzą do niej z ciekawością, bez obciążeń, które my, dorośli, często nosimy.
– Dopiero z czasem, obserwując nasze reakcje, napięcie czy unikanie rozmowy, zaczynają się uczyć, że to „trudny” temat, o którym lepiej milczeć. Unikanie rozmów o śmierci nie wynika więc z naszej natury, lecz z procesu socjalizacji i z tego, jak my, dorośli, oswajamy temat straty. W tym sensie przydałby się nam powrót do bardziej dziecięcego podejścia: do otwartości i chęci rozwijania się – tłumaczy Franczak.
Jak można wytłumaczyć dziecku śmierć tak, by nie bolało? Zapewnia, że nie ma takiej możliwości: – Nie chodzi o unikanie bólu – bo to niemożliwe – tylko o pytanie, jak możemy dobrze dbać o siebie i wspierać się nawzajem wtedy, kiedy boli. Ból straty i żałoby wpisany jest w ludzką kondycję – przez to, że jesteśmy istotami śmiertelnymi. Gdy wchodzimy w relacje, kiedy się otwieramy na miłość i budujemy więzi, wpisana od początku jest żałoba, ponieważ kiedyś umrzemy. Może taka perspektywa nam pomaga doceniać relacje i poczuć głębszą wdzięczność?
Czułość
Franczak prowadzi czytelnika w sposób pełen empatii, delikatności, spokoju. Czy tylko tak można mówić o żałobie? – Myślę, że sposobów jest wiele – wszyscy jesteśmy przecież różni. Dla niektórych wsparciem będzie opis naukowo-analityczny, inni znajdują ukojenie w czarnym humorze. Mnie osobiście najbliższy jest język czuły i delikatny. Najważniejsze jednak, by nie oceniać innych – nikt nie ma prawa narzucać, jak ktoś powinien przeżywać i wyrażać żałobę – deklaruje.
Wiele osób uważa, że słowo „śmierć” w rozmowie z maluchami brzmi brutalnie, ale – jak przekonuje autorka „Żaby” – tych słów można używać w spokojny, a nawet czuły sposób. Ważne, by dawać dziecku przestrzeń do zadawania pytań, samemu je pytać: czy chce coś wiedzieć, czy coś je w tej kwestii ciekawi. Następnie odpowiedzieć na pytania językiem adekwatnym do jego wieku.
Bo ta niewielka, 48-stronicowa, książka jest nie tylko dla najmłodszych, ale także dla ich rodziców. Wielu dorosłych mówiło autorce, że „Żaba” pomogła im zarówno w zrozumieniu własnej żałoby, jak i w kontakcie z ich pociechami. – Można więc powiedzieć, że dla dzieci książka odzwierciedla ich doświadczenia, a dla rodziców staje się przewodnikiem po różnorodnych reakcjach w żałobie. Pokazuje, że wszystkie są naturalne i wymagają empatycznego towarzyszenia, a nie próby „naprawiania” sytuacji – podkreśla Franczak.
Smutek
Jak to wszystko przełożyć na ilustracje? – Może z czułością? Może pokazać, że te trudne, smutne emocje po prostu są? Że się pojawiają? – odpowiada Marianna Sztyma, jedna z najlepszych polskich ilustratorek.
Sama myśli o swojej śmiertelności codziennie: – I paradoksalnie przez to bardzo doceniam każdą chwilę. Zdecydowanie śmierć jest dla mnie nierozerwalną częścią życia. Boję się jej, ale też świadomość, że każde istnienie kończy się, daje mi poczucie spokoju i akceptacji, zwłaszcza w czasie żałoby.
Jakie emocje jej towarzyszyły podczas tworzenia ilustracji do „Żaby”? – W wesołym nastroju może nie byłam, ale smutek potrafi być czasem bardzo otulającym i wspierającym uczuciem, przynajmniej dla mnie. Czasem to jest taka radość przez łzy, gdy wspominam mojego Tatę albo ukochane psy. Gdy przypominają mi się jakieś dobre chwile, które spędziliśmy razem – wyznaje LIBERTYN.eu.
Jej ilustracje są jednocześnie melancholijne i pełne ciepła – oddają całą gamę emocji, od smutku po ukojenie. Inspirował ją sam tekst Anji Franczak. I wspaniała, trochę surrealistyczna postać żaby/żałoby. Długo szkicowała i wymyślała właśnie tę postać. Z pomocą przyszła jej stara blaszana, japońska zabawka kupiona przez znajomą na pchlim targu.
Skąd wiedziała jak wygląda smutek, jaki kolor ma lęk, złość czy nadzieja? – O to zawsze pytam dzieciaki na warsztatach. Jak je namalują? W jakich kolorach? Często mówią, że złość jest czerwona, smutek ciemny. Ale zdarza się, że spod ich pędzla wychodzą niespodziewane odpowiedzi. Smutek bywa różową chmurką, a złość poukładanymi w głowie kolorowymi klockami. A i jeszcze pamiętam namalowaną przez chłopca nudę, czarną i wielką jak kosmos – uśmiecha się.
Jej kolory są przygaszone, a świat, który stworzyła, jest pełen empatii. Ilustracje stanowią nie tyle ozdobę tekstu, co raczej ważne dopełnienie. O to jej chodziło. – Chciałam, by były metaforą, ale też przestrzenią dla tej opowieści, taką bezpieczną i nienachalną – wyjaśnia.
Wrażliwość
– Jestem ogromnie wdzięczna, że to właśnie Marianna zilustrowała tę opowieść. Podziwiam ją za wrażliwość, delikatność i umiejętność uchwycenia emocji w tak prosty, a zarazem wymowny sposób. Jej ilustracje wniosły do tej książki coś absolutnie wyjątkowego – Franczak zachwyca się w rozmowie z LIBERTYN.eu. – Z całego serca kibicuję jej w dalszym etapie konkursu Książka Roku 2025, naprawdę zasługuje na tę nagrodę.
Ten podziw podzieliło jury Polskiej Sekcji IBBY, organizacji zajmującej się czytelnictwem wśród dzieci i młodych, która co roku wybiera najbardziej wartościowe picturebooki w trzech kategoriach. „Żaba: mała opowieść o żałobie” wygrała nagrodę graficzną w kategorii „książka autorska/obrazkowa”.
– To dla mnie zawsze duża radość i wzruszenie, że ktoś zauważa to, co robię. Praca ilustratorki to praca w pojedynkę, w dużym skupieniu. Ilustracje z książki żyją potem własnym życiem, i to chyba nie jest lekkie życie w tym świecie obfitości wydawniczych. Ja przyglądam się im już z daleka, w innym kontekście. Więc taki feed back to dla mnie zaszczyt i na pewno olbrzymia motywacja do dalszej pracy – Sztyma nie kryje radości po otrzymaniu tytułu Książka Roku 2025.
Szczególnie wdzięczna jest za słowa jednego z jurorów, Piotra Kułaka: „Ujmujące »widzoczytelnika« swą wrażliwością oraz klasą wykonania ilustracje są organicznie zespolone z tekstem. Każda rozkładówka została przemyślana kompozycyjnie tak, aby prowadzić narrację silnie angażującą emocje odbiorcy. To zapisane za pomocą obrazu emocjonalne napięcia, rozpisane na kompozycje, kolory, faktury i gesty postaci. Każdy detal jej ilustracji – sposób prowadzenia linii, przygaszona paleta barw, subtelne przejścia światła, ujęcie postaci, ich mimika oraz związki i zależności występujące między nimi – tworzy przestrzeń do refleksji i emocjonalnego współuczestnictwa. Wrażliwość Sztymy, przejawiająca się w jej kompozycjach, polega więc na umiejętności stosowania niedopowiedzeń. Tam, gdzie inni chcieliby coś wyjaśnić, ona milczy i daje odbiorcy czas na refleksję”.
Jego zdaniem, ilustracje Sztymy to dowód na to, że „picturebook może być pełnowartościowym dziełem sztuki, emocjonalnie odważnym i artystycznie wyrafinowanym”. „Na uwagę zasługuje także autorski projekt graficzny i typograficzny książki, w którym każdy element – od okładki, wyklejki, typografii, po wybór papieru i układ pustych przestrzeni – współtworzy jej niepowtarzalny i wyjątkowy charakter” – podsumował.
Wdzięczność
Ale „Żaba: mała opowieść o żałobie” zbiera pochwały nie tylko od profesjonalistów. Franczak otrzymuje mnóstwo wiadomości pełnych wdzięczności od czytelników. – Niektóre bywają także zaskakujące, jak np. od pewnej mamy, która pisała: „Od trzech dni nie czytamy nic innego. Wczoraj wieczorem, kiedy zapytałam synów, co chcą przed snem, to każdy odpowiedział: »Żabę«” – cieszy się autorka.
Nie ukrywa, że czuje dumę – taką cichą, wewnętrzną, która towarzyszy jej za każdym razem, gdy ktoś pisze, że książka go poruszyła albo pomogła w rozmowie z dzieckiem. – Reakcje czytelników i czytelniczek odbieram jak prawdziwe prezenty. Dają mi dodatkową siłę i odwagę, by dalej pracować nad edukacją o stracie i żałobie – zapewnia.
Czy planuje kolejne książki o śmierci, żałobie, rozpaczy dla najmłodszych? – „Żaby” nie planowałam. Po prostu przyszła do mnie. Nie jestem sową, a pisałam ją nocą; miałam wrażenie, że robię „download” gotowego tekstu. Czy powstanie kolejna taka opowieść, tego nie wiem – odpowiada.
Obecnie pracuje nad książką dla dorosłych: przewodnikiem przez proces umierania i godnego pożegnania, dla osób towarzyszących swoim bliskim na ostatnim etapie życia. Bo choć od tych kilku lat, odkąd prowadzi Instytut Dobrej Śmierci, zauważa, że temat śmierci w Polsce powoli wychodzi ze sfery unikania i przemilczenia, to jest jeszcze trochę do zrobienia.
– Coraz więcej osób uczestniczy w naszych spotkaniach i warsztatach, a temat śmierci pojawia się częściej w mediach. Rośnie też liczba osobistych ceremonii pogrzebowych. Ta większa otwartość wobec kwestii egzystencjalnych, moim zdaniem, świadczy o ważnym rozwoju kulturowym – ocenia. – Ale ja wciąż edukuję, bo śmiem wątpić, czy żałoba w ogóle kiedykolwiek się kończy. Koncepcje mówiące o tym, że kiedyś następuje koniec lub domknięcie żałoby są oparte na dawnych teoriach naukowych. Współczesna perspektywa skłania się ku temu, że żałoba po śmierci bliskiej osoby towarzyszyć będzie nam prawdopodobnie do końca życia, ale z upływem czasu zmieni swój charakter. Ostry ból i cierpienie zastąpią melancholia, wdzięczność, wspomnienia. ﹡
______
LAUREACI KONKURSU KSIĄŻKA ROKU 2025 POLSKIEJ SEKCJI IBBY:
KATEGORIA GRAFICZNA:
Kategoria „ilustracja i koncepcja graficzna”:
Agata Dudek za ilustracje do książki Artura Gębki „Dół”, Wydawnictwo Widnokrąg
Kategoria „książka autorska/obrazkowa”:
Marianna Sztyma za książkę „Żaba: mała opowieść o żałobie” / tekst Anja Franczak, Wydawnictwo Albus
Wyróżnienia:
Magdalena Kozieł-Nowak za ilustracje do książki Joanny Jagiełło „Olaf i Stella”, Wydawnictwo Agora dla dzieci
Kasia Minasowicz za książkę „U z dwiema kropkami”, Wydawnictwo Widnokrąg
KATEGORIA LITERACKA:
Książka dla młodszych:
Gosia Herba i Mikołaj Pasiński za książkę „Podziemna przygoda odważnej żaby Rene”, Wydawnictwo Kropka
Książka dla starszych:
Wit Szostak za książkę „Wylinka”, Wydawnictwo Powergraph
Wyróżnienia:
Justyna Bednarek, Bartek Brosza, „Zemsta karalucha”, Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Lidka Iwanowska-Szymańska, „Smok”, Wydawnictwo Lizacc Studio