Polacy na liście najpotężniejszych Power 100. Na szczycie córka sułtana
09 grudnia 2024
tekst: AMK
Badawczo-artystyczny kolektyw Forensic Architecture – którego członkami są też Polacy – zajmuje na liście bardzo wysokie piąte miejsce. Zdjęcie: Natalia Śliwińska
Polacy na liście najpotężniejszych Power 100. Na szczycie córka sułtana
09 grudnia 2024
tekst: AMK
Polacy na liście najpotężniejszych Power 100. Na szczycie córka sułtana

Zajmują się bardzo różnorodnymi projektami, które łączy chęć szerszego zbadania rażących naruszeń praw człowieka – od roku publikują niezależne dochodzenia w sprawie działań Izraela w Strefie Gazy. I za to kolektyw Forensic Architecture – którego członkami są też Polacy – docenił magazyn „ArtReview”, który umieścił ich w czołówce rankingu najbardziej wpływowych osób i organizacji świata sztuki roku 2024. Na liście Power 100 po raz pierwszy w historii znalazło się aż 33 przedstawicieli Afryki i państw Zatoki Perskiej, co podkreśla zmianę w narracji o światowej sztuce.

Forensic Architecture są pracownią badawczą – to, co robią, można określić w uproszczeniu jako używanie narzędzi architekta do prowadzenia śledztwa. Projektują nie budynek, tylko pewną metodologię, której używają do dokładniejszego zbadania jakiegoś wydarzenia.

Kolektyw założył w 2010 roku izraelski architekt Eyal Weizman i dyrektor Centre for Research Architecture przy Goldsmiths College w Londynie. Skupił wokół siebie ponad 20 artystów, architektów, dziennikarzy, prawników, programistów i badaczy, którzy sprawdzają naruszenia praw człowieka przez państwa lub korporacje. Korzystając ze standardowych narzędzi architektonicznych, cyfrowych baz danych, filmów i zdjęć oraz z powszechnie dostępnych informacji z portali społecznościowych, czy relacji świadków, pomagają w ujawnianiu i wizualizacji miejsc i śladów różnych konfliktów, wojen, katastrof humanitarnych oraz celowej degradacji środowiska naturalnego, na które instytucje prawne nie zareagowały w odpowiedni sposób.

ŚLEDZTWO SMOLEŃSKIE

Dochodzenia członków Forensic Architecture, często nazywanych „architektami publicznej prawdy”, dostarczały dowodów międzynarodowym instytucjom śledczym, organizacjom politycznym i ONZ. Ich najgłośniejsze sprawy?

Pionierskie badania nad rozlokowaniem dronów przez armię amerykańską w Jemenie i Pakistanie (2011), sprawa The Black Friday badana z udziałem Amnesty International, dotycząca wydarzeń z 2014 roku w Rafah w Strefie Gazy – kiedy to Izrael uruchomił „Dyrektywę Hannibal” – były szeroko rozpowszechniane i komentowane; zostały także wykorzystane przez agencje międzynarodowe, ośrodki akademickie i media. W 2014 roku stworzyli cyfrową platformę, na której zestawili ponad 100 relacji świadków zaginięcia 43 studentów z uniwersytetu Ayotzinapa w meksykańskim mieście Iguala. Okazało się, że w zaginięcie studentów w drodze na manifestację zamieszana była meksykańska policja.

Innym razem, zajęli się zabójstwem Halita Yozgata, który został zamordowany w kawiarence internetowej w Kassel w Niemczech przez członka neonazistowskiej grupy, a efekty ich dochodzenia zaprezentowano na Documenta (wystawa sztuki nowoczesnej, odbywającej się co pięć lat w Kassel – przyp. red.). Dopiero pod ich wpływem niemiecki parlament ujawnił opinii publicznej raport z dwóch śledztw policyjnych.

Inne ich śledztwo z 2021, wraz z Amnesty International, udowodniło skalę (znacznie zaniżaną przez oficjalne raporty) zniszczeń i prześladowań w anglojęzycznych obszarach Kamerunu, których miało się dopuszczać lojalne francuskojęzycznemu rządowi wojsko. Przy użyciu zdjęć satelitarnych oraz dzięki analizie takich detali, jak zmiana długości cienia rzucanego przez budynki, można było udowodnić uszkodzenia domów, pacyfikację wiosek czy nawet znaleźć ślady pozasądowych egzekucji.

Ostatnie działania Forensic Architecture dotyczą głównie wojny w Strefie Gazy. Wideo: Forensic Architecture

Skontaktował się z nimi także przedstawiciel polskiego rządu za czasów PiS, prosząc o współpracę przy śledztwie w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku w 2010 roku. Nie przyjęli oferty, bo – jak wyjaśniają – nie chcą przyjmować zleceń od polityków. Pracują jedynie dla organizacji obywatelskich czy społeczności, których dotykają represje albo przemoc ze strony aparatu państwowego. Poza tym, nie chcieli wykazywać poparcia dla tezy stawianej przez pisowski rząd „wyraźnie niechętny społeczeństwu obywatelskiemu i imigracji oraz wprowadzający ograniczający wolność ustawy”. Nie zgodzili się także dlatego, by nie legitymizować działań politycznych PiS-u, z którymi się nie zgadzają.

Działania Forensic Architecture wymagają dużego nakładu pracy i czasu. – Organizacje rządowe nie mają cierpliwości ani potrzeby, by pracować w taki sposób – nie będą oglądać dziesiątek filmów z ataków powietrznych, aby porównać odchylenie kąta pod jakim zrzucano bomby. Nikt nie angażuje się na tym poziomie. Zawsze przedstawiamy nie tylko wnioski, do których doszliśmy, ale także całość procesu badawczego – jeżeli ktoś chce poddać w wątpliwość nasze działania, może odnieść się do konkretnego elementu śledztwa. Organy rządowe nie pozwalają sobie na taką transparentność – wyjaśnia Christina Varvia, architektka i badaczka w Forensic Architecture.

SZTUKA, ARCHITEKTURA CZY ŚLEDZTWO?

Pojawia się więc pytanie: czy to, co robią jest sztuką, architekturą czy śledztwem? Wszystkim po trochu, bo zapożyczają pewne elementy z każdej z tych dziedzin. I pytają: jak można zdefiniować sztukę? Ich zdaniem, ma ona nie tylko dostarczać rozrywki – ma także cele społeczne i jednym z nich jest poszukiwanie prawdy. A architekci, projektanci i artyści – ich zdaniem – powinni móc wykorzystać do tego swoje umiejętności.

Ich pionierska metodologia okazała się inspirująca dla innych artystów i kuratorów, którzy rozpowszechniają ją we własnej pracy. Używając narzędzi artystycznych i interdyscyplinarnych badań twórczych jako środków do generowania dowodów na to, co nazywają „państwową i korporacyjną przemocą”, stała się antidotum na zdominowany przez obrazy krajobraz postprawdy.

W 2018 roku Forensic Architecture byli nominowani do nagrody Turnera, najważniejszej nagrody w brytyjskiej sztuce. Po projekty kolektywu sięgnęły też muzea i galerie na całym świecie, w tym Biennale Architektury w Wenecji. Na ekspozycjach prezentują charakterystyczną dla siebie analizę znalezionych nagrań terenowych, obrazów medialnych i zdjęć satelitarnych, a także trójwymiarowe animowane rekonstrukcje służące do tworzenia opowieści o spornych wydarzeniach. Obecna wystawa w Brukseli pokazuje ich prace z 2023 roku dotyczące prehistorycznej architektury na terenie Ukrainy. Ich praca na byłych plantacjach w Luizjanie w USA, które stały się fabrykami petrochemicznymi, jest teraz wystawiana w Londynie; zaś wybór ich prac nad personelem medycznym w Strefie Gazy, prowadzonych w ciągu ostatniego roku, można oglądać w Wiedniu.

Pierwsza dziesiątka ArtReview Power 100 za rok 2024, w tym reżyser Steve McQueen (4) i fotografka Nan Goldin (7)

Grupa specjalistów wywodzących się z różnych krajów, w tym z Polski – wśród nich jest filmowiec Natalia Śliwińska, researcherzy Martyna Marciniak, Robert Krawczyk i Jarek Pszyk oraz psycholożka Anika Sierk – nigdy nie była bardziej zajęta niż przez ostatni rok. Wraz ze swoim odgałęzieniem z Ramallah, Forensic Architecture Investigation, oraz Al-Haq, organizacją zajmującą się prawami człowieka, która została jednak uznana za grupę terrorystyczną przez Ministerstwo Obrony Izraela, od października 2023 roku publikują niezależne dochodzenia w sprawie działań Izraela w Strefie Gazy.

Projekt obejmuje m.in. geolokalizację i weryfikację tysięcy zgłoszeń o aktach przemocy: od ataków na ludność cywilną przez przebudowę przestrzeni, po niszczenie infrastruktury. Nagrania, relacje i zdjęcia są umieszczone w konkretnej przestrzeni mapy Gazy i potwierdzone przez zdjęcia satelitarne oraz porównanie z innymi relacjami z wielu źródeł. W niektórych przypadkach zastosowano symulację i modelowanie 3D w celu odtworzenia skali ataków czy potencjalnych skutków zniszczeń. Doniosłość raportu Forensic Architecture zawiera się nie w liczbie potwierdzonych przez niego zabójstw czy ataków – choć to oczywiście ma znaczenie – lecz w ujawnieniu modeli działania widocznych w czasie i przestrzeni.

I za to docenił ich brytyjski magazyn poświęcony sztuce „Art Review”, który każdego roku w grudniu publikuje listę Power 100, czyli ranking najważniejszych artystów, kuratorów i marszandów na świecie. Forensic Architecture zajmuje bardzo wysokie piąte miejsce, awansując z 13. pozycji.

CÓRKA SUŁTANA

Członkowie komisji decydującej o Power 100, którymi jest czterdziestu anonimowych profesjonalistów sztuki, wybierają nazwiska według ich ostatniej aktywności i znaczenia w świecie sztuki na całym świecie. W tym roku postanowili uhonorować rosnącą pozycję kulturową świata arabskiego.

Założycielka i dyrektorka Sharjah Art Foundation, Hoor Al Qasimi, znalazła się na szczycie listy. Odnotowała imponujący skok w rankingu od zeszłego roku, kiedy zajęła 36. miejsce (pierwszy raz znalazła się w rankingu 14 lat temu, zajmując 90. pozycję). Jako córka sułtana bin Muhammada Al Qasimi, władcy Emiratu Szardży, jednego z największych miast Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wykorzystuje odziedziczone moce, aby pomóc artystom z Bliskiego Wschodu w wypromowaniu się na arenie międzynarodowej. Robi to od 2003 roku, kiedy przejęła i zrestartowała niegdyś marginalne Biennale Szardż (jego 16. edycja rozpocznie się 6 lutego 2025). W ostatnich latach wpływ 44-letniej Al Qasimi wykroczył poza jej region. W 2020 roku była kuratorką drugiej edycji Lahore Biennale, a obecnie jest dyrektorką artystyczną zarówno Aichi Triennale w Japonii, które odbędzie się w przyszłym roku, jak i Biennale w Sydney w 2026 roku.

Obok niej, na liście 100. najpotężniejszych znalazło się ponad trzydziestu innych przedstawicieli państw Zatoki Perskiej i Afryki, w tym Al-Mayassa bint Hamad Al Thani, córka szejka Kataru i przewodnicząca Qatar Museums (21. miejsce) czy minister kultury Arabii Saudyjskiej, książę Badr bin Abdullah Al Saud (41. miejsce). Podkreśla to zmianę w narracji o światowej sztuce.

Hoor Al Qasimi, numer 1. na liście Power 100
Zdjęcie: Sebastian Böettcher

„ArtReview” postrzega bowiem władzę w sztuce jako złożony system, na który wpływają nie tylko obiekty lub wystawy, ale także sieci finansowe, polityczne i społeczne, które umożliwiają oglądanie, omawianie i konsumowanie sztuki. Lista odzwierciedla, w jaki sposób ta niewidoczna dynamika władzy – zakorzeniona w systemach wpływów – determinuje to, jaka sztuka jest prezentowana i jak jest kształtowana.

NAJPOTĘŻNIEJSZA MNIEJ WAŻNA

To pytanie o władzę sztuki jest względne, uwarunkowane indywidualnymi inwestycjami, zarówno emocjonalnymi, jak i finansowymi, oraz społeczno-politycznym kontekstem. W tym roku kontekst ten charakteryzował się rosnącymi napięciami geopolitycznymi, w tym zwycięstwami wyborczymi skrajnej prawicy w wielu krajach, wojnami w Strefie Gazy i na Ukrainie oraz przesunięciem władzy z Zachodu na Południe i Wschód. Te szersze siły polityczne ukształtowały siłę i wpływy świata sztuki. „ArtReview” podkreśla również rosnącą rolę kuratorów i fundatorów, ponieważ rynek komercyjny mierzy się z niepewnością ekonomiczną, a te postacie zyskują większą kontrolę nad wystawami sztuki na dużą skalę. Tegoroczny ranking to dobitny dowód, że pieniądze rządzą światem sztuki.

Dlatego najpotężniejsza postać ubiegłego roku, fotografka Nan Goldin, spadła na 7. miejsce, pomimo wygłoszenia porywającej, choć kontrowersyjnej, przemowy na otwarciu swojej wystawy w Neue Nationalgalerie w Berlinie w zeszłym miesiącu. Wyrażając solidarność z Palestyną i Libanem oraz potępiając rosnący trend cenzury w niemieckiej sferze kulturalnej, jej słowa szybko rozprzestrzeniły się po całym świecie. Było to jednak za mało w porównaniu z jej ubiegłorocznym wpływem, dzięki filmowi dokumentalnemu „Całe to piękno i krew”, który wywołał ogólnoświatową debatę na temat opioidów i korumpowania świata sztuki przez rodzinę Sacklerów, produkującą uzależniający lek.

Na tegorocznej liście nie ma indywidualnych artystów, ani kuratorów z Polski. Przed laty kilkakrotnie znajdował się na niej Adam Szymczyk, krytyk sztuki i najbardziej wpływowy rodzimy kurator w światowym artworldzie, który był pierwszym Polakiem w rankingu ArtReview Power 100. Jako dyrektor i główny kurator Kunsthalle w Bazylei (w latach 2003-2014), w roku 2008 współkurator Berlin Biennale oraz dyrektor artystyczny festiwalu Documenta 14 w Kassel w 2017 roku stał się jedną z ważniejszych postaci w świecie sztuki. Na liście „ArtReview” najwyżej, bo na 2. miejsce, wspiął się w 2016 roku.﹡

 

Czołówka ArtReview Power 100 za rok 2024:

1. Hoor Al Qasimi, kuratorka
2. Rirkrit Tiravanija, artysta i kurator
3. Saidiya Hartman, historyk kultury
4. Steve McQueen, reżyser filmowy i artysta
5. Forensic Architecture, artystyczny kolektyw
6. Wael Shawky, artysta
7. Nan Goldin, artystka
8. Kerry James Marshall, artysta
9. Anna Kornbluh, badaczka literatury
10. John Akomfrah, artysta
11. Carrie Mae Weems, artystka
12. Achille Mbembe, filozof
13. Cao Fei, artystka
14. Ibrahim Mahama, artysta
15. Nicole Eisenman, artystka
16. Koyo Kouoh, dyrektor muzeum
17. Sammy Baloji, artysta i współzałożyciel biennale
18. Hito Steyerl, artystka
19. Mark Bradford, artysta
20. Bonaventure Soh Bejeng Ndikung, dyrektor muzeum

Kopiowanie treści jest zabronione