Młoda dziewczyna, której zdjęcie zdobi okładkę wspomnień „Dziewczynka. Życie w cieniu Romana Polańskiego”, nie ma pojęcia, co ją czeka. Jest rok 1977. Ma 13 lat, mieszka w Los Angeles i marzy o karierze aktorki. Wyraz jej twarzy jest nieprzenikniony, usta ma lekko rozchylone. Na cienkim łańcuszku na szyi wisi serduszko.
Autorem tego zdjęcia jest Roman Polański, 43-letni reżyser, któremu światową sławę przyniosły filmy „Wstręt”, „Dziecko Rosemary” i „Chinatown”, przyjaciel chłopaka starszej siostry bohaterki tego portretu. Dziewczynka i jej matka dowiedziały się, że sesja zdjęciowa robiona jest dla „Vogue Paris”. Tą dziewczynką jest Samantha Geimer (wówczas Gailey), uczennica podstawówki.
Kilka tygodni później, po drugiej sesji zdjęciowej w domu Jacka Nicholsona przy Mulholland Drive, Polański napoił winem i quaalude (odurzającym środkiem uspokajająco-nasennym), sfotografował ją nago w jacuzzi, a następnie zmusił do aktów seksualnych. Pod wpływem alkoholu i narkotyków, a także przytłoczona – jak to postrzegała – władzą starszego reżysera, Geimer nie próbowała się z nim zmagać. „Po co walczyć?” – napisała w książce w 2013 roku. „Zrobię prawie wszystko, żeby to się już skończyło”.
Opisuje łzy w samochodzie, gdy Polański wiózł ją do domu i zapytał, czy wszystko w porządku. Na koniec prosząc, żeby nie mówiła nic matce. Ta jednak podsłuchała później rozmowę córki ze swoim chłopakiem o tym, co zaszło, i wezwała policję. Polaka oskarżono o gwałt na nieletniej oraz lubieżne czyny wobec dziecka. „I wtedy rozpętało się piekło: policja, szpital, biuro prokuratora okręgowego, aresztowanie Polańskiego, paparazzi, niekończące się telefony…” – pisze w swojej książce.
Dla niej, to wtedy rozpoczął się poważniejszy atak: „Gdybym miała wybierać między ponownym przeżywaniem gwałtu a zeznaniami ławy przysięgłych, wybrałabym gwałt”. Przesłuchanie krzyżowe było brutalne; sędzia nazwał ją i jej matkę „duetem prostytutek matka-córka”. W innym miejscu wspomina: „Natknęłam się na dwugłowego potwora kalifornijskiego systemu wymiaru sprawiedliwości i jego skorumpowanych graczy, których żądza rozgłosu wzięła górę nad troską o sprawiedliwość”.
Polańskiemu, oskarżonemu o sześć zarzutów, po tym, jak przyznał się do gwałtu na nieletniej w ramach ugody, złagodzono zarzuty. Ale po odsiedzeniu 42 dni w więzieniu, w przededniu wyroku, obawiając się, że sędzia wycofa się z wcześniej uzgodnionej ugody, uciekł do Francji.
Od tamtej pory ukrywa się przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości – nakaz aresztowania wydany przez Interpol pozostaje ważny. Ma 93 lata. Mieszka w Paryżu. Jest mężem aktorki i ojcem dwójki dzieci. Nadal kręci filmy. Pozostaje też przedmiotem debaty, czy jego zachowanie powinno zostać wybaczone ze względu na jego „artystyczny geniusz”.
NIE TYLKO OFIARA
Geimer dziś jest szczęśliwą mężatką i matką trójki dzieci. W 1988 roku wygrała proces cywilny przeciwko Polańskiemu o pół miliona dolarów. W 2009 roku, po aresztowaniu reżysera w Szwajcarii i groźbie ekstradycji do USA, nękana przez prasę, po raz pierwszy ujawniła się publicznie, twierdząc, że Polak powinien zostać zwolniony. – Już odpokutował za swe przestępstwo. Nie muszę go nienawidzić. Nie muszę mówić o nim nic złego. Bo wiem dobrze, jak się czuje – mówiła w filmie dokumentalnym „Roman Polański: Ścigany i pożądany”, w którym szczegółowo pokazano kulisy procesu sądowego i całej historii (zobaczcie zwiastun).
Gdy Polański zobaczył ją wtedy w filmie, napisał do niej list, biorąc na siebie całą winę i zapewniając, że chce, „aby wiedziała, jak bardzo mu przykro, że tak bardzo wpłynął na jej życie”. Dla niej to wiele znaczyło. Ale jeszcze więcej dla jej matki, która w końcu, po 30 latach, otrzymała czarno na białym na piśmie, że wtedy nie zawiodła.
Samantha zrozumiała wówczas, że ta historia nigdy jej nie opuści. W 2013 roku – 36 lat po zajściu – postanowiła wydać swoje wspomnienia. „Dziewczynka. Życie w cieniu Romana Polańskiego” powstała po to, jak zapewniła, aby „odzyskać swoją tożsamość jako kogoś więcej niż dziewczynka będąca ofiarą seksu”, bo historia nie jest czarno-biała.
„Wtedy myślałam, że gwałt musi być brutalny. Starszy facet zmuszał mnie do seksu, którego nie chciałam i nie wiedziałam, co robić. Dziś wiem, że to był gwałt” – napisała.
Ale zauważyła też, że klimat seksualny lat 70. zatarł granice. Seks odbywał się między ludźmi w różnym wieku bez „wyrachowania i złych zamiarów”. Zaś seksualny urok młodych dziewcząt stał się powszechny – Jodie Foster w „Taksówkarzu”, Brooke Shields w „Ślicznotce”, a „Manhattan” Woody’ego Allena oddał hołd obsesji mężczyzny w średnim wieku na punkcie licealistki. Ona sama uprawiała seks ze swoim chłopakiem. „Określenia takie jak »przemoc wobec dzieci« wtedy nie istniały. A przynajmniej nikt o tym głośno nie mówił” – podkreśliła.
Na łamach 270-stronicowej książki, w której pokazała czarno-białe zdjęcia z niesławnej sesji, przyznała też, że z trudem otrząsnęła się po incydencie. Spędziła dziesięć lat z narkotykami, alkoholem, miała mnóstwo romansów. „Po tym nigdy nie byłam już sobą. To było straszne. Nie chciałam z nikim rozmawiać, nie wychodziłam nawet ze swojego pokoju. Po prostu przestałam żyć. Prasa, sąd, sędzia, fotografowie, strach przed procesem, złe rzeczy, które wygadywano o mnie i mojej matce, już tego nie wytrzymywałam. Ale to nie miało nic wspólnego z Romanem. Rok później, gdy Roman już opuścił kraj, poczułam ulgę: wyjechał, więc nie ma już procesu! O wszystkim ludzie zapomną. Zaczęłam się bawić i korzystać z życia” – wspominała czas, gdy pozbawiano ją prywatności w chwili, kiedy najbardziej potrzebowała ochrony.
– Nigdy nie miałam żadnych urazów psychicznych, jak to twierdzili inni. Nadal, nawet teraz, nie uważam, abym była ofiarą Polańskiego. Jeżeli jestem czyjąś ofiarą, to jedynie ofiarą publiczności, sądu i mediów. To wszystko wyjaśniam w książce – zdradziła w rozmowie z „Der Spiegel” w ramach promocji autobiografii.
O Polańskim dodała: „Nie czuję do niego ani złości, ani współczucia. Jest dla mnie kimś obcym.
ZAGRA DEBIUTANTKA I PRAWNUCZKA HEMINGWAYA
Recenzenci chwalili książkę za szczerość, dowcip, subtelność w opisywaniu wydarzeń, przenikliwość, a także za brak użalania się nad sobą. „Geimer wyraża skomplikowane myśli, dając wyraz swojemu gniewowi, nie dlatego, że jest zbyt skrzywdzona, by jasno myśleć, ale dlatego, że nie znosi nadmiernego uproszczenia świata… Jej głos jest mocny” – ocenił wspomnienia „The Guardian”.
„To jednocześnie tabloidowy wciągający artykuł i refleksyjne wspomnienia” – napisał „Time”. „New York Times” dodał: „Geimer potrafi oddać oszołomienie, którego doświadczyła w towarzystwie Polańskiego, i przerażenie, które pojawiło się później”.
Teraz do „Dziewczynki. Życie w cieniu Romana Polańskiego” sięgnęła francuska reżyserka Marina Ziolkowski, którą zachwyciło to, że autorka wykracza w niej daleko poza nagłówki mediów i w humanitarny sposób opowiada o zajściu, które ją skrzywdziło, ale nie pokonało. Jak donosi branżowy „Deadline”, postanowiła nakręcić film fabularny „Girl”, by oddać głos Geimer. – Film nie jest o Romanie Polańskim. Chodzi o to, by po latach odzyskać dla Samanthy jej własną opowieść, którą inni przez długi czas przeinaczali. Całość opowiedziana jest z perspektywy jej wspomnień, przywracając jej sprawczość i złożoność. „Girl” to głęboko ludzki akt odzyskania godności i konfrontacja z tym, jak władza i przekłamania medialne wymazały prawdę dziecka – oświadczyła.
Fabuła będzie debiutem reżyserskim i scenariuszowym Ziolkowski, która pięć lat temu nominowana była do Cezara (francuskiego odpowiednika Oscara) za krótkometrażowy film „19”. W rolę matki Samanthy wcieli się Dree Hemingway, była modelka, aktorka i prawnuczka Ernesta Hemingwaya, a Gore Abrams będzie ojcem. Tytułową rolę zagra 13-letnia amerykańsko-ukraińska debiutantka Carolyn Kachen, która została wybrana spośród setek młodych aktorek. Nie podano nazwiska aktora, który wcieli się w Polaka.
Zdjęcia mają zacząć się w tym roku i będą kręcone w Kalifornii. Film ma być kameralną produkcją, która pokaże dramatyczne wydarzenia sprzed niemal pół wieku: od napaści seksualnej, przez medialną burzę, aż po konsekwencje, jakie sprawa miała dla życia Samanthy i jej matki. A wszystko oczami „osoby najbardziej skrzywdzonej i niezrozumianej”.
Geimer dała zgodę na ekranizację swoich wspomnień i czytała scenariusz. „Deadline” cytuje jej słowa: „Ta historia dla nas wszystkich zaangażowanych była ciężarem przez całe życie. Nigdy bym nie przypuszczała, że można ją przemienić w coś pięknego. Marina swoją kreatywnością i wrażliwością sprawiła, że to stało się możliwe. I to jest dla mnie prawdziwy dar”.
Wyjaśniła, że ostatecznie wybaczyła Polańskiemu – nie ze względu na niego, ale po to, by w końcu uwolnić się od piętna ofiary. – Nadszedł czas, aby odzyskać odpowiedzialność za własną historię – podkreśliła. ﹡
____
W latach 2017–2019 cztery inne kobiety oskarżyły Polańskiego o molestowanie seksualne w latach 70. – trzy z nich były nieletnie, w tym artystka Marianne Barnard, która twierdziła, że reżyser dopuścił się przemocy seksualnej, gdy miała 10 lat. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła Polańskiego o molestowanie seksualne, do którego doszło w 1983 roku, gdy była 16-latką.
Polański zaprzeczył wszystkim zarzutom. W maju 2024 roku francuski sąd uniewinnił go od zarzutu zniesławienia Lewis po tym, jak zaprzeczył, że zgwałcił ją, gdy była nastolatką. W październiku tego samego roku, kolejny pozew dotyczący domniemanej napaści seksualnej na 16-latkę z 1973 roku, został oddalony po zawarciu ugody „zadowalającej obie strony”.
Kopiowanie treści jest zabronione