Suknie Valentino i obrazy Polki. Między ukrytym a ujawnionym pięknem
17 października 2026
tekst: AMK
zdjęcia: Fondazione Valentino Garavani e Giancarlo Giammetti
Specjalnie na wystawę „Aura” Ewa Juszkiewicz stworzyła obraz „Portret w czerwieni Valentino”, prezentowany po raz pierwszy na wystawie
Suknie Valentino i obrazy Polki. Między ukrytym a ujawnionym pięknem
17 października 2026
tekst: AMK
zdjęcia: Fondazione Valentino Garavani e Giancarlo Giammetti
Suknie Valentino i obrazy Polki. Między ukrytym a ujawnionym pięknem

Tego jeszcze nie było – surrealistyczne portrety polskiej artystki Ewy Juszkiewicz sąsiadują z archiwalnymi sukniami haute couture Valentino. To wystawa „Aura”, którą można oglądać do 21 lutego 2027 roku w Rzymie. W jej centrum znajduje się dotychczas nieupubliczniany obraz inspirowany kultową czerwienią nieżyjącego już włoskiego kreatora mody. Całość ujawnia powiązania między modą Valentino a sztuką Juszkiewicz. – Wspólne wykorzystanie koloru, tkaniny, objętości, ornamentu i odniesień historycznych tworzy bogaty wizualnie dialog między obrazami a sukniami – podsumowała najdroższa polska artystka, której dzieła kupowane są na całym świecie za miliony dolarów.

Wiem, czego pragną kobiety. Chcą być piękne – mawiał Valentino Garavani, jeden z najbardziej znanych projektantów mody w historii. Z pewnością osiągnął ten cel, ubierając kobiety w ultrakobiece suknie, często czerwone, koronkowe lub w kwiaty – a czasem mające wszystko to naraz. Dzięki temu słynął jako ten, który stworzył „najpiękniejsze suknie wieczorowe na świecie”. I to o nim mawiano: „Moda bez domu mody Valentino jest niemal tak samo trudna do wyobrażenia, jak Watykan bez papieża”.

Przez prawie pół wieku stał na czele swojego imperium modowego, tworząc ideał piękna i elegancji, który pomógł zdefiniować współczesny krajobraz mody. Wizja Valentino opierała się na rozumieniu ubioru jako sposobu na podkreślenie kobiecego ciała w jego najbardziej klasycznym znaczeniu – by właścicielka wyglądała i czuła się dobrze.

Mistrz zmarł w styczniu, w wieku 93 lat, jego marka sprzedana innemu koncernowi działa pod rządami kolejnych projektantów, za to fundacja, którą 10 lat temu założył ze swoim życiowym i zawodowym partnerem, Giancarlo Giammettim, wciąż jest wierna jego wizji klasycznego piękna. Nic dziwnego, że na trzecią wystawę zaproszono polską malarkę Ewę Juszkiewicz.

– Jednym z punktów stycznych Juszkiewicz z Valentino i ze mną jest wielkie zainteresowanie artystki elegancją i modą, czego dowodem są pełne detali suknie na jej obrazach – 84-letni Giammetti, który jest kolekcjonerem i szefem Fondazione Valentino Garavani e Giancarlo Giammetti, powiedział na dzisiejszym wernisażu wystawy „Aura: Valentino Garavani – Ewa Juszkiewicz”.

Ekspozycja w PM23, ośrodku kulturalnym fundacji w Rzymie, prezentuje 26 surrealistycznych portretów kobiecych, inspirowanych klasycznymi obrazami XVIII i XIX wieku, które stoją obok 38 sukienek z archiwów Maison Valentino.

M O D A    I   S Z T U K A 

 

„Aura” – jak wyjaśnił Giammetti – bada „zdolność mody i sztuki do transformacji naszego postrzegania piękna poprzez materiały, kolor, formę i metamorfozę”. – Ta wizja zawsze towarzyszyła mojej podróży z Valentino i nadal kieruje pracą naszej fundacji: wiara w piękno jako siłę zdolną generować kulturę, wyobraźnię i zmianę – dodał.

Co go zachwyca w dziełach Polki? – To, że zachęcają nas do wyjścia poza to, co znane, i odkrycia nowych perspektyw. To, że dąży do nadania pięknu tajemniczości. Tam jest kobieta, ponieważ widzisz na przykład kosmyk włosów spomiędzy kwiatów i masz wrażenie, że ją odkrywasz – wyjaśnił.

Miał na myśli to, że artystka reinterpretując arcydzieła XVIII- i XIX-wiecznych mistrzów przekształca twarze swoich modelek w konfiguracje włosów, turbanów, kwiatów, muszli i innych organicznych form. – Otwiera w ten sposób obraz na nowe interpretacje. Jej prace wywołują pytania, patrzysz na klasykę i wszystko, co znane, i nagle jesteś zaskoczony, bo wszystko się zmienia – nie krył zachwytu Giammetti.

Juszkiewicz pytana o powód zakrywania twarzy, zapewniła, że ​​dla niej to „transformacja portretu”: – Zastępując rysy twarzy materiałem, włosami lub roślinami, kwestionuję konwencjonalne i wyidealizowane wizerunki kobiet i otwieram obraz na nowe znaczenia. Dla mnie to metafora wolności i zerwanie z tradycją, również w ubiorze. Kobiety, które maluję, noszą suknie antyczne w formie, ale nowoczesne w duchu: kolorowe, uszyte z miękkich tkanin, bez ograniczeń gorsetów i innych elementów. Z zasłoniętymi twarzami moje kobiety są wieczne, ponieważ nie ograniczają ich cechy fizyczne, które posiadają w danej chwili. Tak jak wieczna jest moda Valentino.

Specjalnie na potrzeby wystawy namalowała obraz „Portret w czerwieni Valentino”, który jest prezentowana po raz pierwszy na wystawie. Inspirowała się suknią nieżyjącego projektanta z kolekcji haute couture jesień-zima 2007-08, w kultowym odcieniu czerwieni. Na płótnie misterna kompozycja z czerwonej tkaniny, wzbogacona motywem liścia palmowego, otula twarz, przywodząc na myśl różę, wstążkę i rozwijającą się organiczną formę, nawiązując do wizualnego języka sukni i tworząc napięcie między portretem, tkaniną i ornamentem.

Wsród gości na wernisażu „Aury” był były projektant domu mody Valentino, Pierpaolo Piccioli (obecnie pracuje dla Balenciagi)

Juszkiewicz wybrała akurat tę czerwoną suknię, bo jej „rzeźbiarska prezencja i wizualna siła natychmiast urzekły jej wyobraźnię”. – Szczególnie pociąga mnie wizja kobiecości Valentino, która balansuje między delikatnością a siłą, a kobieta w centrum zachowuje silną, pewną siebie obecność – uzasadniła.

Giammetti wyznał, że zaskoczyła go „pewna nieśmiałość Juszkiewicz, gdy dotykała tej sukienki: – To był prawdziwy hołd dla Valentino.

 

P O W I Ą Z A N I A   I    R Ó Ż N I C E

 

Każdy projekt włoskiego mistrza, który sam w sobie jest niemal jak dzieło sztuki, zgromadzony na wystawie jest zestawiony z wielkoformatowymi obrazami olejnymi przedstawiającymi kobiety. To, co je łączy, to fakt, że postać kobieca zajmuje centralną rolę. Różnica? U Valentino kobiety były odkryte, a Juszkiewicz woli je zakrywać.

Giammetti: – Valentino wyrażał swoją modę nie w sposób intelektualny, ale bezpośredni. I podoba mi się pomysł, by jego suknie były obok kogoś, kto zadaje pytania. Fakt, że te dwa światy nie są sobie bliskie, otwiera drogę do refleksji i nowych ścieżek, kształtując przyszłość fundacji, tak aby niekoniecznie była jedynie celebracją mody.

Polka zauważyła jednak powiązania między pracą Valentino a swoją: – Wspólne wykorzystanie koloru, tkaniny, objętości, ornamentu i odniesień historycznych tworzą bogaty wizualnie dialog między obrazami a sukniami. Obydwa światy mówią o pięknie i jego znaczeniu.

Weźmy na przykład suknię wieczorową haute couture z wiosny 1988 roku, z drapowanym gorsetem z czarnej żorżety i czarną satynową spódnicą. Jest ozdobiona dwoma haftowanymi wstawkami, ozdobionymi kryształkami i żółtą podszewką, przedstawiającymi spotkanie kobiety siedzącej z profilu z małym Kupidynem. Stoi obok obrazu olejnego na płótnie z 2020 roku autorstwa Juszkiewicz, inspirowanego twórczością Jana Adama Krusemana.

Ewa Juszkiewicz i Giancarlo Giammetti pozują przed suknią haute couture Valentino na jesień 2007 i „Portretem w czerwieni Valentino”

Jest też sala, w której umieszczono trzy prace Juszkiewicz przedstawiające kwitnące mieczyki i kalie, a obok nich suknie Valentino zdobione cekinami i haftami oraz nawiązaniami do kwiatów i motywów liści.

Artystka wyznała, że była „bardzo podekscytowana propozycją Giammettiego: – Od samego początku czułam, że może to przerodzić się w bardzo interesujący dialog. Obserwowanie niezwykłego kunsztu Valentino w wykorzystaniu tkaniny i sposobu, w jaki traktował ją niemal jak rzeźbę, było dla mnie bardzo inspirujące. A powiązania między moimi obrazami a twórczością Valentino pokazały mi, jak dwie różne dyscypliny mogą ujawnić nowe powiązania. Chcę dalej zgłębiać te idee w mojej twórczości.

 

S Ł A W A   I   P I E N I Ą D Z E

 

Dla Polki, która miała już wystawy m.in. w Wenecji, Nowym Jorku, Los Angeles, Madrycie czy Pekinie, „Aura” to kolejny krok w spektakularnej karierze, której w świecie sztuki nie zaliczył od lat żaden inny artysta z naszego kraju. Juszkiewicz jest nie tylko rozpoznawanym nazwiskiem na międzynarodowym rynku, ale i zapraszanym do współpracy z domem mody Louis Vuitton – torebka z wydrukowanym jej obrazem trzy lata temu była do kupienia za ponad 9 tys. euro (ok. 40 tys. zł).

Interesy malarki reprezentują najbardziej prestiżowe galerie Gagosian i Almin Rech (w ich portfolio są m.in. takie sławy, jak Jeff Koons, Richard Prince, James Turrell czy Francesco Vezzoli). I to głównie dzięki ich staraniom 42-letnia Polka podbiła zagraniczne aukcje. Jej obrazy po raz pierwszy pojawiły się w ofercie najbardziej znanych domów aukcyjnych jesienią 2021 roku, stając się sensacją. W Sotheby’s w Londynie padł wtedy pierwszy światowy rekord za obraz „Maria (After Johannes Cornelisz Verspronck)” – został sprzedany za ponad 350 tys. funtów (niemal 2 mln zł), osiągając sumę ponad dziesięciokrotnie wyższą niż przewidywano. Nowy spektakularny rekord padł w 2022 roku na aukcji Christie’s w Nowym Jorku – dzieło „Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” poszło za ponad 1,5 mln dolarów, czyli niemal 7 mln złotych. Obraz czterokrotnie przebił górną granicę estymacji, co jest ewenementem.

Dzięki wynikom licytacji i rozgłosowi, które dały, twórczość Ewy Juszkiewicz trafia do coraz szerszego grona odbiorców i wzbogaca kolejne kolekcje. Jej obrazy kupują też sławy, jak choćby znany projektant mody Thom Browne i jego partner, kurator Metropolitan Museum of Art, Andrew Bolton. Dwa dzieła w swojej kolekcji posiada też Giammetti.

Ewa Juszkiewicz „Girl in blue”, 2013
Ewa Juszkiewicz „Portrait in Venetian Red (after Elisabeth Louise Vigee Le Brun)”, 2024
Ewa Juszkiewicz „Untitled (after Joseph Karl Stieler)”, 2020
Ewa Juszkiewicz” Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” z 2019
Ewa Juszkiewicz „Untitled (after Adolf Ulrik Wertmuller)”, 2020
Ewa Juszkiewicz „A Calla Portrait”, 2025
Ewa Juszkiewicz „Untitled (after Jan Adam Kruseman)”, 2020
Ewa Juszkiewicz „Untitled (after François Gérard)”, 2023

Zdaniem znawców, jej malarstwo to fenomen bez precedensu. Żadnemu innemu współczesnemu artyście nie udało się w takim stopniu zachwycić zarówno kolekcjonerów sztuki dawnej, jak i miłośników najnowszych trendów sztuki współczesnej.

 

Z A C H W Y T   I    K R Y T Y K A

 

Fakt, autorka spotyka się głównie z zachwytami, i to nie tylko koneserów. Ale bywa, że ktoś zarzuca jej, że więcej w jej obrazach jest kopii, niż inspiracji. Bo odtwarza portrety kobiet autorstwa innych malarzy z jedną istotną interwencją: twarze są zakryte. Wszystko utrzymane w stylistyce XVIII- i XIX-wiecznego portretu europejskiego, ale z podkręconą skalą i paletą barw.

Odpowiada wtedy: – Historia malarstwa jest historią zapożyczania i przetwarzania osiągnięć artystów z przeszłości.

Na wernisażu w Rzymie – ubrana w czerwoną koktajlową sukienkę Valentino – podkreśliła, że ​​nie ma ścisłego związku między artystami, których prace reinterpretuje: – Wspólnym mianownikiem nie jest konkretna grupa artystów, ale sposób, w jaki kobiety były przedstawiane w europejskim portrecie. Pociągają mnie obrazy, które fascynują wizualnie, ale jednocześnie niosą ze sobą silne konwencje dotyczące kobiecości, piękna i statusu społecznego. Wykorzystuję je jako punkt wyjścia do stworzenia własnej historii ze współczesnej perspektywy.

Jej portrety czasami wywołują też silne reakcje. – Niektórzy uważają je za piękne, inni za niepokojące, ale nie nazwałabym tego kontrowersją. To napięcie jest ważną częścią każdej z prac – ocenia.

Giammetti zachęca do odwiedzenia „Aury”– Wystawa zaprasza widzów do interpretacji mody i malarstwa jako dwóch różnych sposobów odnowienia naszego spojrzenia na piękno. ﹡

_____

Wystawa „Aura: Valentino Garavani – Ewa Juszkiewicz” potrwa od 18 października 2026 do 21 lutego 2027 roku w PM23 Fundacji Valentino Garavaniego i Giancarlo Giammettiego, Piazza Mignanelli 23, Rzym.

Kopiowanie treści jest zabronione