„TYLE SIĘ WYDARZYŁO I TYLE JESZCZE NAS CZEKA”, Johanna Schaible, tłumaczenie: Agata Teperek
Wiek: 6+
Wydawnictwo Widnokrąg
To przemyślany w każdym szczególe i dający do myślenia picturebook. Przemawia słowem, obrazem i formą, ponieważ jego strony najpierw kurczą się, a potem rosną, jak w klepsydrze kopczyki piasku. Jak to wygląda? Standardowy format pierwszej strony z każdym kolejnym przełożeniem kartki staje się coraz mniejszy, a po dotarciu do środka zaczyna z powrotem rosnąć. Zaś kolory od ciemnych zmierzają do coraz bardziej barwnych, aż powtórnie gasną w okolicach środka, by chwilę potem znowu rozbłysnąć.
Za tą wyjątkową książką stoi szwajcarska artystka i ilustratorka, Johanna Schaible, której prace z pogranicza ilustracji, sztuk wizualnych i designu wystawiano na całym świecie. Jest też kierowniczką artystyczną w Kidswest – atelier artystycznym, w którym dzieci z całego świata mogą obcować ze sztuką i kulturą. „Tyle się wydarzyło i tyle jeszcze nas czeka” autorka wymyśliła jako podróż w czasie: od najodleglejszych początków Ziemi do teraźniejszości, ale także przez życie czytelnika: od narodzin po starość. Format i kolory są formą zaakceptowania każdego z tych etapów. Największe rozmiary to czas najbardziej oddalony, symbolicznie ukazują ulotność obecnej chwili oraz ogrom tego, co już się wydarzyło i tego, co przed nami.
Dzięki przemyślanej strukturze można czytać i oglądać tę książkę na okrągło, kończąc i wracając do początku. I za każdym razem zastanawiać się nad zagadnieniem upływem czasu: czym są stulecia czy miliony lat? Jak długo trwa chwila? Co nas czeka, gdy będziemy dorośli?
„UCZUCIA I MĄDROŚĆ”, tekst: Tina Oziewicz; ilustracje: Aleksandra Zając
Wiek: 5+
Wydawnictwo Dwie Siostry
Ten jeden z najlepszych w kraju autorskich duetów stworzył bestsellerową serię o uczuciach. Jej pierwszy tom („Co robią uczucia?”) zdobył wiele prestiżowych nagród i został przetłumaczony na ponad trzydzieści języków, drugi („Co lubią uczucia?”) i trzeci („Co uczucia robią nocą?”) też okazały się hitem.
Na szczęście najnowsza odsłona nie straciła uroku, błyskotliwości, wrażliwości i rozsądnej dawki humoru swoich poprzedniczek, wręcz przeciwnie – nie tylko snuje opowieść, ale rozstrzyga odwieczny dylemat: słuchać serca czy rozumu? W „Uczuciach i Mądrości” poznajemy bliżej Mądrość, która mieszka w latarni morskiej – i jej wyjątkową rolę w świecie uczuć, jej rolę w trosce o innych i ratowaniu w sytuacjach kryzysowych. To ona tęsknocie pomaga wybrać się w daleką podróż, dmucha w skrzydła Dumie, która boi się, że jest niewystarczająco dobra. Stawia na nogi załamany Zdrowy Rozsądek i opiekuje się Radością, gdy ta, przeziębiona leży w łóżku. To ona pierwsza zauważa, że Szczęście zaczyna chorować, a gdy ono choruje odczuwają to wszystkie emocje.
Pisarskie doświadczenie Tiny Oziewicz oraz niepodrabialna kreska Aleksandry Zając przyniosły nam 66 stron, którym i w słowie, i w obrazku daleko do naiwności stereotypowych opowieści dla dzieci. „Uczucia i Mądrość” czyta i ogląda się świetnie. Choć monochromatyczne obrazy przepełnione są melancholią, nie odczuwamy smutku czy niepokoju. Dzięki nim już zawsze uczucia będą się nam kojarzyć z przyjaznymi, szarymi stworkami.
„KRÓL BÓBR. ARCHITEKT PRZYSZŁOŚCI”, Andrzej Czech
Wiek: 11+
Wydawnictwo Libra
Bobry to władcy zarówno maleńkich potoków, jak i sporych rzek, jezior, bagien czy wyrobisk. Mimo swojej kluczowej roli w środowisku są niedoceniane, traktowane jak szkodniki i tępione. Jakby zapomniano, że ich populacja nie tak dawno – z wielkim trudem – została w Polsce odtworzona.
Ta książka w przystępny sposób pokazuje życie bobrów: jakie są, dlaczego rodzina jest dla nich najważniejsza, co jedzą, gdzie mieszkają, dlaczego ścinają drzewa, jak się ze sobą porozumiewają i czy są inteligentne. Autor – Andrzej Czech, m.in. leśnik i właściciel proprzyrodniczego gospodarstwa rolnego w Bieszczadach, w którym 30 hektarów gruntów zostało oddane naturze – odpowiada w niej też na kluczowe pytanie: dlaczego bobry budują tamy. Ale też, co najważniejsze, robi wiele, byśmy zrozumieli, jak bardzo my, ludzie, bobrów i ich pracy potrzebujemy. Zresztą nie tylko my, ale także wiele zagrożonych gatunków roślin i zwierząt. Bo ci pracusie, dzięki swoim niesamowitym zdolnościom budowlanym, gromadzą co najmniej 200 mln m³ wody, tym samym zapobiegając suszom i powodziom. Dlatego powinniśmy żyć z nimi w zgodzie i im nie przeszkadzać.
„Król bóbr” to pozycja dla starszych dzieci, ale też tych młodszych, którym rodzice mogą poczytać o magii świata, w którym mądre zwierzęta nie czynią Ziemi sobie poddanej. W przeciwieństwie do ludzi.
„PRZYJAŹŃ. TO, CO NAS ŁĄCZY”, tekst: Heike Faller, ilustracje: Valerio Vidali, tłumaczenie: Iwona Mączka
Wiek: 7+
Wydawnictwo Format
To niezwykła lektura. Bo jest niczym pieśń pochwalna na cześć najważniejszej relacji w naszym życiu – przyjaźni. Bo sama, wraz z lekturą, staje się dla nas bliską przyjaciółką. Bo może być świetnym prezentem dla kogoś, komu chcemy powiedzieć, że wiele dla nas znaczy.
Jej autorka – Heike Faller, redaktorka niemieckiego magazynu „Zeit” – wracając z jednego spotkania z przyjacielem do domu, gdzie miało odbyć się drugie spotkanie z przyjaciółką, zaczęła zastanawiać się nad istotą przyjaźni. Potem pytała o nią różne osoby i z tych odpowiedzi i przemyśleń wykluła się książka, która próbuje odkryć przed dziećmi na czym polega sekret przyjaźni. Pokazuje jej rozmaite odcienie oraz jak relacje ewoluują przez całe nasze życie, a my razem z nimi. Ale też, że z niektórych czasem wyrastamy.
Tekst jest okrojony do kilu słów na stronie i niestety sprawia, że bardziej liczy się wizualny nastrój i to, co potrafimy sobie sami dopowiedzieć, widząc siebie i wszystkie relacje, które trwale zbudowaliśmy, albo których nie potrafiliśmy pielęgnować i też takie, które zamieniły się w miłość. Bo szczerze mówiąc, „Przyjaźń. To, co nas łączy” ma wartość międzypokoleniową – dzieci nauczy, czym jest przyjaźń, a u dorosłych wywoła lawinę wspomnień. I każdemu życzy, by usłyszał od przyjaciela magiczne zdanie: „Z każdym rokiem znaczysz dla mnie coraz więcej”.
„SIMONA”, Maria Strzelecka
Wiek: 6+
Wydawnictwo Libra
Mieszkała w domu pełnym dzikich zwierząt, gdzie w szafce na buty przychodzą na świat popielice, pod dachem panoszą się szerszenie, a w łóżku śpi lis i dziki ryś. Porzuciła konwenanse i wygodne życie u boku rodziny słynnych malarzy, krakowską Kossakówkę wymieniając na mieszkanie w dziczy. Trafiła do Puszczy Białowieskiej i tu spędziła ponad 35 lat swego życia. Simona Kossak, biolożka, profesor nauk leśnych, ekolożka i autorka nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych, niezwykła kobieta.
Premiera „Simony” zbiegła się z premierą filmu o Simonie (w tej roli Sandra Drzymalska), ale to tylko lepiej dla bohaterki, która choć zmarła w 2007 roku, wciąż fascynuje i może być inspiracją dla dzisiejszych obrońców przyrody. Bo wartości, które reprezentowała – niezłomność w działaniu i poszukiwaniu harmonii między człowiekiem a naturą – są uniwersalne i dużo bardziej aktualne. Znamienne: jeden z rozdziałów książki brzmi: „Puszcza umiera”.
Malarka, ilustratorka i pisarka Maria Strzelecka (w swoim dorobku ma również podobną publikację poświęconą Nikiforowi) pracowała nad książką rok, dopieszczając każdy szczegół słowa i obrazu. Dzięki temu, czytając o niezwyczajnym życiu w Dziedzince, chacie ukrytej w sercu Białowieży, gdzie Simona żyła w otoczeniu oswojonych dzikich zwierząt, takich jak dzik Żabka, oślica Hepcia, ryś Agatka, łosie Pepsi i Kola, czy kruk Korasek, niemal naprawdę zanurzamy się w jej świecie – czując zapachy puszczy, słysząc szum drzew i śpiew ptaków.
Ta pięknie napisana i zilustrowana opowieść jest jednocześnie biografią i hołdem dla Simony, a także zaproszeniem do refleksji nad naszym miejscem w świecie natury. Bo „Simona” łączy pokolenia oraz uczy szacunku dla przyrody i lepszego jej zrozumienia.
„PAN NIKT”, Joanna Concejo
Wiek: dla młodych dorosłych
Wydawnictwo Format
Ołówek traktuje jako przedłużenie swoich myśli. Używa ich o różnej twardości, kilku z kolorowymi wkładami: zielonym, niebieskim, czerwonym. Do tego dochodzą kredki. Pomysły notuje i szkicuje w zeszytach, a gotowe obrazy z reguły powstają na starych papierach. Ilustracje do „Zgubionej duszy” Olgi Tokarczuk stworzyła w zeszycie w kratkę do księgowości z podstemplowanymi stronami.
I, jak Joanna Concejo zapewnia, za każdym razem jest tak, że cierpliwie czeka, aż książka się jej objawi. „Il Signor Nessuno” („Pan Nikt”) oddała do druku trzy miesiące przed terminem wyznaczonym przez wydawcę. Zanim w 2008 roku publikacja ukazała się we Włoszech, tekst i ilustracje przeleżały w szufladzie kilka lat. Po wystawie prac w Bolonii polska artystka wzięła udział w konkursie „Calabria Incantata”, który wygrała, a wkrótce otrzymała propozycję z wydawnictwa Topipittori. Książkę narysowała od nowa, jak sama przyznaje – lepiej.
Dzięki Wydawnictwu Format po ten wyśmienity picturebook o pięknie zwyczajności, które znajduje się w każdym z nas, mogą sięgnąć również polscy czytelnicy. Pan Nikt z dzieła Concejo to starszy człowiek, sąsiad na szarym osiedlu w szarym mieście, na którego nie zawraca się uwagi. Robi na co dzień zupełnie przyziemne rzeczy, ale kiedy zapada noc zaczyna swoją tajemniczą pracę. Tworzy gwiazdy i te mniej świecące zastępuje nowymi.
„Pan Nikt” wzrusza i ujmuje subtelnym pięknem ilustracji oraz mądrym przekazem, że warto dostrzegać tych niepozornych i nie ujmować im wartości i znaczenia. To jedna z tych książek, z którą nie będziecie chcieli się rozstać, więc jeśli planujecie dać ją w prezencie, od razu kupcie dwie.
„KSIĄŻKA. KTO ZA TYM STOI?”, tekst: Stéphanie Vernet, ilustracje: Camille de Cussac, tłumaczenie: Anna Nowacka-Devillard
Wiek: 10+
Wydawnictwo Widnokrąg
Gdy już rozbudzimy w najmłodszych chęć sięgania po książki, możemy spróbować wejść głębiej i pokazać im długi proces wydawniczy i wszystkich tych, którzy za nim stoją. Bo to skomplikowany, ale i piękny spektakl.
Francuska pisarka Stéphanie Vernet przeprowadziła prawdziwe śledztwo w tej sprawie. Zakradła się do pracowni ilustratora, do księgarni i biblioteki, również tej najstarszej na świecie. Spotkała grafików i drukarzy, weszła na bardzo poufne spotkania księgarzy i wydawców, odwiedziła tłumacza, przedstawicielkę handlową i recenzentkę… Wszystko po to, aby odsłonić tajemnice tych niezbędnych zawodów w całej drodze, którą przechodzi książka, zanim trafi w ręce czytelnika. Wydana dwa lata temu we Francji publikacja zwraca uwagę na to wszystko, o czym zwykle nie myślimy, choć chwilami szkoda, że ukazuje to w sposób uproszczony.
Na szczęście, poza możliwością zobaczenia, jak to wszystko wygląda „od kuchni”, autorka również odpowiada na kilka ważkich pytań: m.in. jak się rodzi pomysł na książkę? Kto decyduje o ilustracjach, formacie i cenie? Kiedy książka staje się bestsellerem? Co się dzieje z książkami, których nikt nie kupił? I ile zarabiają autorzy? Do kogo należy najdroższa książka świata i kto jest jej autorem?
„CISZA MA GŁOS”, Tekst: Monika Milewska, ilustracje: Kasia Walentynowicz
Wiek: 3+
Wydawnictwo Widnokrąg
Cisza i Hałas idą w parze. Hałas jest krzykliwy i wielobarwny, bezczelny i pewny siebie. Pojawia się wszędzie bez zaproszenia. Cisza wciąż ustępuje mu pola. Ale może to ona przemawia do nas mocniej? Na pewno się nie zjawi, gdy będziemy krzyczeć. Można ją spotkać tylko przy chwili uważności i skupienia. Nie jest to łatwe, bowiem milknąc słyszymy wiele dźwięków – szept liści, burczenie brzuszka, tuptanie jeża, skradanie się Nocy, marzenia spadających gwiazd… W Ciszy da się usłyszeć wszystko, ale czy da się usłyszeć samą Ciszę?
Historyczka, antropolożka kultury i pisarka Monika Milewska sięgnęła po ten niebanalny i abstrakcyjny temat na przekór temu, co głośne i przebojowe. Współczesny świat opanował zgiełk i harmider, dlatego ona – wraz z ilustratorką Kasią Walentynowicz – postanowiła na nowo odkryć przed nami i naszymi dziećmi głębokie piękno milczenia.
A jak Cisza wygląda? Czy posiada jakąś postać, zapach, odcień, smak? Czy jest czymś bez głosu, bez dźwięku? Jedno jest pewne: nie widać jej. Ilustratorka wyobraziła ją sobie jako delikatną, opalizującą plamę, podczas gdy hałas to intensywne, wielobarwne ogniki o kompozycyjnej kakofonii. Do ich namalowania Walentynowicz użyła kredek akwarelowych, a Milewska słowami zadbała o to, byśmy wsłuchali się w siebie i w ciszę. To ciiiiiiiiii!
„NIEZWYKŁE PODRÓŻE ROŚLIN”, tekst: Stefano Mancuso, ilustracje: Grisha Fischer, tłumaczenie: Joanna Ganobis
Wiek: 10+
Wydawnictwo Libra
Niepozorna książeczka opowiadająca o wielkiej sile roślin, które podbiły świat. Wędrują w czasie i dookoła globu, zasiedlają jałowe, nieurodzajne wyspy oraz inne niegościnne miejsca, oparły się bombie atomowej i przekonały zwierzęta, by za darmo pomogły im się rozprzestrzeniać… Rośliny pokolenie po pokoleniu stosują nie tylko wyszukane strategie rozwoju, ale mają też wielkie pokłady wytrwałości i umiejętność przystosowania. To wielka moc!
Stefano Mancuso – wybitny botanik, profesor Uniwersytetu Florenckiego i dyrektor Międzynarodowego Laboratorium Neurobiologii Roślin – ma dar opowieści opartej na najciekawszych przykładach. Z jego „Niezwykłych podróży roślin” dowiemy się m.in. o ocalonym z Hiroszimy hibakujumoku, niestrudzonym uciekinierze starcu oksfordzkim i pięknej Abisynce rozplenicy szczecinkowatej, niezatapialnych nasionach Charlesa Darwina, o drzewie życia z Bahrajnu, o wytrwałych pionierach z wulkanicznej wyspy Surtsey, nieustraszonych wojownikach z Czarnobyla. Ale też o palmie z Masady wyhodowanej z daktyla sprzed 2 tysięcy lat, o skarbach wiecznej zmarzliny i odtworzeniu rośliny z ziarna liczącego 39 tysiącleci, a nawet o tym, co wspólnego z antropocenem ma samotny świerk z Wyspy Campbella, a mastodonty i jaguary z awokado. Poznacie też wyczyny paproci, które uwalniają astronomiczne ilości zarodników przenoszonych z wiatrem przez tysiące kilometrów i to przez wiele lat.
Okazuje się, że zielona społeczność ma też uczucia. Nie bądźcie więc pewni, że rośliny nie są w stanie odbierać bodźców z otaczającego je środowiska. Nie upierajcie się, że rośliny są nieruchome. Nie wmawiajcie sobie, że świat roślin jest cichy i pozbawiony wzajemnej komunikacji. Nie powątpiewajcie w to, że rośliny nawiązują społeczne relacje. Zapewniamy – po tej lekturze spojrzycie na rośliny z nowej perspektywy.
„DUCHOWY PRZEWODNIK PO POLSCE, CZYLI 101 WYCIECZEK Z DRESZCZYKIEM” Martyna Skibińska, ilustracje: Dominika Czerniak-Chojnacka
Wiek: 9+
Wydawnictwo Dwie Siostry
Nie, nie jest to obowiązkowa lektura dla przyszłych czarownic. Ale może być fantazyjnym przewodnikiem turystycznym dla całej rodziny, który nie poprowadzi szlakami nieodkrytych zabytków, ale po największych miastach i najbardziej znanych zamkach, w których straszy.
Autorka – Martyna Skibińska, scenarzystka i pisarka – z detektywistycznym zacięciem tropicielki przemierza wszystkie regiony Polski – od Dolnego Śląska po Suwalszczyznę. I ułatwiając nam planowanie wycieczek po miejscach nawiedzonych i niesamowitych, nie tylko podzieliła książkę na województwa, ale także podała adresy i dane kontaktowe, czy też współrzędne geograficzne, gdy mowa o jakimś miejscu położonym w szczerym polu czy innym wygwizdowie.
Nic nie jest tu wyssane z palca – każde miejsce i bohater istnieli naprawdę, a Skibińska nie ukrywa ich imion, nazwisk ani miejsc zamieszkania. Napotkanymi tam duchami nie będą jednak wyłącznie Biała Dama, diabeł Boruta czy Rycerz bez głowy. Na kartach książki spotkacie m.in. duchy walczące z przepisami, wszelkich okrutników, nieszczęsnych kochanków, fruwające koty, lekkomyślne zakonnice, królów, żołnierzy i oszustów, diabły, wampiry i szare zmory. Dowiecie się, że podziemi zamku w Płocku strzeże Złoty Kogut, a na zamku w Golubiu Dobrzyniu spotkacie ducha Anny Wazówny, zaś w Toruniu możecie szukać nie tylko pierników, ale także kóz. W Lubuskiem zafascynuje Was los fałszywego hrabiego z Włoch, który dokonał żywota na złotym sznurze.
Przekaz jest inteligentny i dowcipny, narracja wykorzystująca gry słów, a do tego fenomenalne ilustracje z dawką surrealizmu. Dzięki „Przewodnikowi” możemy „podróżować” bez opuszczania fotela, ale możemy też wyruszyć w Polskę. A wtedy na wszelki wypadek dobrze mieć w zanadrzu specyfiki odstraszające, jak np. szałwię, czosnek lub… mumię kota. ﹡